Andenes - kraj wielorybów i zorzy

We wrześniu w Norwegii pojawia się noc. Wtedy turyści z południa mogą podziwiać niewystępujące u nich zorze polarne. Wolno im również snuć się po centrum naukowym, w którym uczeni badają zjawisko zórz. Ale i latem ta kraina dostarcza przyjezdnym wielu atrakcji.

Andenes - kraj wielorybów i zorzy

We wrześniu w Norwegii pojawia się noc. Wtedy turyści z południa mogą podziwiać niewystępujące u nich zorze polarne. Wolno im również snuć się po centrum naukowym, w którym uczeni badają zjawisko zórz. Ale i latem ta kraina dostarcza przyjezdnym wielu atrakcji.

Oprócz maskonurów i orłów bielików wyspę zamieszkują także inne gatunki ptaków - kormorany czubate i mewy trójpalczaste, których jaja są wybierane i spożywane przez miejscowych. Trafiają one na okoliczne stoły raz w roku, kiedy w końcu maja mewy składają jaja. Zaczyna się wtedy wyścig, kto najszybciej zbierze najwięcej mewich jaj. Najczęściej w konkursie biorą udział młodzi mężczyźni, którzy według starej tradycji wykazują w ten sposób swoją męskość. Co jakiś czas, w lecie, wyspę odwiedzają także naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego, aby prowadzić tu badania nad maskonurem.

Kolejną atrakcją okolic Andenes jest to, że jest to strefa najczęstszego występowania zórz polarnych. Jednak aby zobaczyć to zjawisko, musimy zawitać tu nie wcześniej niż we wrześniu, kiedy pojawia się noc polarna. W lipcu i sierpniu występuje tu dzień polarny. Kilka kilometrów od Andenes znajduje się stacja badania zorzy polarnej. Mimo że jest to centrum naukowe, turyści są tu mile widziani. Mogą zapoznać się z działaniem urządzeń, prowadzonymi tu badaniami, a także obejrzeć specjalnie dla nich przygotowany film o zorzy polarnej.

Niedaleko stacji znajduje się niewielka wioska rybacka Bleik. Dojeżdżając tu, mijamy drewniane konstrukcje, na których dawniej suszono ryby stanowiące zapas żywności na zimę, kiedy słońce nie pojawia się ponad horyzontem. Wtedy przez dwa i pół miesiąca ziemia spowita jest mrokiem rozświetlanym jedynie przez gwiazdy i księżyc, które widać w bezchmurne dni.

W Bleik jest dobrze zorganizowany kemping, można także wynająć pokoje w domkach letniskowych. Piaszczysta plaża w słoneczne dni zapewnia miły wypoczynek, a pobliskie jezioro obfituje w ryby. Niebywałą atrakcją jest jaskinia położona w pobliskich górach. Szlak prowadzący do niej jest dobrze oznakowany, więc nie powinniśmy mieć problemów z jej odnalezieniem. Znajduje się w niej wysoka na 16 metrów komnata, którą rozświetla wpadające do jaskini światło.

Mieszkańcy Bleik są niezwykle przyjaźni i życzliwi. Chętnie służą pomocą i gościną. Mimo że na miejscu jest sklep, w wielu domach wypieka się chleb, robi konfitury i likiery z moroszki. Będąc zaproszonym na obiad do którejś z tutejszych rodzin, można spróbować tych smakołyków, a także skosztować wielorybiego mięsa będącego tutejszym przysmakiem.

Niemal każdy mężczyzna posiada własną łódź, którą co jakiś czas wybiera się na połów dorszy czy czerniaków, ryb, które ważą tu po kilka lub kilkanaście kilogramów i mierzą przeszło metr. Jeśli chcielibyśmy spróbować połowu na pełnym morzu, możemy tego dokonać, wybierając się za niewielką opłatą na połów z którymś z mieszkańców. Może okazać się to niezapomnianą przygodą, kiedy to, oprócz wspaniałych ryb wyciągniętych z morskich głębin, do domu przywieziemy wrażenia ze spotkania twarzą w twarz z wielorybem, największym ssakiem żyjącym na ziemi.

NORBERT POKORSKI