Racibórz i okolice. W królestwie gotyku, w krainie pałaców

Nie ma tu kopalnianych hałd, dymiących kominów, setek samochodów. Jest ogrom zieleni, niepowtarzalne zabytki i cisza

Raciborza nie można obejrzeć w jeden dzień. Trzeba zakotwiczyć tu na dłużej.

- Chcesz poznać Polskę, poznaj najpierw miejsca, gdzie ona się zaczyna! - mówią raciborzanie. I mają rację. Już w Chałupkach na granicy z Czechami witają nas przepiękne meandry Odry, obszar unikalny na skalę europejską. Dalej - stare przygraniczne twierdze i okazałe szlacheckie rezydencje lśniące do dziś swoim blaskiem lub jako malownicze ruiny tonące w parkach pełnych pomnikowych drzew. Krzyżanowicki pałac Lichnowskich pokochali Beethoven i Liszt. Rudy uwielbiał cesarz Wilhelm II i jego rodzina. Zamek w Raciborzu zapamiętał król Jan III Sobieski, bo został tu - jak pisał do swojej Marysieńki - ograny w karty przez szpetną damę. Łubowice rozsławił Joseph von Eichendorff, ikona niemieckiego romantyzmu (obok Goethego). Wreszcie Racibórz to jedyne na Górnym Śląsku królestwo gotyku. Próżno gdzie indziej szukać aż tylu zgromadzonych w jednym miejscu XIII- i XIV-wiecznych zabytków po Piastach: zamek, kościoły, fortyfikacje. No i najważniejsze - cały powiat raciborski objedziemy rowerem, a przy dobrej pogodzie zobaczymy na południowym horyzoncie bajkowy widok - Bramę Morawską, czyli przedzielone pasma Sudetów i Karpat.

***

Być w Raciborzu i nie zobaczyć Dżed-Amonet-ius-anch, to tak, jakby odprawić wesele bez orkiestry. Dżed to najstarsza raciborzanka - ma 2,8 tys. lat i pochodzi z Egiptu. W połowie XIX w. baron von Rothschild chciał ją podarować swojej ukochanej. Ta odrzuciła nietypowy prezent i dzięki temu mumia jest dziś najważniejszym eksponatem w raciborskim muzeum. Na wystawie "W krainie Ozyrysa" można obejrzeć też oryginalny, barwny kartonaż, dwa sarkofagi i urny kanopskie. Jest też ekspozycja dawnych foteli i narzędzi dentystycznych (jedyna w Polsce) oraz nekropolia Piastów i Przemyślidów, czyli odkryte w latach 90. XX w. średniowieczne i nowożytne grobowce, do których można. zajrzeć (muzeum czynne wtorek-piątek, 9-16, weekendy 10-14, bilet - 3, ulgowy - 2, przewodnik - 20 od grupy, lekcja muzealna - 1 zł, fotografowanie i filmowanie - 5, http://www.muzeum.raciborz.pl ).

Spośród gotyckich zabytków miasta najważniejszy jest XIII-wieczny zamek książęcy na Ostrogu - dawna rezydencja władców opolsko-raciborskich. Stanął na miejscu grodu warownego wymienionego w "Kronice" Galla Anonima z 1108 r. (w przyszłym roku Racibórz będzie obchodził 900-lecie). Zamek otaczają dwie linie murów obronnych. Zachował się książęcy dom zamkowy z krużgankami i kaplica św. Tomasza Becketa zwana śląską Sainte-Chapelle. Znawcy nie mają wątpliwości, że to najciekawszy tego typu zabytek w Polsce. Świątynię wzniósł po 1292 r. książę Przemysł, a biskup wrocławski Tomasz II w podzięce za pojednanie z księciem Henrykiem IV Probusem wyniósł ją do rangi kolegiaty. Częścią zamku jest XVI-wieczny browar książęcy, najstarszy na Górnym Śląsku, czynny do dziś. Zamek czeka na odbudowę. Jego architekturę można podziwiać podczas spacerów po parku zamkowym wzdłuż starego koryta Odry.

***

Z Ostroga przez most zamkowy na Odrze przejdziemy do starego miasta lokowanego na prawie zachodnim już przed 1217 r. Pierwszymi raciborzanami byli sprowadzeni przez księcia Kazimierza osadnicy z Flandrii i Walonii. Około 1205 r. wznieśli tuż przy południowo-wschodnim narożu rynku kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zwany farnym. Świątynia odbudowana po pożarze z 1300 r. zachowała XIV-wieczną gotycką bryłę. W 1416 r. przeniesiono tu z zamku kolegiatę. W prezbiterium zwraca uwagę monumentalny barokowy ołtarz z lat 1656-60, a w Kaplicy Polskiej tablica z piaskowca - świadectwo największego w dziejach miasta pożaru z 1574 r. (kościół można zwiedzać przez cały dzień).

We wschodniej pierzei rynku stoi gotycki kościół św. Jakuba, wzniesiony w połowie XIII w., przebudowany po pożarze z 1300 r. To dawna świątynia klasztoru dominikanów, sprowadzonych tu w latach 30. XIII w. Ich przeorem był Wincenty z Kielczy, domniemany autor zaginionej kroniki, z której korzystał Jan Długosz. Wincenty zapisał w niej słynne zdanie "gorze szo nam stalo" (przydarzyło nam się nieszczęście), jakie książę Henryk Pobożny wypowiedział pod Legnicą na widok klęski swoich wojsk (badacze uważają, że dokonał tego właśnie w Raciborzu). Jako że słowa Henryka są starsze od słynnego "Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj" z Księgi henrykowskiej (1241), zatem to na Górnym Śląsku po raz pierwszy utrwalono na piśmie naszą mowę ojczystą. Warto znaleźć się w miejscu, gdzie do tego doszło (wnętrze kościoła można oglądać z otwartej przez cały dzień kruchty pod chórem).

Z rynku ulicą Chopina dotrzemy do kościoła św. Ducha konsekrowanego w 1334 r. Dawniej była to świątynia konwentu dominikanek, a dziś muzeum (tu zobaczymy mumię egipską). We wnętrzu zachowała się m.in. empora (chór) mniszek, na zachodniej ścianie monumentalny fresk "Salve Regina" z XVII w., zaś w dawnym prezbiterium pochodzące z tego samego okresu malowidło "Adoracja Ducha Św.".

Dopełnieniem gotyckich wrażeń będzie spacer wzdłuż obwarowań z XIII/XIV w. Zachowały się w wielu miejscach, ale najciekawsze są przy ul. Batorego (dawnej okalały dominikańskie ogrody), ul. Drzymały (fragment najsilniej umocnionych i najwyższych niegdyś fortyfikacji) oraz Basztowej, gdzie stoi także renesansowa wieża więzienna.

Nie można ominąć starówki, czyli ul. Długiej, wzdłuż której zobaczymy ciągi XIX-wiecznych kamienic odbudowanych po zniszczeniach z 1945 r. Dawniej stały tu ławy chlebowe, a na końcu ulicy był targ zbożowy. Teraz to pasaż handlowy.

***

Po spotkaniach z zabytkami zajrzyjmy do restauracji. Królową regionalnego jadła jest rolada, czyli zraz wołowy zawijany z cebulą, korniszonem, wędzoną słoniną i kiełbasą, polany sosem na śmietanie, serwowany z kluskami i modrą kapustą (rosół i rolada z kluskami 15-30 zł). Górnoślązacy z niekłamanym nabożeństwem kładą ten produkt na swoim niedzielnym stole, bo cenią sobie nade wszystko jedzenie treściwe. To, niestety, zła wiadomość dla miłośników lekkiej kuchni, choć i ci znajdą coś dla siebie w bogatym jadłospisie. W centrum znajdziemy kilka dobrych lokali, m.in. Brax'ton w rynku (w głębokich mieszczańskich piwnicach), Vena (ul. Nowa), Hetmańska (ul. Długa) czy Polonia (pl. Dworcowy). Cena zestawu (z obowiązkowym rosołem na pierwsze danie) waha się od 30 do 50 zł. Piwoszom polecamy piwo Racibor, nazwane tak na cześć legendarnego księcia Pomorza, warzone w browarze zamkowym. Trunek ten leżakuje jak niegdyś w lochach, głęboko pod ziemią.

***

A po obiedzie spacer. Przyrodnik nie przejdzie obojętnie obok rezerwatu Łężczok - założyli go ojcowie cystersi z Rud prawie 700 lat temu. Średniowiecze stawy hodowlane to dziś ostoja dzikiego ptactwa, unikalnych okazów fauny i flory, zobaczymy tu np. owadożerną rosiczkę. Rześkie powietrze "smakuje" tak samo jak to na Mazurach. Godzinami w niezwykłej ciszy można słuchać śpiewu ptaków, a wieczorem podziwiać zachodzące słońce (jedyny minus to komary). Kiedy na początku XX w. w Łężczoku polował cesarz Wilhelm II, książę von Ratibor zgromadził tysiące ptaków, które z ukrycia wypuszczono wprost pod lufę monarchy. Dowiedział się o tym berliński dziennikarz. Po artykule o patykiem na wodzie pisanych myśliwskich sukcesach kajzera, wybuchł jeden z najgłośniejszych dworskich skandali. Łężczok znajduje się przy wyjeździe z Raciborza (najłatwiej trafić od strony dzielnicy Markowiece w kierunku Gliwic, na terenie rezerwatu obowiązuje zakaz ruchu). Pełen wrażeń spacer i obserwacje zajmą nam kilka godzin.

Kilkaset metrów dzieli Łężczok od lasu Obora (kierujemy się z Markowic na Rybnik) z Arboretum Bramy Morawskiej. Ten dawny las książęcy dziś jest ulubionym miejscem spacerowym raciborzan. U progu lasu wita nas duża kamienna brama. Dalej prowadzi ścieżka edukacyjna z szeregiem tablic informacyjnych. Niemałą atrakcją jest zoo (czynne od świtu do zmierzchu) oraz kolekcje roślin. Zimą Obora to raj dla saneczkarzy - jest tu duży tor zjazdowy.

W podraciborskich lasach, tuż nad rdzawą rzeką Rudą ukryte jest pocysterskie opactwo zamienione na początku XIX w. na siedzibę książąt von Ratibor (ok. 20 km od Raciborza w kierunku Gliwic). Ileż to ważnych osób tu gościło! Nieutulona w bólu po stracie synka księżna Wiktoria (córka królowej angielskiej, późniejsza cesarzowa Niemiec), kanclerz Klodwig von Hohenlohe, liczni książęta, no i sam Wilhelm II. Zniszczony w 1945 r. pałac jest dziś odbudowywany przez diecezję gliwicką. Część pomieszczeń można zwiedzać popołudniami w weekendy. Polecamy jedną z największych w Polsce kolekcji pisanek z całego świata.

W pełnej krasie prezentuje się pocysterski kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z surowym gotyckim wnętrzem oraz unikalną barokową kaplicą mariacką z cudownym obrazem Matki Boskiej Pokornej (otwarty przez cały dzień). Do spacerów kusi przypałacowy park, a na przejażdżkę lasami możemy się wybrać zabytkową kolejką wąskotorową (stacja w Rudach za kościołem św. Magdaleny, codziennie od godz. 9 do zmroku na trasie Rudy - Paproć - Rudy, bilet 6 zł, ulgowy 4, grupy 2 zł od osoby). Na stacji w Rudach obejrzymy zabytkowy dworzec oraz parowozownię zamienioną na małe muzeum techniki ( http://www.dev01.nazwa.pl ).

Rudy mają swoje miejsce w historii polskiej kultury. To tu znaleziono słynny katalog magii mnicha Rudolfa, czyli XIV-wieczny traktat o dobrej spowiedzi (dziś w Zbiorach Specjalnych Uniwersytetu Wrocławskiego). "Już Ewa, pierwsza matka, przekazała zarazek bałwochwalstwa - wsączony jej przez diabła pod postacią węża - swoim córkom, to znaczy głupim kobietom chcącym więcej wiedzieć niż przystoi" - perorował Rudolf we wstępie do swego słynnego dzieła opisującego magiczne praktyki i zabobony wieśniaków.

Lasy wokół Rud pełne są malowniczych uroczysk, XIX-wiecznych leśniczówek, a pamiętający ogromny pożar z 1992 r. mogą zajrzeć na odnowione pożarzysko między Brantolką a Kuźnią Raciborską. Prowadzi tędy fragment najnowocześniejszej na Śląsku ścieżki rowerowej, tzw. rudzkiej pętli (16 km, punkty widokowe, altanki, tablice opisujące faunę i florę).

Na koniec zostawmy sobie Łubowice w gminie Rudnik (droga nr 45 Racibórz - Opole), starą wieś na nadodrzańskim wzgórzu. Tu w 1788 r. urodził się poeta Joseph von Eichendorff (zm.1857). Tu też w pradziejach było potężne grodzisko kultury łużyckiej. We wsi zachowały się ruiny pałacu, jest też muzeum archeologiczne (zwiedzanie izby i muzeum po uzgodnieniu, szczegóły na http://www.eichendorff-zentrum.vdg.pl ).

Pobożni powinni wstąpić do XVII-wiecznego drewnianego kościółka św. Krzyża w Pietrowicach Wielkich (około 10 km od Raciborza drogą na Kietrz i Głubczyce). Schowane w dolince pątnicze miejsce słynie z cudownego obrazu Jezusa i źródełka z leczniczą wodą. Co roku w drugi dzień Wielkanocy odbywają się tu słynne procesje i festyny konne. Kościół otwarty jest tylko w czasie nabożeństw, ale wnętrze można obejrzeć z kruchty przez specjalną kratę. Przez cały dzień można zaczerpnąć rześkiej wody z cudownego źródełka.

Dojazd i nocleg

Do Raciborza najlepiej jechać autostradą A 4 Wrocław - Kraków, na wysokości Opola zjazd na Racibórz (DK 45); można też zjechać w Gliwicach na drogę krajową 78 wiodącą do Rybnika, na wysokości Nieborowic skręcić na Rudy.

Pełną obsługę turystów zapewnia Miejskie Centrum Informacji przy rynku, czynne wtorek-piątek 9-17, soboty 8-16, http://www.mci.raciborz.pl

Polecamy 3-gwiazdkowy hotel Polonia w centrum (działa nieprzerwanie od 1850 r.), z dobrą restauracją, pokój 225-270 zł, apartament 315-375, http://www.polonia.raciborz.pl ; taniej w hotelu Ragos - pokój od 95 zł.

Dla amatorów aktywnego spędzenia czasu - ośrodki wypoczynkowe w Szymocicach lub w Rudach z kąpieliskami - można wynająć domki lub rozbić namiot. Najbardziej oblegany jest gruntownie zmodernizowany Aquabrax w Szymocicach ( http://www.aquabrax.braxton.pl ) i sąsiadująca z nim Leśna Polana ( http://www.lesnapolana.com.pl )

W sieci

http://www.raciborz.pl

http://www.powiatraciborski.pl

http://www.nowiny.pl

http://www.ziemia.raciborska.pl

Więcej o: