chodniki

Wypowiedzi na forum o:

chodniki

  • Czy w Polsce są chodniki dla pieszych?

    Bo te które są nazywane chodnikami są użytkiwane przez rowery, hulajnogi elektryczne, a nawet motorowery elektryczne udające zwykle rowery. Czy zatem w Polsce są jakieś klasyczne chodniki dla pieszych?

  • Re: Obowiązek odśnieżania chodnika

    Chodnik w spadku? To teraz takie coś się dziedziczy?

  • Re: Obowiązek odśnieżania chodnika

    A dzisiaj w mieście nikt nie odśnieżył. Pojechałem autobusem na zakupy. Chodniki pełne błota śniegowego.

  • Re: Obowiązek odśnieżania chodnika

    Ja mam ten chodnik 2 km od domu, dostałam w spadku. --

  • Re: Ślizgawica na drogach i chodnikach

    Ja wczoraj gdyby nie kije to bym chyba na kuckach jechała chodnikiem w doł :)

  • Re: Obowiązek odśnieżania chodnika

    Nawet jak nie mieszkasz to masz obowiązek odśnieżać. Obowiązek ten nie dotyczy właściciela, jeśli między granicą posesji a chodnikiem znajduje się pas zieleni (trawy, krzewów, drzew) nienależący do nieruchomości. W takim przypadku za odśnieżanie odpowiada zarządca drogi (zazwyczaj gmina lub miasto).

  • Re: Ślizgawica na drogach i chodnikach

    U nas drogi w miarę ok, ale chodniki to dramat. Od wczoraj nigdzie nie byłam. Mąż tylko pojechał na zakupy.

  • Re: Ślizgawica na drogach i chodnikach

    U nas dzisiaj bez problemu, w parku owszem, trochę ślisko było rano (mąż biegał), ale chodniki odśnieżone i idzie się ok. -- dramatika: Nawet zwierzęta - zwłaszcza ptaki - są bardziej "cywilizowane" niż niektórzy ludzie, bo mają ostrą selekcję przed seksem.

  • odśnieżanie chodników

    czy w sobotę i niedzielę z racji dni wolnych spółdzielnia mieszkaniowa nie ma obowiązku odśnieżania chodników wokół bloków, u nas nawet nie widać schodów koło bloku -- Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.

  • Re: Ślizgawica na drogach i chodnikach

    Wczoraj było okropnie ślisko, z trudem pokonałam te 400 m chodnika i jezdni, które mnie dzielą od lasu - a jak wracałam, to pies mnie pociągnął i pięknie przejechałam na butach dobrych kilka metrów, asfalt jak szklanka 😀 dobrze, że nie straciłam równowagi i nie rymnęłam na tyłek... Dzisiaj już