Grecja wpuści jednak wszystkich turystów. Ale na innych zasadach

W piątek greckie władze opublikowały listę 29 krajów, z których turyści będą mogli w pierwszej kolejności przylecieć do Grecji. Dzień później doprecyzowano nową politykę wjazdową i okazało się, że granice będą otwarte dla wszystkich. Różne będą jednak zasady dla poszczególnych państw.

Na liście 29 państw znalazły się: Albania, Australia, Austria, Północna Macedonia, Bułgaria, Niemcy, Dania, Szwajcaria, Estonia, Japonia, Izrael, Chiny, Chorwacja, Cypr, Łotwa, Liban, Nowa Zelandia, Litwa, Malta, Czarnogóra, Norwegia, Korea Południowa, Węgry, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Czechy oraz Finlandia. W zestawieniu nie została uwzględniona Polska.

Dzień po opublikowaniu listy na stronie greckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych pojawiło się wyjaśnienie dotyczące wjazdu do kraju. Zatytułowano je "Greece welcomes the world", czyli "Grecja wita świat". Okazuje się, że Grecja nie zamierza blokować wjazdu turystom spoza listy 29 państw. Znaczenie ma jednak lotnisko, z którego podróżni będą przylatywać oraz to, w jakim terminie planują podróż. W komunikacie MSZ opisało trzy fazy wpuszczania przyjezdnych.

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę?

Faza pierwsza

Obowiązuje do 15 czerwca. Do tego dnia wszyscy podróżni, niezależnie od tego, skąd przylatują i jakiej są narodowości, muszą być poddani testom na obecność koronawirusa po przyjeździe i zostać na noc w wyznaczonym hotelu. Jeżeli wynik testu będzie negatywny, muszą izolować się przez siedem dni. Jeżeli pozytywny - zostaną skierowani na 14-dniową kwarantannę pod nadzorem.

Międzynarodowe loty obsługuje tylko lotnisko w Atenach.

Faza druga, przejściowa

Obowiązuje do 15 do 30 czerwca, ale w stosunku do poprzedniej fazy zostały wprowadzone pewne poluzowania. Podróżni, którzy przylatują z lotnisk uznanych przez Agencję Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (European Union Aviation Safety Agency - EASA) za bezpieczne pod względem epidemicznym będą badani tylko losowo. 

Jeśli zaś lotnisko, z którego przylecieli, znajduje się na obszarze o dużym ryzyku zakażenia koronawirusem (według EASA), wówczas będą musieli przejść takie procedury, jak te opisane w fazie pierwszej - zostaną przebadani i jeśli wynik będzie negatywny, przejdą siedmiodniową izolację, a jeśli pozytywny 14-dniową. Lista lotnisk dostępna jest na tej stronie i jest na bieżąco aktualizowana. Na ten moment polskim portem lotniczym uznanym za ryzykowny jest ten w Katowicach.

W tym przypadku także nie ma znaczenia narodowość osoby przylatującej. Liczy się lokalizacja. Zatem można się spodziewać, że jeśli ktoś z Polski będzie chciał przylecieć do Grecji np. z Niemiec (niemieckich lotnisk nie ma na liście ryzykownych), nie będzie musiał przechodzić obowiązkowego testu i nie zostanie skierowany do izolacji w żadnej formie - ani siedmiodniowej, ani 14-dniowej.

Międzynarodowe loty przyjmowało będzie już nie tylko lotnisko w Atenach, lecz także w Salonikach.

Faza trzecia

Rozpocznie się 1 lipca. Loty międzynarodowe będą obsługiwały wszystkie porty lotnicze w Grecji. Podróżni będą poddawani tylko losowym testom, niezależnie od tego, skąd przylecą. W późniejszym terminie mają zostać podane dodatkowe obostrzenia dotyczące niektórych krajów.

Władze zastrzegają sobie możliwość modyfikowania zasad w zależności od okoliczności.

Również w rozmowie z Associated Press władze Grecji wyjaśniły, że nie zamierzają ograniczać możliwości wjazdu tylko do krajów z listy. Inne będą po prostu zasady.