W Wenecji z kanału wynurzyły się gigantyczne ręce. To ostrzeżenie dla turystów [ZDJĘCIA]

Włoski artysta Lorenzo Quinn podczas międzynarodowego festiwalu sztuki w Wenecji za pomocą olbrzymich rzeźb dłoni postanowił zwrócić uwagę na zagrożenie, którym dla miasta są zmiany klimatyczne.

O istotnych problemach, takich jak globalne ocieplenie, najlepiej mówić na forum międzynarodowym. Doskonale nadaje się do tego np. trwające właśnie 57. Weneckie Biennale 2017. A i wybór Wenecji to nie przypadek, bo miastu, które co roku odwiedzają miliony turystów z całego świata, w wyniku postępujących zmian klimatycznych grozi w przyszłości zalanie. Z tego powodu Lorenzo Quinn postanowił stworzyć niezwykłe, robiące ogromne (dosłownie) wrażenie dzieło, zatytułowane "Support" - "Wsparcie".

Wszystko w naszych rękach

Chodzi o dwie monumentalne rzeźby-ręce, które wynurzają się z ciemnozielonej wody Wielkiego Kanału w samym środku Wenecji i podtrzymują zabytkową kamienicę. Tylko co wspólnego mają  ze sobą dłonie i globalne ocieplenie?

ZOBACZ ZDJĘCIA DŁONI GIGANTÓW >>>

Rzeźba ma przypominać, że wszystko jest w naszych rękach i tylko od nas zależy, czy globalne ocieplenie będzie postępować, czy je powstrzymamy, tak aby przyszłe pokolenia nadal mogły podziwiać zabytkowe uliczki Wenecji.

Dlaczego dłonie?

Quinn, znany z wykorzystywania ludzkich elementów ciała w sztuce, tym razem za pomocą dłoni zwraca uwagę na dwoistość ludzkiego charakteru, który potrafi budować i niszczyć, a do obu tych czynności wykorzystuje swoje ręce. Olbrzymie dłonie, które ostatkiem sił wydostają się z wody i podtrzymują zabytkową kamienicę, symbolizują obawę o przyszłość. Niepokój jest jednak pomieszany z nadzieją, że wspólnymi siłami uda się zapobiec klęsce klimatycznej.

ZOBACZ GIGANTYCZNE DŁONIE >>>

Więcej o Lorenzo Quinn, jego pracach nagrodach i wystawach możecie dowiedzieć się z jego Instagrama i stronie internetowej LorenzoQuinn.com.

Zobacz też:

Selfie przy bramie, burger w krematorium. Turyści pokazują, że obóz koncentracyjny to atrakcja jak każda

Najdłuższy szlak rowerowy świata - ani jednego samochodu przez ponad... 21 tys. kilometrów!