Lot Ryanaira został odwołany. Dwie godziny przed startem pasażerowie dowiedzieli się, że jednak polecą

Z powodu koronawirusa wiele lotów międzynarodowych zostało odwołanych. Dotyczy to także Ryanaira, którego przedstawiciele niedawno przyznali, że przewidują uziemienie większości samolotów. Tym bardziej zaskakuje więc sytuacja, która przytafiła się pasażerom mającym podróżować z Wielkiej Brytanii do Francji.

O zaskakującym zdarzeniu opowiedziała serwisowi Travel Which? Joanna Pearl, jedna z osób, która miała lecieć Ryanairem do Francji. Kobieta najpierw spędziła wiele godzin, próbując uzyskać od linii lotniczej zwrot pieniędzy za lot, który został odwołany z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Zobacz wideo Kontrole na granicach. Ruch graniczny w Europie został ograniczony

Pasażerka nie kryła więc zdziwienia, gdy otrzymała SMS-a z informacją, że jej lot jednak się odbędzie. Wiadomość została wysłana zaledwie dwie godziny przed planowanym odlotem. W SMS-ie linia poprosiła ją, żeby odprawiła się online, jeśli to możliwe. Pearl przyznała, że była pewna, że jest to głupi żart. Wiadomość została jednak wysłana z tego samego numeru, co wcześniejsza o odwołaniu lotu. 

Według serwisu Which? nie jest to jedyny przypadek, gdy Ryanair wysyła sprzeczne informacje. Wiele osób miało podzielić się podobnymi historiami w mediach społecznościowych. Pasażerowie pisali, że otrzymali taką samą wiadomość, niektórzy tak późno, że na przybycie na lotnisko mieliby zaledwie kilka minut.

Problemy z odzyskaniem pieniędzy

W rozmowie z serwisem The Independent Ryanair wyjaśniał, że przywrócone loty służą do celów repatriacyjnych (pomagają obywatelom, którzy z powodu pandemii koronawirusa utknęli za granicą, w powrocie do kraju). Przewoźnik tłumaczył też, że ci pasażerowie, którzy otrzymali wiadomość zbyt późno, aby móc polecieć, mogą liczyć na zwrot kosztów.

Wielu pasażerów zgłaszało jednak problemy z uzyskaniem pieniędzy. Po wypełnieniu formularza pojawiała się m.in. informacja, że numer lotu jest nieprawidłowy, choć został wpisany poprawnie.

O tym, że pasażerowie mają problem z odzyskaniem pieniędzy, pisaliśmy kilka dni temu. Formularz refundacyjny najczęściej nie działa poprawnie, a klienci są bezradni. Próba kontaktu z linią to z kolei niemałe wyzwanie. Zwróciliśmy się do linii z prośbą o wyjaśnienie. Przewoźnik odpowiedział, że "z powodu kryzysu COVID-19 koncentruje się obecnie na komunikacji z klientami" i odmówił dalszego komentarza w tej sprawie. Polecił jednak obserwowanie swojej strony internetowej i konta na Twitterze.

Więcej przeczytasz tutaj: