Trasa: Nysa - Kamienna Góra - Sławonice - Burgrabice - Nysa

Drogocenne kamienie kojarzą się nam często z dalekimi, baśniowymi krainami. Żeby je zdobyć, urządzano ekspedycje do Indii, Afryki lub Ameryki, często z narażeniem życia. My nie musimy wybierać się tak daleko. Wystarczy nam jeden dzień, aby wejść w posiadanie magicznego kryształu górskiego lub tajemniczego dendrytu.

Trasa rowerowa Nysa - Kamienna Góra - Sławonice - Burgrabice - Nysa

Drogocenne kamienie kojarzą się nam często z dalekimi, baśniowymi krainami. Żeby je zdobyć, urządzano ekspedycje do Indii, Afryki lub Ameryki, często z narażeniem życia.

My nie musimy wybierać się tak daleko. Wystarczy nam jeden dzień, aby wejść w posiadanie magicznego kryształu górskiego lub tajemniczego dendrytu.

Kamienna Góra - kopalnia granitu

Wyruszamy z Nysy w kierunku Białej Nyskiej (6 km). Mijamy Morów (8,2 km). Droga pnie się pod górę w kierunku Kopernik, które mijamy, jadąc dalej. Na 12 km skręcamy w lewo, do Kamiennej Góry. Już z daleka widać kopalnię granitu , do której zmierzamy. Żeby wejść do wyrobiska, musimy uzyskać zgodę w biurze kopalni.

Możemy tu znaleźć piękne okazy czarnej miki . Proponuję rozejrzeć się za dendrytami . Dendryty to powstające w szczelinach skalnych krystaliczne osady przypominające odciski roślin. Tworzą je tlenki manganu i żelaza. Znalazłem tutaj sporych rozmiarów płytę granitową, na której, jak namalowany, rysuje się piękny las. Trafiają się, chociaż rzadko, ciekawe okazy kryształów skaleni (białe i różowe).

Wracamy do drogi skrótem przez wieś. Skręcamy w lewo. Przed nami roztacza się piękna panorama. Od lewej widzimy: Kopę Biskupią z charakterystyczną białą wieżą na szczycie, pasmo Jesioników z Pradziadem na drugim planie, na wprost Rychlebskie Hory, a na samym krańcu horyzontu Góry Złote.

Sławonice - kraina Marmuru

Przed nami długi zjazd do Kijowa (13,5 km). Jedziemy prosto w kierunku Sławniowic. Droga pnie się pod górę. Jesteśmy na szczycie (15,3 km), po prawej stronie Złota Góra (342 m n.p.m.). W średniowieczu poszukiwano tutaj złota, stąd wzięła się jej nazwa. Do połowy lat 60. jej zbocza porastały piękne wrzosowiska, zamienione teraz na pola uprawne

. Zjeżdżamy w dół, na skrzyżowaniu skręcamy w lewo. Jesteśmy w centrum Sławniowic (17,7 km). Kierujemy się w stronę kopalni Marmur.

Droga znowu pnie się pod górę. Mijamy nieczynną linię kolejową, po lewej stronie widać wysypiska odpadów powstających przy eksploatacji wyrobisk. Warto tam zajrzeć, trafiają się tam czasem bardzo interesujące okazy, o których za chwilę. Zjeżdżamy w dół. Jesteśmy na terenie Zakładu Obróbki i Wydobycia Marmur (19 km).

Po uzyskaniu zgody na wejście, udajemy się w stronę grysowni, za którą znajduje się wyrobisko z brązowo-żółtymi skałami. Dolomit , bo o nim mowa, poprzetykany jest białymi żyłami kwarcu.

Przy odrobinie szczęścia znaleźć możemy tutaj piękne okazy kryształu górskiego . Mnie ono dopisało.

W 1996 roku, z pustki skalnej w bloku dolomitu wybrałem ponad 20 kg pięknych okazów. Jest to przezroczysta odmiana kwarcu (SiO2). Tworzy piękne, sześcioboczne, przypominające ołówki kryształy, występujące w postaci szczotek (skupień).

Do XVII wieku wierzono, że jest to skamieniały lód. Określenie "kryształ" stosowano przez stulecia tylko w odniesieniu do kryształu górskiego. Jest to najważniejszy "kamień" w astrologii i energoterapii.

Trafiają się również piękne nacieki kalcytu (kryształ wapnia), od białych po brązowe, przypominające bursztyn. Konkrecje (rodzaj gruzu skalnego, powstałego podczas ruchów tektonicznych, wtórnie zlepiony kalcytem) wyżej wymienionych minerałów tworzą bardzo ciekawe zestawienia. Głównym jednak surowcem wydobywanym w tym miejscu jest bardzo cenny materiał budowlany - marmur .

Jego eksploatację rozpoczęto już w średniowieczu. Marmurowe epitafium biskupa Wacława, pochodzące z 1419 roku, znajduje się w kościele św. Jakuba w Nysie. Najstarszym opisanym zabytkiem jest nagrobek księdza Hermana z 1314 roku, znajdujący się w kościele Wniebowzięcia N.P.M. w Kępnicy. Odkryto go podczas prac remontowych przeprowadzanych w roku 1883 i zamurowano w prezbiterium.

Z niego jest wykonana również fontanna Trytona w Nysie powstała w 1700-1 roku. Sprowadzone do Polski prochy gen. Władysława Sikorskiego spoczęły na Wawelu w sarkofagu wykonanym z tego marmuru. Dawniej stosowano go głównie do wyrobu nagrobków i rzeźb.Obecnie stosowany jest szeroko jako materiał okładzinowy wielu reprezentacyjnych budowli w Europie i na świecie.

Coraz większą sławę zyskuje sobie wspomniany wcześniej dolomit o wspaniałych, fantazyjnych, pastelowych barwach, zwany Złotą Brzozą. W korycie rzeki Maruszki, przepływającej przez zakład, znalazłem czarny kryształ turmalinu wielkości 5 centymetrów.

Burgrabice

Wyprawa jest tak zajmująca, że zanim się obejrzymy, upłynie cały dzień. Po zebraniu wspaniałych "łupów" wracamy do Sławniowic, na skrzyżowaniu skręcamy w prawo. Zjeżdżamy w kierunku Burgrabic. Po 3 km przejeżdżamy pięknym przełomem rzeki Mory, przecinającej w tym miejscu gnejsowe wzgórza.

W dzieciństwie opowiadał mi jeden z przywiezionych tu na roboty Ślązaków, że Niemcy poszukiwali tutaj czegoś do bomby, która miała zmienić losy wojny. Można przypuszczać, że szukali tu związków uranu.

Mijamy Burgrabice (24 km). Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z roku 1284. Warto obejrzeć tu kościół św. Bartłomieja wzmiankowany w 1442 roku, przebudowany ok. 1720 roku. Obecny, neobarokowy, powstał w latach 1913-4. W miejsce wieży wybudowano wówczas interesującą część centralną. Konsekrowany przez kardynała Bertrama w 1924 roku. Na przykościelnym cmentarzu możemy obejrzeć piękne, przedwojenne nagrobki wykonane z poznanego dzisiaj marmuru.

Dalej przez Biskupów, Łączki, Iławę, Morów, Białą Nyską wracamy do Nysy (39 km).

Weź młotek i torbę na skarby

Na koniec kilka uwag. Na tę wyprawę warto wybrać się w dni wolne od pracy, gdyż wtedy łatwiej jest wejść na wyrobiska. Przy poszukiwaniach należy zachować dużą ostrożność i nie zbliżać się zbyt blisko do ścian wyrobisk. Należy zabrać młotek, przecinak i torebki papierowe do pakowania zdobytych okazów. Warto przeznaczyć na nią cały dzień, gdyż poszukiwania "skarbów" bardzo wciągają.

* Tekst ten jest fragmentem przewodnika "Rowerem po dawnym Księstwie Nyskim"

Więcej o: