Weneckie wyspy - Torcello, Burano, Murano

Są jak trzy weneckie siostry: Torcello - najstarsza, Burano - koronczarka, i Murano - kryształowa piękność Mająca 55 tysięcy hektarów powierzchni Laguna Wenecka to największa laguna Włoch.
Podczas gdy w samej Wenecji na próżno by szukać masywnych budowli czy fortec, na innych wyspach finezyjna architektura pałacowa mogła się swobodnie rozwijać. Wytłumaczenie jest proste - funkcję naturalnych murów obronnych miasta od wieków pełnią tu mierzeje Lido i Pellestrino. Już od V wieku n.e. w strukturze republiki istniał podział na Stato da Terra obejmującą posiadłości na lądzie stałym i Stato da Mar, czyli wybrzeże i wyspy. Historia archipelagu rozpoczyna się wraz z osiedleniem się na nim garstki rybaków. W tym samym czasie zaludniło się też 120 mulistych wysepek dzisiejszej Wenecji właściwej. Znalazły tu schronienie m.in. rzymskie rody uciekające z południa Włoch przed najazdem Hunów. Na mapie średniowiecznej Europy tylko jedno państwo mogło pochwalić się władzą autonomiczną, niezależną od monarchów i biskupów. Była to właśnie Wenecja, nosząca dumny przydomek Serenissima - najjaśniejsza republika.

Schronienie Hemingwaya

Torcello położone jest zaledwie 10 km na północny wschód od Wenecji. Ta jedna z najbardziej niegdyś zaludnionych wysp archipelagu dziś liczy zaledwie 60 mieszkańców. O Torcello mówi się, że jest kolebką kultury weneckiej, a jej architektura należy do najstarszych zabytków cywilizacji laguny. Rola Torcello wzrosła, kiedy w ucieczce przed naporem barbarzyńskich najeźdźców przeniesiono tu diecezję z Altino. W VII w. n.e. rozpoczęto tu budowę katedry S. Maria Assunta (M.B. Wniebowziętej) - dziś to najwspanialszy w okolicy kościół w stylu bizantyjsko-weneckim, słynący z XIII-wiecznych mozaik.

Wizytówką Torcello jest górująca nad wyspą kampanila, czyli dzwonnica stojąca niezależnie od kościoła. O znakomitej przeszłości wyspy świadczy również otoczony pięciobocznym portykiem kościół S. Fosca z XI wieku oraz ulokowane na niewielkim placu pałace - Rady i Archiwów. W czasie spaceru skwerem naprzeciw kościołów napotkamy jeszcze innego typu historyczny zabytek - "krzesło Attyli", noszące imię wodza Hunów. Kiedyś prawdopodobnie używane było przez trybunów podczas wymierzania sprawiedliwości. Trudno uwierzyć, że ciche dziś Torcello było dawniej areną ważnych wydarzeń, a dzięki położeniu na przecięciu szlaków handlowych opływało w dostatki. Epidemia malarii przerwała chlubną historię wyspy, której sława nigdy już nie wróciła.

Zainteresowanie malowniczym zakątkiem przywrócił dopiero Ernest Hemingway, przybywający do Wenecji po Wielki Krzyż Zasługi Kawalerów Maltańskich. W towarzystwie żony - Mary Welsh - pisarz spędził na Torcello jesień 1948 roku, nazywając to miejsce swoim "ulubionym schronieniem". Zatopiona w zieleni wyspa była świadkiem słynnych polowań pisarza na dzikie kaczki. Tu też powstał początek powieści "Za rzekę w cień drzew".

Tęczowo, koronkowo

Burano to skromna wysepka rybacka. Jaskrawe barwy domów to przejaw tyleż estetyki, co pragmatyzmu - miały pomóc powracającym z połowu rybakom odnaleźć tonące w porannej mgle domy.

O tubylcach wenecjanie mówili Buranelli i kojarzyli ich głównie ze sprzedażą owoców i warzyw. W wieku XVI Burano stało się stolicą włoskiego koronkarstwa. Produkcja koronek rozwinęła się na szerszą skalę w okresie baroku, a w roku 1872 na wyspie powstała nawet koronkarska szkoła. Burano ma również swoje słynne muzeum koronki z kolekcją 68 tys. wzorów.

Od dawna koronkowe tiule z motywami roślinnymi oraz obszywane pikotkami chusteczki i kołnierzyki cieszyły się względami weneckich dam. Teraz także możemy nabyć koronkowe pamiątki. Najoryginalniejszym prezentem są wyszywane czepki, które nakładamy na korek butelki z winem, i fartuszki, którymi opasujemy jej kibić, tworząc w ten sposób postać puszystej mieszczki weneckiej.

O Burano mówi się potocznie "wyspa z krzywą wieżą". Chodzi o pochyloną dzwonnicę przy kościele św. Marcina. O ile zewnętrzny wygląd świątyni nie budzi zachwytów, to wnętrze kryje unikalne dzieło przypisywane Tiepolowi. Ten przedstawiciel weneckiej szkoły rokokowej zasłynął jako twórca iluzjonistycznych wizji wypełnionych tłumem postaci. Na ogromnym, XVIII-wiecznym płótnie ze scenami pasyjnymi z prawej strony odnajdziemy wizerunek malarza, a w medalionie - postać fundatora obrazu.

W labiryncie wodnych alejek poszczepianych mostami tłoczą się kolorowe domy. Zapuszczając się w ciche zaułki, napotkamy chowające się w cieniu narożne kapliczki i puste place.

Przed opuszczeniem Burano trzeba koniecznie wstąpić do jednej z tutejszych trattorii i zamówić zwyczajową ombrę, czyli kieliszek lekkiego wina podawanego do zakąsek. W dialekcie weneckim ombra oznacza "cień", możemy więc zamówić un'ombra di bianco ("biały cień") lub un'ombra di rosso ("czerwony cień").

Murano - na szkle malowane

Rozłożone na pięciu wyspach Murano ma powierzchnię prawie 5 km kw., które zamieszkuje około 8 tys. ludzi. W porównaniu z Burano i Torcello jest to więc duży, gęsto zaludniony archipelag. Uważany dziś za dzielnicę Wenecji aż do 1797 roku pozostawał od niej niezależny, mając swoją autonomiczną Wielką Radę.

Murano kojarzy się przede wszystkim ze szkłem, bowiem od czasów średniowiecza jest to słynny ośrodek wyrobu luster, kryształów, biżuterii i sztucznych pereł. Tradycja produkcji szklarskiej sięga wieku VII, ale najwyższy poziom artystyczny osiągnęła w połowie wieku XV. Murano swe bogactwo zawdzięcza XIII-wiecznemu rozporządzeniu o przeniesieniu warsztatów szklarskich z Wenecji właściwej na wyspę. Miało to zapobiec ewentualnym pożarom, na które mogły być narażone pałace Serenissimy.

Pierwsza huta szkła powstała na Murano w 1291 roku, skupiając całą produkcję szklarską regionu. Mistrzowie rzemiosła - pod groźbą pozbawienia dóbr i oskarżenia o zdradę stanu - nie mogli wyjawiać sekretów swoich wyrobów. Wysoka technika produkcji pozwoliła otrzymać pierwsze w świecie całkowicie bezbarwne szkło tzw. Cristallo. Szkło weneckie stało się wkrótce synonimem bogactwa kolorystycznego i finezyjnych form. Do dziś wielką popularnością cieszą się wyroby ze szkła mlecznego, naczynia zdobione malowidłami emaliowanymi i posrebrzane rtęcią zwierciadła. Historię dokonań rzemieślników z Murano prześledzić możemy w miejscowym Museo Vetrario.

Reaktywowane w ubiegłym stuleciu szklarstwo artystyczne uległo obecnie rozdrobnieniu na małe, rodzinne warsztaty. Za drobną opłatą turyści mogą wziąć udział w pokazach wydmuchiwania masy szklanej i obróbki ręcznej. Lepiej nie dać się skusić urzekająco kolorowym sklepikom otwieranym przy warsztatach - ceny w nich są mocno przesadzone.

Nie brak na Murano też i zabytków. Bazylika S. Maria e Donato istnieje od VII wieku. Dzisiejszy wygląd jest wynikiem ewolucji stylu romańskiego i przebudowy świątyni w 1140 roku. Bogate mozaiki posadzkowe i tajemniczy nastrój wnętrza inspirowały wielu poetów. Maria Konopnicka wrażenia stąd zawarła w wierszu "W zakrystii na Murano".

Duża liczba uchodźców z lądu stałego była przyczynkiem do budowy drugiej świątyni na wyspie. Wzniesiony w XIV wieku kościół S. Pietro Martire poszczycić się może płótnami Tintoretta, Veronesego i Belliniego.

Z Murano na plac św. Marka - serce Wenecji - dzieli nas niecałe 10 minut rejsu. Kiedy się już tam znajdziemy, pamiętajmy, że słynna Serenissima wiekiem ustępuje Torcello, kolorami - Burano, a wenecka bazylika i kościół S. Giovanni e Paolo sławę zawdzięczają złotym mozaikom i witrażom z Murano.