Dietetyczna cola to najgorsze, co możesz zamówić na pokładzie samolotu. Stewardessa tłumaczy, dlaczego

Jeśli zależy wam na tym, by spowolnić pracę obsługi samolotu, zamówcie dietetyczną colę w szklance. Tak twierdzi stewardessa-blogerka, która wyjaśnia tę nietypową zależność na podstawie własnego doświadczenia.

Dla autorki bloga "These Gold Wings" największym utrapieniem w codziennej pracy jest... nalewanie dietetycznej coli do plastikowych kubków. Powód? Trwa to naprawdę długo, co przekłada się na niezadowolenie zamawiającego i frustrację załogi.

Dlaczego to właśnie ten napój jest tak kłopotliwy? Bo jest mocno gazowany - ma wyższą zawartość dwutlenku węgla niż inne tego typu (według serwisu Travel and Leisure potwierdzają to m.in. badania naukowców z uniwersytetu w Illinois).

To powoduje, że przy jego przelewaniu do naczynia tworzy się gęsta piana, która ze względu na ciśnienie panujące na pokładzie lecącego samolotu utrzymuje się o wiele dłużej niż na powierzchni ziemi. Stewardessy muszą więc czekać, aż piana opadnie, zanim podadzą colę pasażerom.

Zegar tyka

Według blogerki, która woli pozostać anonimowa, trwa to tak długo, że w tym czasie jest w stanie spokojnie zrealizować nawet trzy zamówienia na inne napoje.

Jako że dietetyczna cola jest popularnym wyborem wśród pasażerów lotniczych, jej nalewanie do kubków naprawdę utrudnia stewardessom pracę - zwłaszcza w trakcie krótkich lotów, kiedy czasu i tak jest mało.

Na szczęście autorka "These Gold Wings" ma swój patent na przyspieszenie tego procesu. Zamiast nalewać colę partiami do plastikowego kubeczka i czekać aż piana opadnie, nakłada kubek na otwartą puszkę, obraca ją o 180 stopni i tak przelewa napój.

Jej metodę można oczywiście wykorzystać też w ziemskich warunkach. Krok po kroku przedstawia to ten krótki filmik:

 

Spróbujecie?

Zobacz też:

Chór uniwersytecki leciał samolotem. Podziękowali pilotom za lot tak pięknie, jak umieli

Dlaczego w samolotach zawsze jest tak zimno? Chodzi o zdrowie pasażerów [WYJAŚNIAMY]

Pięć rzeczy, które w samolocie dostaniesz za darmo:

Komentarze (46)
Dietetyczna cola to najgorsze, co możesz zamówić na pokładzie samolotu. Stewardessa tłumaczy, dlaczego
Zaloguj się
  • student_zebrak

    Oceniono 2 razy 2

    przy nizszym cisnieniu w samolocie babelki wydobywaja sie sybciej, przy umiejetnym nalewaniu nie ma problemu. Ale skad kelnerka ma znac podstawowe prawa i zjawiska fizyki?

  • patryk.nijaki

    Oceniono 2 razy 0

    ja pierdziele, na prawde jest filmik uczacy jak wlewac coca-cole z puszki do kubka. czekam na instrukcje defekacji bo z rzyganiem po filmie poszlo latwo.

  • tomasznowak1986

    0

    ja zawsze zamawiam piwo ....i nigdy mi nie przynoszą : O ...........

  • remul

    Oceniono 3 razy 3

    Rzeczywiście, jakieś 3-4 sekundy różnicy :) Mniej więcej tyle trwa wycieranie puszki, żeby nie wkładać syfu do kubka. Gdyby te 3-4 sekundy były ważne, to wystarczy otworzyć puszkę i podać klientowi, który sam sobie naleje. Zazwyczaj i tak prosi o dolewkę, bo taki kubeczek, to za mało, więc będzie sprawniej. W Emirates, Singapore Airlines, Thai Airways, Qatar Airways i innych niektóre napoje nalewają z dużych butelek, a niektóre podają w małych puszkach.

  • paseo

    Oceniono 5 razy -1

    i kolejne kretynstwo.
    Bo zwykla kola nie ejst gazowana,co ??
    I od kiedy ktos ja nalewa; dostajesz mala puszke albo butelke i sam robisz co chcesz

  • paseo

    Oceniono 3 razy 1

    Problem dość wydumany bo po zamówieniu dostaje się puszkę lub butelkę i kubki i nalewka samodzielnie,po trochu w miarę potrzeby.Kola noszone przez cały samolot już nalana dociera bez gazu a poza tym trudno ją donieść.Latamy często ale jeszcze nie widziałem noszenia należnej colo

  • koralina.jones

    Oceniono 7 razy 3

    to po co mają tę colę w swoim menu? bez sensu, nie uważacie? to nie jest napój ratujący życie, spokojnie można go wyeliminować z pokładów samolotu. myśleć, ludzie, myśleć...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX