Tydzień testów okularów Solano Clip-On. Jak wypadły?

Jeśli idzie o noszenie okularów - jestem w tym zagadnieniu wielce doświadczony. Przedszkole dla dzieci słabowidzących, dwie operacje na lewe oko, przesłonki i niezliczone pary szkieł. Zwykłe, progresywne, okrągłe czy kwadratowe towarzyszyły mi w szkole czy podczas godzin spędzonych przed komputerem. Dlatego tygodniowe testy okularów SOLANO CLIP-ON potraktowałem bardzo poważnie i zapewniam - niczego w tym temacie nie zaniedbałem. Liczy się tylko komfort.

Okulary noszę odkąd pamiętam. Gdybym chciał się zabawić w popularny teraz challange na Facebooku i wstawić zdjęcia z dzieciństwa, to bez wątpienia będę na nich widniał jako okularnik.

Przyzwyczaiłem się do nich, bo tylko wtedy w pełni wyraźnie widziałem. Z jednych wyrastałem, inne łamałem podczas gry w piłkę (raz miałem takie sportowe jak były piłkarz reprezentacji Holandii Edgar Davids!), a będąc starszym musiałem już mieć progresywne. Jednak zawsze pojawiał się ten sam problem - gdy robiło się ciepło i słońce dawało po oczach, nie mogłem tak po prostu założyć  okularów przeciwsłonecznych. Problem polegał na tym, że bez korekcyjnych soczewek w okularach chroniących przed słońcem mogłem co najwyżej leżeć na plaży. Po prostu nie widziałem zbyt wyraźnie co przekładało się na komfort widzenia i poruszania się.

Efekt był taki, że gdy wszyscy eksponowali wspaniałe okulary przeciwsłoneczne, ja przyzwyczajałem się do promieni słonecznych i wiecznie marszczyłem twarz.

Między innymi dlatego z niemałą dozą ekscytacji postanowiłem przetestować produkt SOLANO CLIP-ON. Czy w końcu i ja będę miał swoje „sunglasses”?

Kosmiczne badania

Wybór trudny, bo wszystkie oprawki SOLANO CLIP-ON prezentują się wspanialeWybór trudny, bo wszystkie oprawki SOLANO CLIP-ON prezentują się wspaniale fot. Tomasz Pazdyk

Podczas wizyty w salonie optycznym Orlińscy dowiedziałem się kilku istotnych rzeczy. Po pierwsze: pokazano mi pełną gamę oprawek, do których, jak powiedziała miła pani, będzie można doczepić nakładki przeciwsłoneczne, a po drugie: przeszedłem szereg kosmicznych badań.

Ja, stały bywalec salonów optycznych i gabinetów okulistycznych poczułem się jak podczas rekrutacji do NASA. Zbadano moje oczy pod każdym kątem, zadając mnóstwo pytań by rozwiać wszelkie wątpliwości czy coś widzę, czy nie widzę i czy przypadkiem delikatnie coś mi się nie rozmazuje. Czasem podczas badań człowiek, po sprawdzeniu dziesiątek soczewek, już sam nie wie czy widzi lepiej i nie zawsze jego odpowiedź naprowadza badającego na dobrą drogę. W moim przypadku z każdą minutą czułem, że widzę wszystko o niebo lepiej niż jeszcze kilka chwil temu w starych okularach.

Jeśli chodzi o oprawki - tu sprawa była łatwiejsza. Od razu spośród kilkunastu wybrałem tę najbardziej zbliżoną do moich oczekiwań. Klasyczne, czarne jak lubię, z lustrzanymi nakładkami przeciwsłonecznymi w szaro-czarnym odcieniu.

Nareszcie ochrona słoneczna!

Nakładki SOLANO CLIP-ON zakłada się bardzo szybko dzięki małym magnesikomNakładki SOLANO CLIP-ON zakłada się bardzo szybko dzięki małym magnesikom fot. Tomasz Pazdyk

Gdy odebrałem okulary szczęśliwym trafem nad Warszawą pojawiło się piękne słońce, więc nadarzyła się idealna okazja do wypróbowania nowego „sprzętu”. Na co zwróciłem od razu uwagę? Przede wszystkim na to jakie to wszystko teraz stało się proste! Wychodzę na słońce, wyciągam płaskie etui, z którego wyjmuję nakładki przeciwsłoneczne i, za sprawą niewidocznych magnesików przykładam do okularów. W jednej sekundzie ze zwykłych (i niezwykłych jednocześnie) okularów zrobiłem przeciwsłoneczne. Nie byłem przyzwyczajony do takiego komfortu przez ponad trzydzieści lat użytkowania, ale dzięki SOLANO CLIP-ON już nie byłem pokrzywdzony i w czasie słonecznego dnia ja również mogłem się przed nim uchronić. Dlatego śmiało mogę polecić ten produkt każdemu, komu wada wzroku nie pozwala nosić swobodnie okularów przeciwsłonecznych. I mówię szczerze - to niewielka rzecz, ale odmienia życie pod tym względem!

Nie musimy się już martwić wyborem - albo zwykłe okulary albo te chroniące nas przed światłem. Teraz jednym ruchem łączę obie funkcje nakładając nakładki z soczewką polaryzacyjną, które dodatkowo posiadają filtr UV400 chroniące nas przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Wygoda, funkcjonalność i wielkie zaskoczenie

Promienie słoneczne niestraszne dzięki nakładkom SOLANO CLIP-ONPromienie słoneczne niestraszne dzięki nakładkom SOLANO CLIP-ON fot. Tomasz Pazdyk

Jednak nie samym słońcem człowiek żyje. W życiu codziennym, w którym szczególnie teraz, gdy zmuszeni jesteśmy do częstszego przebywania w domu, okulary SOLANO CLIP-ON również spełniają swoje zadanie. Moim hobby jest gotowanie. Kiedy tylko mogę kręcę się po kuchni, testuję, bawię się jedzeniem i podobnie jak w moich programach w kuchni Hapsa szukam szybkich i pysznych rozwiązań. I tutaj zauważyłem kolejną wartościową rzecz, którą „okularnicy” docenią na pewno. Mianowicie oprawki są idealnie sprofilowane, przylegają do twarzy i nie muszę co chwilę poprawiać jak kiedyś, gdy okulary notorycznie zsuwały mi się z nosa. To bardzo ważne nie tylko podczas gotowania, gdy w pomieszczeniu jest ciepło i skóra twarzy się poci. Zauważyłem, że to również bardzo pomocne w trakcie treningu na siłowni oraz porannego joggingu. Z pewnością zasługą tego jest matowy materiał oprawek.

Prawdziwa lekkość bytu

Jako doświadczony użytkownik przeróżnych oprawek i szkieł, z radością mogę również podzielić się kolejnym plusem okularów SOLANO CLIP-ON. Otóż praktycznie ich nie czuję na twarzy! Oprawki, wykonane z ULTEMU, czyli wytrzymałego i odpornego na temperaturę materiału, są bardzo lekkie. Jestem alergikiem, więc świadomość, że tworzywo z których zrobiono moje oprawki jest przyjazne dla środowiska i zaakceptowane przez FDA i nie powoduje uczulenia, daje duży komfort.

Co ciekawe, funkcja MEMORY sprawia, że wygięte nauszniki wracają do swojego pierwotnego kształtu. To ważne szczególnie dla roztargnionych, którzy potrafią zostawić okulary na kanapie i usiąść na nich…

Ocena weterana

Jeśli chodzi o okulary to można śmiało powiedzieć, że jestem prawdziwym weteranem. Przedszkole dla dzieci słabowidzących, dwie operacje na lewe oko, przesłonki na szkłach i niezliczone pary okularów. Zwykłe, progresywne, okrągłe czy kwadratowe towarzyszyły mi w szkole czy podczas godzin spędzonych przed komputerem. Dlatego tygodniowe testy okularów SOLANO CLIP-ON potraktowałem bardzo poważnie i zapewniam - u mnie nie ma taryfy ulgowej. Liczy się tylko komfort.

Tydzień ten uważam za bardzo udany. Okulary zdecydowanie spełniły swoją rolę pokazując jednocześnie, że nie muszę być więźniem własnej niedoskonałości! Są wytrzymałe, a przede wszystkim lekkie. Możliwość założenia nakładek przeciwsłonecznych sprawiła, że poczułem większą pewność siebie i bez względu na porę roku - zimowe czy letnie słońce nie jest mi już straszne.