Francja. Pocztówka z ogrodu w Giverny

Sąsiadom nie podobały się tajemnicze rośliny, bo się bali, że zatrują wodę. Nie podobało im się, że wykopał staw, a za spacery na swoich polach żądali od malarza pieniędzy
Claude Monet w 1883 r. przeprowadził się do Giverny, niewielkiej miejscowości w Normandii, opuszczając peryferie paryskie, do których nie mógł się przyzwyczaić i których nie lubił. W Giverny spędził drugą połowę życia - mieszkał tu 43 lata, aż do śmierci. Przybył z dużą rodziną: dwójką własnych dzieci, towarzyszką życia Alice Hoschedé oraz szóstką jej dzieci.

***

Od wystawy w 1874 r., na której pokazał "Impresję, wschód słońca" (od tytułu tego obrazu powstało określenie nowego kierunku w malarstwie - impresjonizmu) minęło prawie dziesięć lat. Artyście zaczęło się wreszcie powodzić. Na początku kariery stale dokuczał mu brak pieniędzy. Według jego własnych słów w 1868 r. próbował nawet popełnić samobójstwo. Sprzedawał niewiele, a krytycy i publiczność wręcz go wyśmiewali. Wszystko się zmieniło, gdy w 1876 r. spotkał bogatego właściciela domu towarowego Ernesta Hoschedé, który zamówił u niego obrazy. Życie osobiste Moneta też się zmieniło - zainteresował się, z wzajemnością, żoną Ernesta Alice (poślubił ją dopiero w 1892 r., po śmierci Ernesta).

Zamieszkawszy w Giverny, sprzedawał więcej obrazów, przestał pożyczać pieniądze, wreszcie terminowo spłacał rachunki, a w 1890 r. kupił dotąd wynajmowany dom z ogrodem.

W Giverny powstał cykl obrazów, które przedstawiały ten sam obiekt w zmieniającym się oświetleniu. Monet lubił wstawać wcześnie i przechadzać się po okolicy, obserwując naturę. Malował to, co widział. Za każdym razem inaczej, choć przedmiot obserwacji był ten sam. Różne jednak były pory roku, inaczej świeciło słońce, inna była pogoda. Twierdził, że jest wierny swoim wrażeniom wzrokowym, temu, co odbiera od natury. Historycy sztuki zwracają uwagę, że starał się uchwycić to, co nieuchwytne. Z biegiem czasu jego obrazy coraz bardziej stawały się abstrakcyjnymi kompozycjami barwnych plam.

***

Monet lubił malować w ogrodzie, który sam tworzył przez lata, pełnym zmieniających się - niemal codziennie - kwiatów. Z Ameryki Południowej i Azji sprowadził drogie rośliny znane we Francji od niedawna, posadził je obok tych zwyczajnych, spotykanych na co dzień. Zatrudnił kilku ogrodników. Widok kwitnącego ogrodu i kwitnących roślin był dla niego inspiracją. Powstały obrazy przedstawiające ogród, staw z liliami wodnymi, mostek japoński, serie "Nenufarów" - w wersji różowej i błękitnej. Gdy tworzył ogród, sąsiedzi byli przeciwko niemu. Nie podobały im się tajemnicze rośliny (bali się, że zatrują wodę), nie podobało im się, że wykopał staw. Nie podobało im się nawet to, że chodził po ich polach (chcieli za to pieniędzy).

Jednopiętrowy dom Moneta jest duży i przestronny, pomalowany na różowo i zielono, obrośnięty gęstwiną zieleni, wśród której widać róże. Przed domem kwitną różowe kwiaty. Róż i zieleń dominują, w tych kolorach jest nawet przejście podziemne łączące dwie części ogrodu - tę przed domem i ogród wodny.

Można zwiedzać tylko część domu. Najsympatyczniejsze wrażenie robią jadalnia i kuchnia. W jadalni centralną pozycję zajmuje długi stół przykryty żółtym obrusem. Całe pomieszczenie, utrzymane w ciepłej żółtawej tonacji, jest przytulne mimo pokaźnych rozmiarów. W kuchni lśni komplet miedzianych garnków i patelni. Sprzęty i ściany są błękitne, ozdobą jest masywny piec do gotowania.

Atrakcją wnętrza są oryginalne japońskie grafiki (w jadalni jest ich 56), na których wzorował się malarz, tworząc swój wodny ogród. To prezenty od bogatych Japończyków, których zapraszał do domu. Uzbierało się ponad 200 autorstwa 36 artystów.

O ile grafiki są oryginałami, to dzieła artysty wiszące w domu i w przydomowej galerii to tylko reprodukcje. Przy każdej podano informację, gdzie i w jakich zbiorach znajduje się oryginał. Widać, że prace artysty są wszędzie. Nie wszystkie przetrwały, Monet pod koniec życia wiele zniszczył, uznając je za mało wartościowe.

W 1908 r. rozpoczęły się problemy malarza ze wzrokiem. Mimo to nadal malował. W 1922 r. katarakta na obu oczach spowodowała prawie zupełną ślepotę. Rok później przeszedł operację i znowu mógł pracować, i malował do końca.

Po śmierci artysty w 1926 r. dom i ogród odziedziczył jego syn Michel, który jednak nie zamieszkał w Giverny. Posiadłość podupadła, zwłaszcza po II wojnie światowej. W 1966 r. przeszła na rzecz Akademii Sztuk Pięknych, którą Michel uczynił swoją spadkobierczynią. W 1980 r. zainaugurowała działalność Fundacja Claude'a Moneta, pierwsi turyści przybyli do Giverny. Odtworzono ogród, zasadzono 100 tys. kwiatów jednorocznych i drugie tyle wieloletnich. W przywracaniu do stanu sprzed 40 lat pomagali ci, którzy znali wtedy ogród, zwłaszcza ogrodnik, częsty gość malarza. Pomogły także obrazy samego Moneta. Tak jak kiedyś, i dzisiaj można odpocząć na ławeczkach w cieniu rozłożystych wierzb lub w lasku bambusowym obok wisterii posadzonych przez Moneta, podziwiając kwiaty, których kolory zmieniają się zależnie od pory roku.

Dom w Giverny i wyjątkowo piękny ogród, jeden z najpiękniejszych w Europie, są oblegane przez turystów, zwłaszcza w wakacyjne weekendy. W ciągu siedmiu miesięcy w roku, kiedy posiadłość otwarta jest dla turystów, odwiedza ją pół miliona osób. Aby uniknąć kolejek, najlepiej przyjechać zaraz po otwarciu. Na szczęście w ogrodach tłok jest znacznie mniejszy.

Otwarte 1 kwietnia - koniec października codziennie, z wyjątkiem poniedziałków (chyba że poniedziałek jest dniem świątecznym) w godz. 9.30-18, wstęp - 5,5 euro, dzieci poniżej 7 lat za darmo; wejście do ogrodu (bez zwiedzania domu) - 4 euro. Z Paryża (80 km) organizowane są wycieczki autokarowe do Giverny - cena 64 euro

W sieci

www.giverny.org

www.fondation-monet.com