Szejbal: Polacy nie dbają o turystów, jadę na narty do Czech

- Do nart w Polsce zraził mnie brak śniegu i wieczne kolejki. I to, że Polacy nie dbają o swoje interesy, czyli o turystów - mówi Magdalena Schejbal, tropicielka bandytów w "Kryminalnych".

Jej magiczne zimowe miejsce to czeski Szpindlerowy Młyn. - Uwielbiam - mówi i wylicza: za klimat i ludzi, za genialnie utrzymane trasy, brak kolejek, superwarunki mieszkaniowe, za to, że zawsze jest śnieg, bo jakoś tak się dzieje, że po tamtej stronie gór śnieg się zatrzymuje, gdy w Polsce go już nie ma. No i jest niedrogo. Piękne miejsce - w leju polodowcowym, jedzie się w górę znad jeziora. Znajomi przyjeżdżają z dziećmi, bo są też łagodne trasy. W nocy spokój, bo zmęczone miasteczko zasypia. Sympatyczna atmosfera, ludzie wymieniają się karnetami. Mnóstwo Rosjan, Anglików, Hiszpanów. Polaków nie. Może tkwi w nas wciąż polsko--czeski antagonizm? A może zazdrość? Bo nie chcemy przyznać, że w porównaniu z nami są świetnie zorganizowani? - Polecam też jazdy (trasy są oświetlone) i sylwestra na stoku. Jestem fanką Czechów, choć ci, którzy tu nie byli i wciąż jeżdżą do Austrii i Francji, śmieją się ze mnie - mówi aktorka. - Kto nie chce tracić czasu na dojazd i rujnować budżetu, niech wybiera raj snowbordzistów - Szpindlerowy Młyn!