Kraina bajkowych winnic i stepowy krajobraz. Trudno uwierzyć, że to Austria

300 słonecznych dni w roku, ciągnące się po horyzont winnice, soczysta zieleń. Gdzie znajdziemy tak urokliwe miejsce? Toskania? Alicante? Nie, nie trzeba jechać aż do Włoch czy Hiszpanii. Wszystko to znajdziemy w Austrii.

Odrobina geografii

Burgenland, bo o tej malowniczej krainie mowa, rolnictwem stoi. Wyraźnie różni się od innych landów Austrii. Szczególnie pod względem ukształtowania terenu i krajobrazu. To nizina, która nieco przypomina środowiskiem geograficznym Węgry, niedaleko których zresztą jest położona. Nie dziwi więc już chyba ciepły klimat tego miejsca i jego stepowy charakter.

Ten, kto Austrię kojarzy wyłącznie z Alpami i monumentalnym Wiedniem, koniecznie powinien przyjechać tutaj, do tego wąskiego (miejscami szerokiego zaledwie na 5 km!) "paska" przy granicy z Węgrami, oddzielonego od reszty kraju Górami Litawskimi i Pogórzem Stryjskim. Niewiele osób wie, że znajduje się tu drugie co do wielkości jezioro Austrii, Jezioro Nezyderskie, które czasem nazywane jest romantycznie "wiedeńskim morzem".

Kamienice w miejscowości Rust nad Jeziorem NezyderskimKamienice w miejscowości Rust nad Jeziorem Nezyderskim Fot. Burgenland Tourismus, Günter Ippisch

Port żeglarski na Jeziorze NezyderskimPort żeglarski na Jeziorze Nezyderskim Fot. Burgenland Tourismus, Günter Ippisch


Jest to świetne miejsce na urlop nie tylko dla koneserów wina czy chętnych na opalanie przy jeziorze. Olbrzymią frajdę będą mieli wszyscy ci, których ciekawi historia średniowiecznych fortyfikacji. Już sama nazwa Burgenland sugeruje, że znajdziemy tu mnóstwo zamków. I to prawda. Wieki temu wybudowano tu kilkanaście budowli, które chroniły Europę przed najazdami Turków i Hunów.

Dojazd do malowniczego Burgenlandu nie jest trudny. Dostaniemy się tu zdecydowanie szybciej niż do wspomnianych Włoch czy Hiszpanii. Można wybrać się tu na wycieczkę, zarówno przejeżdżając przez Wiedeń (Burgenland leży zaledwie 40 km dalej), jak i przez Bratysławę - nieco dalej, stolica Słowacji oddalona jest o 200 km.

Kiedy wybrać się do Burgenlandu?

Jak przekonuje serwis austria.info, każdy moment na odwiedziny tej malowniczej krainy jest dobry. Nie tylko jest tu cieplej niż u nas, a słońce świeci znacznie mocniej. Łagodny klimat tego miejsca zapewnia aż 300 słonecznych dni w roku.

Jak najlepiej rozpocząć urlop w Burgenlandzie? Na początek wystarczy pójść na wędrówkę po Parku Narodowym Jezioro Nezyderskie - Seewinkel lub sześciu parkach krajobrazowych, które znajdziemy w tym regionie. Można wybrać się tam na wycieczkę rowerową - zarówno klasycznym pojazdem, jak i tym elektrycznym. W Burgenlandzie znajdziemy aż 2500 km rowerowych szlaków. Możemy wybierać z tras łatwych, które spokojnie pokonają nawet najmłodsi, jak i z tych trudniejszych, dedykowanych doświadczonym rowerzystom.

Z ciekawostek warto wiedzieć, że każdego roku zjeżdżają tu również ornitolodzy na Pannonian Bird Experience, aby prowadzić obserwacje i rozmowy w doborowym towarzystwie. A kiedy wiosna zawita na dobre, rozpoczyna się Natur.Erlebnis.Tage. To sześciodniowy cykl imprez turystycznych, który jest organizowany na przełomie kwietnia i maja.

Kraina dla smakoszów

Typowa panońska kuchnia to prawdziwa mieszanka wpływów węgierskich, austriackich oraz chorwackich. Kucharze prześcigają się w pomysłach i zachęcają do delektowania się smakiem zarówno potraw bardzo tradycyjnych, jak i wariacji na ich temat.

Co ciekawe równie różnorodne jak kuchnia są w Burgenlandzie także restauracje. Nieważne, czy chcemy zjeść wykwintną kolację we dwoje, czy przekąsić coś na szybko podczas wycieczki rowerowej. W tym rejonie każdy znajdzie coś dla siebie. Piwiarnie, winiarnie, wiejskie i rybne gospody, barokowe dwory serwujące kuchnie tradycyjną - na każdym kroku wszyscy przywitają nas dobrym jedzeniem.

Trudno być w Burgenlandzie i nie skosztować wina. Na koneserów (ale nie tylko!) tego trunku czekają niezliczone winnice, które produkują jedno z najlepszych win w Europie. Wszystko za sprawą klimatu i wyjątkowej gleby. Piwnice w całym landzie stoją otworem dla wszystkich. W winiarniach możemy liczyć na solidną przekąskę - choćby chleb ze smalcem, kaszankę, pieczeń z kminkiem.

Warto wybrać się do Buschenschank („prawdziwy” Heuriger, czyli winiarnia, która serwuje tegoroczne wino). Jak rozróżnić taką winiarnię wśród innych? Wypatrujmy gałązki sosnowej przywiązanej do szyldu. To znak, że w tym miejscu leje się wino. Możemy spodziewać się rodzinnej atmosfery i rozmowy z właścicielem, który z pewnością uraczy nas swoimi najlepszymi trunkami. W takim lokalu możemy też liczyć na coś więcej niż tylko przekąskę do wina. W Buschenschank serwują typowo burgenlandzkie przysmaki - od strudla z fasoli z sałatką ogórkową, przez domowej roboty galaretę z octem i olejem, talerz przekąsek, aż po chleb ze smalcem i cebulką albo z tłuszczem spod pieczenia mięsa.

Jesienna aura w CsaterbergJesienna aura w Csaterberg Fot. Burgenland Tourismus, Günter Ippisch

Burgenland dla całej rodziny

Spędzając tu urlop, grzechem byłoby nie odwiedzić Familypark w St. Margarethen. To największy tego rodzaju park w Austrii. Na terenie ponad 145 000 metrów kwadratowych kuszą dziesiątki atrakcji - i dla małych, i dla dużych! Zamek Esterházy, Fantastyczny Zamek Forchtenstein, terma Lutzmannsburg… To prawdziwy raj dla rodzin z małymi i większymi dziećmi.

A pamiętajmy, że Burgenland leży blisko Węgier. Znajdziemy więc tu także źródła termalne, między innymi Stegersbach, Loipersdor, Bad Tatzmannsdorf, Lutzmannsburg, Bad Sauerbrunn, Frauenkirchen. Jest z czego wybierać, jeśli macie ochotę na relaks po intensywnym w dniu w parku rozrywki.

Czas się pakować

Burgenland nie należy do obleganych przez turystów miejsc. Jeśli więc zależy wam na ciszy, spokoju, wypoczynku w pięknym miejscu, to ten zakątek jest właśnie dla was. Wypijecie dobre wino, zwiedzicie winnice, gdzie dowiecie się, jak krok po kroku powstaje wino, możecie także wybrać się na przejażdżkę rowerową jednym z wielu malowniczych szlaków. A kiedy dzieci zaczną się nudzić, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać się na dzień pełen wrażeń do Familyparku.

Czas się pakować, prawda?

Materiał powstał we współpracy z austria.info.

Komentarze (20)
Kraina bajkowych winnic i stepowy krajobraz. Trudno uwierzyć, że to Austria
Zaloguj się
  • morenowa38

    Oceniono 8 razy 6

    Port możw być jachtowy, a nie żeglarski, natomiast Góry Styryjskie-a nie Stryjskie.Czytać się nie chce. Temat fajny, ale autor słaby...

  • modina1

    Oceniono 6 razy 6

    "przejeżdżając przez Wiedeń (Burgenland leży zaledwie 40 km dalej), jak i przez Bratysławę - nieco dalej, stolica Słowacji oddalona jest o 200 km."

    Czy ten ktoś, kto pisał ten materiał promocyjny zadał sobie trud, by choć zerknąć na mapę?
    Wątpię, bo zobaczyłby, że jeśli od Wiednia do granicy Burgerlandu jest faktycznie ok. 40 km, to Bratysława właściwie przylega do Burgerlandu. Skąd te 200 km?

  • seba_s

    Oceniono 7 razy 5

    Przepiękne winnice oraz okolica jest znacznie bliżej, w lubuskiem. Ma to zwłaszcza teraz znaczenie w obliczu zbliżającego się święta Winobrania. Ja się zauroczyłem, może i Ty także?

  • pedro.666

    Oceniono 3 razy 3

    Góry Stryjskie? Znaczy Austria znowu zabrała kawał Ukrainy?

  • stefan99999

    Oceniono 3 razy 3

    I ani słowa o tym, że do rozpadu Austro-Węgier Burgenland był częścią Węgier.

  • pan.szklanka

    Oceniono 3 razy 3

    Mmmm... Austria... Kraina kangurów...

  • ciastkozaur

    Oceniono 7 razy 3

    Gdzie znajdziemy tak urokliwe miejsce? Toskania? Alicante? Nie, nie trzeba jechać aż do Włoch czy Hiszpanii. Wszystko to znajdziemy w lubuskiem.

  • grzegorz-g1953

    Oceniono 1 raz 1

    A może warto, przed napisaniem, sprawdzić co to jest ten Heuriger?

  • ax-les-thermes

    Oceniono 1 raz 1

    Kupa bardzo natarczywych komarow, szczegolnie w poblizu jeziora.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX