Tajlandia otwiera się dla turystów. Czeka ich luksusowa kwarantanna. "To jak pozłacana klatka"

Po miesiącach zamknięcia Tajlandia częściowo otwiera się dla turystów. W najbliższych dniach na wyspę Phuket mają przylecieć podróżni z Chin oraz Skandynawii. Nie będą jednak mogli od razu zwiedzać. Czeka ich kwarantanna i dwa testy. Każdy będzie mógł liczyć na prywatny basen i wykwintne posiłki.

Tajlandia zaczyna przyjmować pierwszych turystów. Jak podaje serwis France24, powołując się na agencję AFP, w najbliższych dniach na Phuket przyleci 300 turystów z Chin oraz Skandynawii. Kraj wprowadził jednak bardzo restrykcyjne zasady wjazdu.

Podróżni będą musieli najpierw odbyć 14-dniową kwarantannę. Zostaną też dwukrotnie przebadani na obecność koronawirusa. Ten czas spędzą w jednym z dziewięciu hoteli na Phuket, które otrzymały zgodę rządu Tajlandii na przyjmowanie gości na kwarantannę. Jak dowiadujemy się z France24, w większości są to luksusowe resorty, na które pozwolić sobie będą mogli raczej dobrze sytuowani turyści.

Ekskluzywna kwarantanna

Jednym z nich jest The Senses Resort. Na gości czeka 16 willi. Zostały przygotowane tak, aby ułatwić dezynfekcję. Na turystów czekają tam prywatne baseny i wykwintne posiłki. Dwa razy dziennie mają też mieć mierzoną temperaturę. Urlop w takim miejscu nie jest jednak tani. Jak podaje France24, cena za pobyt może sięgać nawet 5300 dolarów za osobę. 

Jeden z duńskich turystów, który planuje przyjazd do hotelu, określił taki pobyt mianem "pozłacanej klatki". Dodał jednak, że jego zdaniem jest tego wart.

Zobacz wideo Co wolno robić, a czego unikać, odpoczywając w Tajlandii, Dominikanie lub Meksyku?

Po odbyciu kwarantanny i otrzymaniu negatywnych wyników testów, turyści będą mogli zacząć zwiedzanie. Będzie to możliwe na podstawie specjalnej wizy dla pobytów długoterminowych - Special Tourist Visa, dzięki której można podróżować po kraju przez 90 dni. Wiza może zostać odnowiona dwukrotnie, za każdym razem także na 90 dni. Trzeba zapłacić za nią 2000 batów, czyli ok. 240 zł. Każdy turysta powinien mieć także zainstalowaną aplikację, która będzie pokazywać jego lokalizację.

Jeżeli model testowany na Phuket się sprawdzi, rząd wprowadzi go też w innych częściach kraju. Na razie o specjalną wizę mogą ubiegać się obywatele krajów, w których ryzyko związane z COVID-19 jest niskie. Władze Tajlandii nie precyzują jednak, o które dokładnie chodzi. Więcej o wizie można dowiedzieć się na stronie Tourism Authority of Thailand.