Serce zostało w Ekwadorze. Opowiada Fernando Flores*, ambasador Ekwadoru w Polsce

Choć jako dyplomata dużo podróżuję po świecie, moje serce zawsze jest w Ekwadorze

Jego bioróżnorodność nie ma sobie równych - w kraju, który zajmuje jedynie 283,6 tys. km kw. żyje ok. 10 proc. endemitów ze świata roślin! Ekwador jest też niezwykle urozmaicony krajobrazowo i klimatycznie, posiada cztery regiony naturalne. Są to: Sierra - pasmo górskie ze słynną Aleją Wulkanów, Costa - wybrzeże ze wspaniałymi plażami i wyśmienitymi owocami morza, Amazonia - dżungla amazońska z niezwykłą florą i fauną oraz Wyspy Galapagos ogłoszone przez UNESCO dziedzictwem naturalnym ludzkości. A do tego zabytki sięgające czasów preinkaskich. Muszę jednak wyznać, że moje serce zaczęło bić mocniej także na hasło: "Polska", i to już w roku 1985, kiedy miałem zaszczyt i honor poznać Jana Pawła II, witając go na lotnisku w Ekwadorze. Nigdy nie przypuszczałem, że 20 lat później przyjadę tu jako ambasador...

Niezapomniany dzień...

miał miejsce w Warszawie 17 listopada 2005 r., kiedy składałem listy uwierzytelniające i musiałem nauczyć się pierwszych słów po polsku, by przywitać kompanię Wojska Polskiego, mówiąc: "Czołem żołnierze".

Najlepsze wakacje...

spędziłem na Wyspach Galapagos, które są rodzajem żywego muzeum. Podziwiałem tam olbrzymie żółwie (po hiszpańsku żółw to galápago , stąd nazwa archipelagu), foki, lądowe i morskie iguany oraz niezwykłe ptaki, m.in. głuptaki niebieskonogie i fregaty. Pływając w oceanie, zachwycałem się cudownym "naturalnym akwarium" z mnóstwem kolorowych ryb i morskich stworzeń (nie są agresywne i zachowują się w stosunku do ludzi przyjacielsko). Odwiedziłem też stację badawczą im. Karola Darwina - właśnie na Galapagos prowadził on badania, które miały wpływ na teorię ewolucji.

W Polsce najbardziej podobają mi się...

ludzie. Są mili, otwarci, gościnni i weseli.

Zawsze podróżuję z...

zamiarem poznania historii, kultury i mieszkańców danego kraju oraz z intencją przekazania wiedzy o mojej ojczyźnie. Bycie ambasadorem to przecież budowanie mostów między państwami i społeczeństwami.

Mój ulubiony hotel...

to kolonialny Mansión del Alcazár y Santa Lucia w ekwadorskim mieście Cuenca, które w 1999 r. zostało wpisane na listę kulturowego dziedzictwa UNESCO (stolica Quito jest na niej od 1978 r.). Atmosfera w hotelu jest niezwykła, kuchnia wyjątkowa, a każdy pokój urządzono w innym stylu. Czuję się tam jak w domu.

Niebo w gębie poczułem...

spróbowawszy golonki, a także pierogów i flaków (za ich sprawą przypomniałem sobie smak podobnych potraw w Ekwadorze i są to odpowiednio: hornado ecuatoriano, las empanaditas i la guatita ). Tymi i innymi przysmakami kuchni polskiej zajadam się w restauracjach Warszawy i wielu miast, które odwiedzam oficjalnie i prywatnie.

Na wyprawę zawsze zabieram...

Kiedy podróżuję sam, zawsze mam - w sercu i myślach - moją rodzinę. A jako nieodzownego towarzysza podróży zabieram książkę. Ostatnio była to "Polska, przeszłość i przyszłość" Normana Daviesa.

Wkrótce będę w...

jednym z pięknych regionów Polski (odwiedziłem ich już wiele!), gdzie złożę oficjalną wizytę.

*Fernando Flores - doktor prawa, zawodowy dyplomata, pracował w przedstawicielstwach Ekwadoru na całym świecie, m.in. w Argentynie, Peru, Austrii i USA