Dwulatek zbudził swojego ojca. Wszystko przez dziwne światła przed domem. Okazało się, że to nie zorza polarna

Noc, czyste niebo i odrobina szczęścia. Tylko tyle albo aż tyle potrzeba, żeby zobaczyć niezwykłe zjawiska na niebie. Takim szczęściem może pochwalić się fotograf Timothy Elzinga z Ontario w Kanadzie.

W nocy Elzingę obudził jego 2-letni syn. Chłopiec zobaczył za oknem dziwne światła, które "tańczyły" na niebie. Kiedy Elzinga wyjrzał przez okno, jego oczom ukazały się pionowe smugi światła, które mieniły się mnóstwem barw. Przypominały kolorowe filary, które łączyły ziemię z niebem. Od razu chwycił za aparat i sfotografował niecodzienne zjawisko.

Świetlne filary, KanadaŚwietlne filary, Kanada Fot. youtube.com/watch?v=N0zZCghvx1w

Myślałem, że to zorza polarna (...) Niebo było wyjątkowo czyste, było widać wszystko. Świetlne filary ciągnęły się tysiące metrów w górę nieba. Migotały i poruszały się.

Początkowe przekonanie okazało się mylne. Rozświetlone niebo to nie zorza polarna, a optyczny fenomen zwany świetlnymi filarami. Powstają one w wyniku niskiej temperatury i wilgotnego powietrza. Zawieszone w powietrzu kryształki lodu odbijają sztuczne światło z ludzkich osiedli. Efekt można podziwiać właśnie na zdjęciu.

Zobacz też

Siedem genialnych miejsc w Polsce, w których wypoczniesz bez urlopu [LISTA]

Pierwsi polscy turyści już na San Escobar! Czego spodziewać się na miejscu? [ZDJĘCIA]

Weszli z kamerą do opuszczonego schronu. Kartki z rosyjskimi zapiskami były tylko pierwszym odkryciem...