Jeszcze w weekend Jarosław Gowin mówił w Polsat News, że wydaje się oczywiste, że skoro branża hotelarska i turystyczna jest zamknięta, to będzie to dotyczyło również wyciągów narciarskich.
Zaznaczam jednak - i to jest precyzyjnie pokazane w planie przedstawionym przez premiera Morawieckiego - że będziemy elastycznie reagować na sytuację w zależności od tego, jaki będzie poziom zakażeń
- mówił.
W poniedziałek 23 listopada opublikował tweeta, z którego wynika, że sytuacja faktycznie może ulec zmianie.
W dobrych, rzeczowych rozmowach z branżą narciarską wypracowaliśmy protokół sanitarny, który jeszcze dziś skonsultujemy z GIS. Wygląda na to, że wkrótce będziemy mogli ogłosić dobre wieści dla narciarzy.
Komunikat o rozmowach i porozumieniu pojawił się również na stronie Stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne. "Po konsultacjach z naszymi ekspertami i zapoznaniu sie z projektami rozporządzeń udostępnionych przez stronę rządową w sobotę, wypracowaliśmy wspólne stanowisko aby uratować sezon zimowy w tym roku" - czytamy.
Rozmowy, w których uczestniczyli przedstawiciele branży, a także Jarosław Gowin, minister Andrzej Gut-Mostowy i dyrektorzy Dominik Borek i Rafał Szlacht, odbyły się w poniedziałek o 12. Dowiadujemy się, że razem z ministerstwem rozwoju udało się wypracować kompromis, aby branża narciarska mogła działać tej zimy - w ostrym reżimie sanitarnym, aby narciarze i snowboardziści czuli się bezpiecznie.
Szczegółowe wytyczne dla ośrodków narciarskich powinny być znane we wtorek. Potrzebna jest jeszcze ostateczna akceptacja Głównego Inspektoratu Sanitarnego.