Dębki stolicą skimboardu

Patrząc na to, co małolaty i nieco starsze osoby obu płci wyprawiały na dębkowej plaży u ujścia Piaśnicy, można odnieść takie wrażenie

Grupki młodzieży rozpędzały się wzdłuż brzegu na płytkiej po kostki wodzie, wyrzucały przed siebie płaską, cienką deskę w kształcie liścia, goniły ją kilka kroków i wskakiwały na nią w pełnym biegu, ślizgając się po słonej płyciźnie kolejnych kilkanaście metrów. Z każdym dniem wyczyniali na deskach coraz wymyślniejsze ewolucje.

Sztormowa pogoda tego lata kształtowała wybrzeże w coraz to nowe formy pełne płycizn, zatoczek, małych zalewów. Przesuwała Piaśnicę raz trochę w lewo, to znów bardziej w prawo, tworząc wymyślne tory płytkiej wody jakby specjalnie dla skimboardowców. I ci nie omieszkali tego wykorzystać, prześcigając się w efektownych piruetach, ślizgach czy - znacznie częściej - padach.

Osobną dyscypliną skimboardową były mistrzostwa w ozdabianiu desek. Kupione w sklepie przegrywały w konkurencji z wymyślnie wycinanymi "liśćmi" malowanymi w przeróżne wzory i ozdobionymi najdziwaczniejszymi opisami, podpisami i symbolami.

Myślę, że za rok powinny się odbyć pierwsze międzynarodowe zawody w skimboardzie - Dębki Super Skimboard 2006. Zapraszam, z własną, kolorową "na maksa" deską.