Irlandczycy w Augustowie

W Augustowie przebywała 31-osobowa grupa irlandzkich farmerów

Od 18 do 25 sierpnia odbyli pięć wędrówek, które zaczynały się w Wiżajnach, a kończyły na Kanale Augustowskim. Większość z nich przekroczyła pięćdziesiątkę, ale długie dystanse nie były problemem - wszyscy mieli odpowiednie buty i kije do wędrowania. W czasie trekkingu spotkali zaledwie kilku miłośników tego sportu, głównie cudzoziemców (trekking sponsorowała organizacja Bothar: http://www.bothar.org , która wysyła zwierzęta domowe, jak krowy i kozy, ubogim farmerom na całym świecie).

Goście byli oczarowani krajobrazem Suwalszczyzny. Ciągle komentowali brak płotów i widocznych granic między gospodarstwami, a także bardzo małą liczbę owiec i bydła na pastwiskach. Wielką atrakcją była dla nich Puszcza Augustowska, jej wielkie drzewa i piaski, w Wilkowni wysłuchali historii o wilkach. Ostatniego dnia przeszli fragment mało znanego szlaku "Śladem bobrów", który zaczyna się przy starym młynie w Białobrzegach, 5 km od Augustowa. Wędrówka w pejzażu wyrzeźbionym przez bobry była ukoronowaniem wyprawy. Wysoki poziom wody sprawił, że nikt nie wyszedł z niej suchą nogą, a wysokie trzciny przypominały im dżunglę. Było oczywiste, że nikt nie chodził tędy od miesięcy, musieli więc wydeptać sobie ścieżkę, idąc gęsiego. Czymś zwyczajnym stały się wrzaski z bobrowych dziur, raz z lewej, raz z prawej, coraz częstsze były okrzyki: "Wpadłem do dziury!". Mieli wielkie szczęście, bo udało im się zobaczyć ok. 50 bocianów, potem białe czaple na zalanych wodą polach między kanałem i rzeką Netta, a wreszcie stado żurawi. Wędrówkę zakończyli na zamku w Borkach, gdzie podjęła ich poczęstunkiem żona klucznika. Wszyscy zgodnie przyznali, że był to najciekawszy trekking i byli zdziwieni, że tak niewiele osób wie o tym szlaku (wędrówkę zorganizowała Frontier Poland Adventure Tours: http://www.frontierpoland.com ).

Więcej o: