Strzech coraz mniej...

Tydzień temu w ?Turystyce? ukazał się mój tekst o spływie kajakowym przez pół Mazowsza: od Orzyca do Zalewu Zegrzyńskiego

Chwaląc uroki tych okolic, opisałem jedno z licznych tam gniazd bocianich. Tuż przy ujściu Orzyca do Narwi ptaki wybrały sobie na gniazdo złamane w połowie stare drzewo. Kiedy w miniony weekend podpłynąłem tam kajakiem, nie poznałem tego miejsca - gniazda już nie ma, drzewo padło pod naporem letniej burzy. W krajobrazie ujścia Orzyca pozostała straszna dziura.

Nad Narwią i Bugiem, w okolicach, które przemierzam już od kilkunastu lat, jest jeszcze trochę bocianich gniazd na drzewach i krytych strzechą stodołach, kilka jednak pozostało już tylko na fotografiach. Coraz mniej bowiem strzech, a coraz więcej domów i stodół pokrytych dachówkami, eternitem czy blachą. Coraz więcej boćków buduje też gniazda na słupach elektrycznych. Na szczęście w wielu miejscach elektrycy założyli specjalne platformy, dzięki czemu mniej ptaków ginie porażonych prądem.

Namawiam wszystkich turystów i wędrowców, by podczas podróży po Polsce robili zdjęcia bocianich gniazd na drzewach i słomianych dachach. Co prawda w tym roku zostało już niewiele czasu, ale warto go wykorzystać. Ile bowiem za rok może być takich miejsc jak nad Orzycem?

Do zobaczenia na szlakach bocianich gniazd!