Sri Lanka. Ukraińcy i Rosjanie uziemieni na wyspie, ale tylko ci pierwsi mogą liczyć na "ulgi"

Wiele osób z Ukrainy i Rosji nie ma jak wrócić do ojczyzny z powodu wojny w Ukrainie. Obywatele obu tych państw utknęli między innymi na Sri Lance. Mimo pogłębiającego się kryzysu gospodarczego, fali protestów i demonstracji, wielu mieszkańców pomaga Ukraińcom w potrzebie. "Doskonale rozumiemy, co czują Ukraińcy, ponieważ przechodziliśmy przez to samo. Znamy ich cierpienie i ból" - mówi Lankijczyk.

Więcej ciekawych artykułów o podróżach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Trwająca agresja Rosji w Ukrainie spowodowała, że na Sri Lance uziemionych zostało tysiące turystów z Ukrainy i Rosji. Nie mają jak albo za co wrócić do swoich domów. Jedną z nich jest 35-letnia Ukrainka, Wiktoria Makarenko. Kobieta utknęła na Sri Lance razem z mężem i pięcioletnią córką.

Zobacz wideo Sekretarz stanu USA o zamachach na Sri Lance

Kobieta jest wdzięczna Lankijczykom za otrzymaną od nich pomoc - właściciel hotelu w kurorcie Unawatuna zapewnił jej i jej rodzinie darmowe wyżywienie i dach nad głową. Rodzina Makarenko otrzymała też kadzidełka, które zapalają każdego dnia w świątyni o zmierzchu, modląc się o powrót do domu.

- Kocham Sri Lankę i Lankijczyków. Wszyscy chcą nam pomóc. Właściciel hotelu pozwolił nam tu zostać tak długo, jak będziemy potrzebować. Mamy jedzenie, wodę, nie musimy się zastanawiać, co zjeść jutro. Jesteśmy tu bezpieczni, a oni o nas dbają - mówi Wiktoria Makarenko w rozmowie z AFP.

Sri LankaWycieczki na Sri Lankę poniżej 4000 złotych! Te miejsca koniecznie musisz zobaczyć

Sri Lanka. Lankijczycy chętnie pomagają Ukraińcom, nie patrząc na własne problemy finansowe

Obywatele Sri Lanki bardzo angażują się w pomoc dla Ukraińców. Wiele lokalnych firm turystycznych publikuje oferty pomocy dla mieszkańców Ukrainy. Między innymi restauracja Blackgold w Mirissie oferuje posiłki za pół ceny po okazaniu ukraińskiego paszportu, a okoliczne hotele przeznaczyły puste pokoje dla ukraińskich podróżnych.

Kierownik kawiarni Ahesh Shanaka opowiedział o spotkaniu z pewną Ukrainką i jej dzieckiem. Mężczyzna zapytał ją, czy ma dokąd wrócić. Kobieta zaprzeczyła - jej dom został zniszczony podczas wojny. Shanaka zdecydował się jej pomóc. Pytany o to, skąd wynika taka pomoc obywateli Sri Lanki wobec Ukraińców, odpowiedział, że jest skutkiem ich własnych przeżyć z czasu wojny domowej. Wspomniana wojna trwała kilkadziesiąt lat, a zakończyła się w 2009 roku. Jak mówi mężczyzna, oni doskonale rozumieją, co czują Ukraińcy, ponieważ przechodzili przez to samo. Po prostu znają ich cierpienie i ból. 

Protesty antyrządowe na Sri Lance (31.03.2022)Sri Lanka. Brakuje pożywienia i prądu. Prezydent kazał tłumić protesty

Mury całego wybrzeża Sri Lanki są pokryte antywojennymi hasłami w niebiesko-żółtych barwach ukraińskiej flagi. I chociaż lankijskie władze wydały pozwolenie na bezpłatne przedłużanie wiz dla przedstawicieli obu narodów, to Rosjanie nie otrzymują specjalnych ulg. W związku z tym większość turystów z Rosji nie chce się wypowiadać na temat swojego pobytu na wyspie.

Sri Lankę odwiedziło w lutym 2022 roku około pięciu tysięcy Ukraińców i 15 tysięcy Rosjan (odpowiednio trzeci i pierwszy kraj odwiedzający wyspę).

Kryzys gospodarczy na Sri Lance ciągle się pogłębia. Wprowadzono nawet stan wyjątkowy

Z kolei sami Lankijczycy też mają problemy z powodu pogłębiającego się kryzysu gospodarczego. Lankijczycy muszą się mierzyć z takimi utrudnieniami, jak częste i długie przerwy w dostawie prądu, ciągłe podwyżki cen podstawowych produktów oraz niedobory paliwa. To ostatnie skutkuje kolejkami ludzi i samochodów na setki metrów. Występują też poważne problemy z funkcjonowaniem internetu. 

Rząd Sri Lanki wprowadził 1 kwietnia stan wyjątkowy oraz godzinę policyjną na cały weekend. Mieszkańcy wyspy nie mogli korzystać w tym czasie z dróg, sklepów, transportu i innych instytucji publicznych. Zablokowano również media społecznościowe, a dostęp do m.in. Twittera, Facebooka czy komunikatorów internetowych jest dostępny wyłącznie poprzez sieci VPN. 

Obostrzenia te pojawiły się dzień po tym, jak niedaleko prywatnego domu prezydenta Rajapaksy przeszli demonstranci. Kilkaset metrów od rezydencji doszło do starć z policją, podczas których spłonęło kilka samochodów. 

Źródło: AFP

Podroze.gazeta.pl jest dla Was i dla Was piszemy o podróżach. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: