Co tam panie w polityce?

2008 rok na Wyspach zaczął się kiepsko dla nowego premiera. Potem było już tylko gorzej... - pisze ?Daily Telegraph?.

Koniec z 10-procentowym podatkiem

W kwietniu rząd Gordona Browna zlikwidował najniższy - 10-procentowy - próg podatkowy. Ponad pięć milionów najniżej zarabiających mieszkańców Wielkiej Brytanii - w tym dziesiątki tysięcy Polaków - zaczęło płacić 20 procent podatku od dochodów. Po naciskach ze strony Konserwatystów i ogromnym oburzeniu opinii publicznej, najbiedniejsi - których podwyżka podatku kosztowała 230 funtów rocznie - dostali rekompensatę od rządu. Przeznaczono na ten cel przeszło 2,7 miliardów funtów z kasy państwa.

Northern Rock znacjonalizowany

Po trwających kilka miesięcy bezskutecznych poszukiwaniach prywatnego inwestora, w lutym przeżywający kryzys bank hipoteczny Northern Rock został znacjonalizowany. Na ratowanie instytucji, która popadła w tarapaty po wrześniowym kryzysie (2007) na amerykańskim rynku nieruchomości i zaciągnęła w Banku Anglii pożyczkę w wysokości 25 miliardów funtów przeznaczono pieniądze podatników. Wydarzenie to uznano za kolejną porażkę brytyjskiego premiera.

Pesymistyczny raport budżetowy

Pełny oraz brytyjskiego bałaganu ekonomicznego wyszedł na jaw po zaprezentowaniu w listopadzie raportu na temat wstępnego budżetu państwa na 2009 rok. Rządowe zadłużenie sięgnie w przyszłym roku 118 miliardów funtów. VAT zostanie na niższym poziomie, ale najprawdopodobniej rząd wprowadzi nowy próg podatkowy dla najbogatszych mieszkańców Wielkiej Brytanii - w wysokości 45 procent. Dla wielu wyborców raport jest znakiem politycznej śmierci Nowych Laburzystów.

Aresztowanie Damiana Greena

Długotrwałe dochodzenie w sprawie wycieku informacji z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zaowocowało aresztowaniem w listopadzie czołowego polityka brytyjskiej opozycji, ministra do spraw imigracji z gabinetu cieni - Damiana Greena. Poseł był przesłuchiwany przez ponad dziewięć godzin, a w jego domu i biurach poselskich przeprowadzono rewizję. Według brytyjskich mediów takie działanie było poważnym naruszeniem immunitetu. Polityk został ostatecznie zwolniony za kaucją, bez postawienia mu zarzutów. Według "The Times" zatrzymanie polityka było ostrzeżeniem adresowanym do innych cichych informatorów prasy w szeregach administracji rządowej.

Porażka w Glasgow East

W lipcu Partia Pracy przegrała wybory uzupełniające do parlamentu w regionie, który od 84 lat stał murem za Laburzystami. Jeszcze trzy lata temu przedstawiciel partii zwyciężył w Glasgow East przewagą 22 procent głosów. W tym roku partia Gordona Browna chciała powtórzyć ten sukces. Porażki nie brano w ogóle pod uwagę. Niespodziewanie kandydatka Laburzystów, Margaret Curran, przegrała z reprezentującym Szkocką Partię Narodową Johnem Masonem różnicą 365 głosów.

42 dni w areszcie

W czerwcu brytyjska Izba Gmin poparła większością zaledwie 9 głosów propozycję rządu, by wydłużyć z 28 do 42 czas, na jaki policja może zatrzymać osoby podejrzane o terroryzm bez postawienia im zarzutów. W październiku Izba Lordów odrzuciła projekt nowej ustawy. Przeciwko wydłużeniu aresztu było 309 deputowanych, za opowiedziało się tylko 118. Według Rady Europy pomysł rządu Gordona Browna godził w wolność obywatelską, naruszając prawo do sprawiedliwego procesu i bezpieczeństwa.

Powrót Mandelsona

W październiku Gordon Brown zaskoczył nie tylko opinię publiczną, ale również członków swojej partii, sprowadzając z Brukseli Petera Mandelsona, by ratował kraj przed recesją. Mandelson - przez ostatnie cztery lata unijny komisarz ds. rynku zewnętrznego - już dwukrotnie odchodził z brytyjskiego rządu w atmosferze skandalu. I tym razem nie obeszło się bez afery wokół nowego ministra biznesu. Brytyjska prasa ujawniła bowiem, że były komisarz otrzyma od Komisji Europejskiej odprawę w wysokości miliona funtów.

Konserwatysta burmistrzem Londynu

Jakby mało było Partii Pracy porażek w majowych wyborach lokalnych w Anglii i Walii (24 procent głosów, trzecie miejsce za Torysami i Liberałami), wybory na burmistrza Londynu wygrał reprezentujący Partię Konserwatywną Borys Johnson. Po tej serii niepowodzeń, w prasie pojawiły się spekulacje, że Laburzyści planują pozbyć się Gordona Browna.