W Kazachstanie spadł czarny śnieg. Mieszkańcy: to wina zanieczyszczeń z huty

W kazachskim mieście Temyrtau spadł czarny śnieg. Mieszkańcy twierdzą, że to wina zanieczyszczeń emitowanych przez hutę stali i okoliczne przedsiębiorstwa. Według nich jest już tak źle, że "dzieci wracają ze szkoły pokryte czarnym pyłem".

Jak podaje rosyjskojęzyczny serwis BBC, niespełna 200-tysięcznym Temyrtau w północnym Kazachstanie zainteresowało się wielu naukowców i ekologów. Tym, co przyciągnęło ich do tego przemysłowego miasta, jest czarny śnieg.

Wygląda, jakby był po prostu brudny, ale mieszkający w tej okolicy ludzie przekonują, że to nie efekt bliskości ruchliwej drogi - w takiej postaci spadł. Nie mają też wątpliwości co do tego, skąd te pogodowe anomalia.

To był najciemniejszy miesiąc w stolicy Rosji. Słońce wyszło tylko na 6 minut

Z ich wypowiedzi cytowanych przez serwis turystyka.wp.pl wynika, że winne są zanieczyszczenia emitowane przez lokalne przedsiębiorstwa. Sytuacja jest na tyle zła, że "dzieci wracają ze szkoły pokryte czarnym pyłem", a z samolotu samo miasto wygląda, jakby "znajdowało się w niecce nakrytej chmurą czarnego dymu".

Temyrtau należy do największych ośrodków przemysłowych w Kazachstanie. Znajduje się tu m.in. huta koncernu ArcelorMittal. To największy producent stali na świecie, który ma swoje filie w 60 krajach, w tym w Polsce (m.in. w Krakowie i Katowicach). Firma miała już obiecać, że podejmie działania mające zmniejszyć ilość zanieczyszczeń wytwarzanych przez należącą do niej hutę.

Tymczasem na Instagramie nie brakuje zdjęć ludzi zaskoczonych niespotykanym zjawiskiem. Jedno z nich jest wyjątkowo wymowne i świadczy o tym, że ludzie boją się o swoje zdrowie - na czarnym od pyłu śniegu ktoś napisał "SOS Temyrtau".

Zobacz też:

Smog - zabójca, który wisi w powietrzu. Jakie choroby wywołuje smog?

Regularnie wdychany smog zabija, więc ludzie zaczynają je nosić. Jak wybrać dobrą maskę antysmogową?