Miejsca niezwykłe: śladami Bursztynowej Komnaty

Po 65 latach od zaginięcia bursztynowej Komnaty nadal rozpala ona wyobraźnię ludzi. Wciąż powstają nowe teorie dotyczące miejsc jej ukrycia. Istnieją nawet głosy, że może znajdować się... w Polsce

Fryderyk I Hohenzollern koronował się na króla Prus w 1701 roku, podnosząc tym samym rangę swojej dynastii. W Berlinie - nowej stolicy swojego państwa - zapragnął posiadać pałac na miarę swoich aspiracji politycznych, porównywalny z francuskim Wersalem czy austriackim Schönbrunnem. Rozbudował więc swoją rezydencję w Charlottenburgu, a mistrzowi bursztyniarskiemu z Kopenhagi zlecił zrobienie dekoracji, która swoim pięknem przyćmi inne królewskie rezydencje. Przez kilkanaście lat rzemieślnicy układali tysiące kamyków bursztynu w skomplikowane mozaiki. Efektem ich pracy było unikatowe dzieło w skali całego świata, nazywane przez niektórych ósmym cudem świata.

Bursztynowa Komnata - pierwsza zmiana adresu

Kiedy car Imperium Rosyjskiego Piotr Wielki składając wizytę w stolicy Prus zobaczył Bursztynową Komnatę, tak go zachwyciła, że zapragnął ją mieć. Fryderyk nie zastanawiał się długo, pragnąc zjednać sobie potężnego sąsiada, opromienionego niedawnym zwycięstwem nad niezwyciężoną do tej pory armią szwedzką - ofiarował carowi Komnatę, jako symbol ich prusko-rosyjskiego sojuszu. Komnata została rozebrana i przetransportowana do Petersburga, gdzie początkowo zdobiła Pałac Zimowy, a ostatecznie została przeniesiona do Carskiego Sioła, siedziby rosyjskich carów, oddalonej o 25 kilometrów od stolicy. Tam Bursztynowa Komnata zdobiła ściany pałacu przez ponad 150 lat, szczęśliwie przechodząc przez różne zakręty historii Rosji takie jak wojny i rewolucje.

Bursztynowa Komnata - druga zmiana adresu

W czerwcu 1941 r. wielomilionowa armia niemiecka zaatakowała Związek Radziecki i szybkim marszem kierowała się w głąb jego terytorium. Już po kilkunastu dniach dotarła do dawnej stolicy Rosji, zagarniając także Carskie Sioło z licznymi zabytkami. Władze niemieckie postanowiły zdemontować Bursztynową Komnatę i przewieźć ją do Królewca. W podziemiach królewieckiego zamku przeleżała ona bezpiecznie do 1944 roku, później ślad się po niej urywa.

Gorączka bursztynu

Mimo że od zakończenia wojny minęło 65 lat, zagadka Bursztynowej Komnaty nadal pozostaje nierozwiązana. Do dnia dzisiejszego powstają nowe teorie i spekulacje dotyczące jej losów. Niektórzy badacze utrzymują, że Komnata została zniszczona podczas bombardowania Królewca w 1945 roku. Inni uważają, że spoczywa ona na dnie morza Bałtyckiego we wraku zatopionego przez radziecką łódź podwodną niemieckiego statku Wilhelm Gustloff. Znacznie więcej jest jednak tych, którzy głęboko wierzą w to, że Bursztynowa Komnata tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Królewca została potajemnie wywieziona i ukryta w bezpiecznym miejscu. Nie ma jednak zgody, gdzie mogłoby się to miejsce znajdować. Poszukiwacze Bursztynowej Komnaty już od kilkudziesięciu lat przeczesują Bawarię, Czechy Dolny Śląsk i góry Sowie w poszukiwaniu najmniejszej choćby wskazówki czy śladu jej ukrycia.

Jest czy jej nie ma? Tajemniczy tunel w Czechach

Czech Helmut Geansel, były oficerem czechosłowackiego wywiadu, jest przekonany, że zna miejsce ukrycia Komnaty. W latach sześćdziesiątych tajne służby tego państwa prowadziły intensywne śledztwo, starały się dotrzeć do świadków, poszukiwały dokumentów. Sam Geansel dał się zamknąć w celi z generałem SS Emilem Kleinem, który jak utrzymuje Geansel, nabierając do niego zaufania zdradził mu, gdzie ukryta jest Komnata. Tuż przed końcem wojny na rozkaz SS 300 rosyjskich i francuskich więźniów dzień i noc kopało tunel nieopodal małej miejscowości o nazwie Stechovice, położonej w północno-zachodnich Czechach. Kiedy prace były już skończone, niemieccy żołnierze kilkunastoma ciężarówkami przywieźli skrzynie ze zrabowanymi podczas wojny kosztownościami. Więźniów, którzy pracowali przy tej operacji oczywiście rozstrzelano. Klein utrzymywał, że w skrzyniach znajdowała się również Bursztynowa Komnata. Wykonane badania georadarem potwierdzają, że w miejscu wskazanym przez Geansela znajduje się jakiś tunel. Jednak władze nie chcą wyrazić zgody na dokładniejsze przeszukanie tego terenu.

... i w Niemczech

Kolejnym ciekawym tropem jest niewielkie miasteczko Deutschneudorf położone w Niemczech tuż przy granicy z Czechami. Tam pod miastem znajdują się tunele starej kopalni srebra z XVI wieku. Hans-Peter Haustein - obecny mer miasta - twierdzi, że w tych tunelach ukryta jest Bursztynowa Komnata, a także inne skarby zrabowane przez III Rzeszą. Według niego wysoki rangą oficer SS przed śmiercią zdradził, że komnata i inne skarby zostały ukryte w tych tunelach. Większość z nich jest jednak zasypana prawdopodobnie przez celowe detonacje ładunków wybuchowych. Haustein jest przekonany, że w szybach muszą znajdować się skarby zrabowane przez III Rzeszę.

A może Komnata jest w... Polsce?

Na terenie naszego kraju, zwłaszcza na tzw. ziemiach odzyskanych, jest kilka bardzo ciekawych miejsc, gdzie Niemcy mogli ukryć Bursztynową Komnatę. Do jednych z najpopularniejszych zaliczany jest kompleks Riese, zlokalizowana w górach Sowich sieć olbrzymich tuneli, sztolni, wielkich hal. Zgodnie z szacunkami naukowców do tej pory udało się odkryć mniej więcej połowę korytarzy kompleksu, reszta nadal jest zasypana lub zalana, a ich eksploracja jest bardzo trudna. Nieopodal Riese zlokalizowany jest Zamek Książ, który w czasie wojny poddany był intensywnym pracom budowlanym, przy których pracowało kilkadziesiąt tysięcy więźniów. Naukowcy nadal nie są zgodni, do czego miały one ostatecznie doprowadzić. Jedno jest jednak pewne. Badania georadarem pokazały znacznej wielkości tunele, w których SS mogła ukryć cenne dokumenty i kosztowności. Kolejna zagadką Książa jest fakt, że Niemcy skuli tynki i wszystkie ozdoby z jednej z zamkowych sal, wymiarami zbliżonej do Bursztynowej Komnaty. Czy to możliwe, że szykowali miejsce na umieszczenie tam tego skarbu? Możliwie, zwłaszcza, że zamek Książ miał być jedną z siedzib Hitlera.

Ostatni świadek

Zapewne wiele mógłby wyjaśnić ostatni gauleiter Prus Erich Koch, który musiał znać wojenne losy bursztynowej Komnaty. Został on w 1949 roku schwytany przez Brytyjczyków i przekazany Polsce, gdzie został skazany na śmierć za zbrodnie przeciw narodowi polskiemu. Wyrok jednak nie został wykonany przez 27 lat. Tajne służby PRL i ZSRR próbowały różnymi metodami wyciągnąć z Kocha informacje, dotyczące ukrycia Bursztynowej Komnaty. Oficjalnie bezskutecznie, Koch zmarł w wiezieniu śmiercią naturalną w 1986 roku.

Po 65 latach od zaginięcia bursztynowej Komnaty nadal rozpala ona wyobraźnię ludzi. Wciąż powstają nowe teorie dotyczące miejsc jej ukrycia. Miejmy nadzieję, że któraś z nich okaże się prawdziwa i będziemy mogli podziwiać kunszt osiemnastowiecznych bursztynników.

Śladami Bursztynowej Komnaty wyrusza również znany podróżnik Olly Steeds w nowym programie Discovery World "Największe zagadki historii". Zobacz, czy uda mu się odnaleźć zaginiony skarb. Oglądaj "Największe zagadki historii: Skarb Nazistów" we wtorek 15 czerwca o godzinie 21:30 na kanale Discovery World!

Więcej o: