Koronawirus. W Hiszpanii będą rozdzielać ludzi według opasek? Nowy pomysł branży turystycznej

Hiszpański sektor hotelarsko-gastronomiczny mocno odczuł skutki kryzysu związanego z koronawirusem. Organizacjom, które zrzeszają firmy z branży, zależy na tym, żeby zacząć znosić obostrzenia i otwierać pierwsze lokale. Ich przedstawiciele zaproponowali władzom m.in. sposób na identyfikację osób zdrowych i z grup wysokiego ryzyka.

Jak podaje hiszpański serwis El Mundo, firmy z branży hotelarsko-gastronomicznej już zastanawiają się, jak zorganizować działalność hoteli, restauracji czy barów po zniesieniu lockdownu. Wśród propozycji pojawia się m.in. stopniowe otwieranie różnych lokali, ale z podziałem na regiony - tam, gdzie przypadków zachorowań było najmniej, zostałyby otwarte w pierwszej kolejności.

Ponadto wskazówką dla innych gałęzi gospodarki miałyby być supermarkety, w których wdrożone zostały konkretne zasady dotyczące m.in. odległości czy stosowanych środków higieny. Jak informuje El Mundo, organizacje zrzeszające firmy z branży turystycznej zaproponowały już swoje rozwiązanie - wprowadzenie systemu kolorowych opasek. Dzięki nim możliwa byłaby identyfikacja osób, które zostały wyleczone z COVID-19 oraz tych, które znajdują się w grupie ryzyka. Zielone opaski otrzymywałyby osoby zdrowe, białe trafiałyby do osób wyleczonych (lub takich, które okazałyby zaświadczenie o hospitalizacji), zaś czerwone do osób z grup, które najbardziej narażone są na ryzyko zakażenia.

Zobacz wideo Hiszpańska policja i służby medyczne dziękują sobie nawzajem za walkę z koronawirusem

Mówi się też o nakazie zachowania odpowiedniego dystansu w miejscach publicznych. Jednak Emilio Gallego ze stowarzyszenia Hostelería de España, które jest jedną z organizacji biorących udział w ustalaniu nowych zasad, nie kryje, że przed Hiszpanią jeszcze długa droga. Gallego zauważa, że nie wszędzie zachowanie dystansu między ludźmi będzie łatwe do zrealizowania.

Nadal wiemy bardzo mało o tym, jak skutecznie wychodzić z lockdownu, nie jesteśmy jeszcze w fazie konkretnych planów. Pomysł, że ręczniki na plażach będą znajdować się w odległości dwóch metrów od siebie to science-fiction

- przekonuje.

Koronawirus w Hiszpanii

Hiszpania, obok Włoch i Francji, jest jednym z trzech europejskich krajów najsilniej dotkniętych przez SARS-CoV-2. El Mundo podaje, powołując się na branżowe szacunki, że blisko 15 proc. barów w kraju nie przetrwa zamknięcia i zbankrutuje - oznacza to likwidację około 40 tysięcy barów i utratę blisko 207 tysięcy miejsc pracy.

W kraju odnotowano ponad 200 tysięcy przypadków zakażeń, zmarło ponad 20 tysięcy osób, a ponad 80 tysięcy zostało wyleczonych (dane aktualne na 20 kwietnia, na godz. 12.30). 

Włosi z boksami z pleksi na plażach

Nie tylko Hiszpanie zastanawiają się, jak zacząć organizować życie po pandemii. Włosi już szukają pomysłów na to, jak mogliby bezpiecznie spędzić tegoroczne wakacje. 

Najwięcej emocji wzbudził projekt firmy z Modeny Nuova Neon Group 2. Przedsiębiorstwo zaproponowało postawienie na plażach boksów ze ścianami z pleksi. Długość ścianki takiego boksu to 4,5 metra, wysokości zaś 2 metry. Między każdym boksem miałaby zostać zachowana odległość 1,5 metra. Według projektu, który został opublikowany na Twitterze, w każdym boksie zmieściłyby się dwa leżaki i jeden parasol.

Więcej o: