Lotnisko w Katowicach niesłusznie wykluczone. Grecy objęli podróżnych kwarantanną niezgodnie z zaleceniami

Trwa zamieszanie z podróżami do Grecji. Okazuje się, że tamtejsze Ministerstwo Turystyki źle zinterpretowało zalecenia EASA i niesłusznie umieściło lotnisko w Katowicach na swojej czarnej liście. Teraz przedstawiciele katowickiego portu lotniczego starają się wyjaśnić sprawę, a o interwencję poprosili Urząd Lotnictwa Cywilnego.

Nie kończą się niejasności i niedopowiedzenia związane z podróżami lotniczymi do Grecji. Najpierw Grecy opublikowali listę 29 państw, która została zinterpretowana jako zestawienie tych krajów, z których turyści od 15 czerwca będą mogli przylatywać do Grecji bez obowiązku przechodzenia testu i kwarantanny. Na liście nie było Polski.

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę?

Dzień później greckie Ministerstwo Turystyki opublikowało wyjaśnienie, z którego wynikało, że nie liczy się kraj, z którego lecisz, a lotnisko. Powołało się przy tym na listę stworzoną przez EASA (Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego), na której znalazły się lotniska z obszarów o zwiększonej transmisji koronawirusa. Grecy źle zinterpretowali jednak zalecenia i uznali, że pasażerowie przylatujący z tych lotnisk tymczasowo będą musieli przechodzić obowiązkowe testy oraz kwarantannę (siedmiodniową lub 14-dniową w zależności od wyniku testu). W wykazie EASA umieściła lotnisko w Katowicach.

W tym miejscu pojawiły się kolejne problemy, a przedstawiciele katowickiego lotniska postanowili interweniować. Okazało się bowiem, że Grecy się pomylili i źle odczytali wytyczne EASA. 

Greckie Ministerstwo Turystyki, niezgodnie z zaleceniami Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego, objęło podróżnych przylatujących z Katowice Airport obowiązkiem kwarantanny, co w praktyce wyłącza Grecję z siatki połączeń pyrzowickiego lotniska. Agencja wyraźnie podkreśla, że lista lotniska z regionów o zwiększonej transmisji koronawirusa, na którą powoływali się Grecy, podejmując decyzję, nie może być podstawą do wprowadzania zakazu lotów z portów znajdujących się na liście czy też obowiązku kwarantanny dla podróżnych, którzy z nich przybywają

- czytamy w oświadczeniu Katowice Airport, które opublikował "Dziennik Zachodni". EASA chciała bowiem jedynie zalecić liniom lotniczym dezynfekcję samolotu po przylocie z lotniska, które zostało umieszczone w wykazie. Na stronie unijnej agencji czytamy, że "wykaz nie ma na celu sugerowania ograniczeń w podróżowaniu ani innych środków zdrowia publicznego (takich jak kwarantanna) na szczeblu stanowym".

Przedstawiciele portu lotniczego z Katowic zwrócili się więc z prośbą o interwencję do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który ma wyjaśnić sprawę ze swoim greckim odpowiednikiem. - Celem ma być zmiana dyskryminującej Katowice Airport decyzji i umożliwienie przewoźnikom lotów z Pyrzowic na greckie lotniska - powiedział "Dziennikowi Zachodniemu" PR manager lotniska Piotr Adamczyk.

W rozmowie z serwisem money.pl Karina Lisowska, dyrektorka biura prezesa ULC i rzeczniczka prasowa, wyjaśniała, że prośba powinna zostać zaadresowana nie do ULC, a do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego. - Jesteśmy w stałym kontakcie z greckim odpowiednikiem ULC. Jednak urząd nie ma kompetencji, aby decydować o kwarantannie - powiedziała.

Zwróciliśmy się więc do MSZ, MZ i GIS, a także lotniska w Katowicach z prośbą o komentarz w tej sprawie. Resort zdrowia odpowiedział nam, że pytania należy kierować do MSZ oraz GIS.

Z kolei MSZ przesłało nam maila, w którym poinformowało, że "zgodnie z ustaleniami MSZ od dnia 15 czerwca obywatele polscy będą mogli podróżować do Grecji ze wszystkich lotnisk, które nie znajdują się na liście EASA, tj. z każdego portu lotniczego oprócz Katowic. Pasażerowie przylatujący z innych polskich portów lotniczych po przylocie nie zostaną poddani obowiązkowej kwarantannie. Tylko w przypadku lotów z Katowic obowiązek kwarantanny zostanie zachowany".

Podkreśliło również, że ograniczenia, które wprowadzają poszczególne kraje, w tym Grecja, ulegają cotygodniowym zmianom. "Przykładowo Czarnogóra, która wprowadziła z dniem 1 czerwca br. ograniczenia, które oznaczały brak możliwości wjazdu na teren tego państwa dla obywateli Polski, wprowadziła ich kolejną modyfikację, zgodnie z którą od 8 czerwca obywatele państw, w których wskaźnik aktywnych przypadków koronawirusa wynosi powyżej 25 przypadków na 100 000 mieszkańców, w tym Polski, będą mogli jednak wjeżdżać na terytorium Czarnogóry, pod warunkiem, że będą to zorganizowane grupy wysyłane przez biura podróży" - czytamy.

Resort przypomniał także, że nadal nie została podjęta decyzja ws. wznowienia międzynarodowego ruchu lotniczego z/do Polski. "Decyzja ta również leży poza kompetencjami MSZ" - pisze nam Biuro Rzecznika Prasowego ministerstwa.

- Na rozwiązanie "sprawy greckiej" czekamy. Ruch na tym kierunku jest dla KTW (Katowice Airport) bardzo istotny. W zeszłym roku na greckich kierunkach linie lotnicze przewiozły z/do Katowice Airport 467 tysięcy podróżnych, co stanowi prawie 10 proc. całkowitego ruchu w 2019 r. (4 mln 843 tys. pasażerów). W momencie największego kryzysu w historii lotnictwa komunikacyjnego praktyczne uniemożliwienie wykonywania lotów z Katowic do Grecji, poprzez wprowadzenie dodatkowych obostrzeń, jeszcze bardziej pogorszy i tak już trudną sytuację ekonomiczną wielu podmiotów świadczących usługi w Katowice Airport - pisze w mailu do redakcji rzecznik prasowy Katowice Airport Cezary Orzech.

Loty krajowe przywrócone, ale LOT nie lata z Katowic

Warto dodać, że 1 czerwca zostały wznowione loty krajowe. Przedstawiciele lotniska w Katowicach podkreślają, że teren portu został przystosowany do wszystkich koniecznych zaleceń. "Pyrzowicki port lotniczy już od 1 czerwca 2020 roku jest w pełni gotowy do kompleksowej obsługi krajowego oraz międzynarodowego ruchu pasażerskiego na zasadach zgodnych z nowym, dostosowanym do sytuacji reżimem sanitarnym" - czytamy. "Dziennik Zachodni" zwrócił jednak uwagę, że mimo to wciąż rejsy krajowe z tego lotniska się nie odbywają. 

- Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice w Pyrzowicach, zarządzany przez Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze SA (GTL), w okresie pandemii ani na chwilę nie przerwał swojej działalności. Jest otwarty przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, pomimo praktycznego braku pasażerów. Obsługiwane są przede wszystkim loty CARGO oraz o statusie m.in. HOSP (pomocy medycznej), HUM (akcji humanitarnej), SAR (poszukiwawczo-ratowniczej) oraz HEAD (przewozu najważniejszych osób w państwie) - wyjaśnia w mailu do nas rzecznik prasowy Katowice Airport Cezary Orzech.

- W związku z odmrażaniem gospodarki, w tym i przywracaniu lotów pasażerskich od 1 czerwca 2020 roku, lotnisko jest w pełni gotowe do obsługi ruchu pasażerskiego, zarówno krajowego, jak i międzynarodowego, w nowym zaostrzonym reżimie sanitarnym, co potwierdził audyt Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który został przeprowadzony pod koniec maja br. Wznowienie lotów krajowych przez PLL LOT na trasie KTW-WAW (Warszawa)-KTW nie nastąpiło z początkiem czerwca, tak jak w przypadku do innych portów. Zapowiadane loty od 20 czerwca zostały przełożone na 1 lipca. Katowice Airport jest w pełni gotowy do odprawy pasażerów. Wdrożone zostały wszystkie zalecenia międzynarodowych oraz krajowych władz lotniczych, których celem jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa. O decyzję PLL LOT proszę pytać u przewoźnika - kontynuuje rzecznik prasowy.