Dostał zgłoszenie. Na miejscu czekał go niecodzienny widok. Zaskakujące nagranie obiegło sieć

Ta akcja ratunkowa z pewnością na długo zapisze się we wspomnieniach montera oraz okolicznych mieszkańców. Wszystko dlatego, że pomocy potrzebował nie człowiek, a zwierzę. I to nie byle jakie.
Ratował niedźwiedzia
Niedźwiedź. Fot. pexels / vincent ma jassen / facebook.com/CBSNews

Akcje ratunkowe od zawsze wzbudzają sporo emocji, w tym radość, smutek, strach, ulgę czy rozpacz. Niekiedy zdarza się, że do tej mieszaniny można dodać również zaskoczenie, szok i niedowierzanie. Niewątpliwie tak było w przypadku sytuacji, do której doszło nieopodal miasteczka Willcox w stanie Arizona. Patrząc na nagranie, aż trudno uwierzyć, że wszystko działo się naprawdę.

Zobacz wideo Dlaczego niedźwiedzie schodzą do siedzib ludzkich? Sami jesteśmy sobie winni

Takiego zgłoszenia nikt się nie spodziewał. Na słupie utknął niedźwiedź

Zwyczajny dzień w pracy zamienił się w zaskakującą interwencję. Monter obsługujący linie energetyczne na terenie hrabstwa Cochise w Stanach Zjednoczonych dostał niecodzienne zgłoszenie. Otóż okazało się, że na jeden z okolicznych słupów wdrapał się niedźwiedź. Ponieważ istniało ryzyko, że zwierzę zostanie porażone prądem, natychmiast udał się na miejsce.

Monter, którym okazał się Werner Neubauer z ponad 20-letnim doświadczeniem w zawodzie, od razu wiedział, co robić. Jak donosi portal azcentral.com, najpierw odłączył dopływ prądu, następnie z pomocą podnośnika dotarł nieopodal niedźwiedzia. Kolejnym krokiem było spłoszenie go ze słupa, do czego użył kija z włókna szklanego. Po chwili zwierzę skapitulowało i zeszło na ziemię, by po wszystkim uciec z miejsca zdarzenia. Na szczęście nic mu się nie stało. Nagranie z całego zdarzenia pojawiło się w sieci. Jak możemy przeczytać na stronie usatoday.com, uwieczniła je żona montera, która również była na miejscu.

To kolejny niedźwiedź uratowany przez montera. "Mógł łatwo ulec porażeniu prądem"

Co ciekawe, to nie pierwsze zdarzenie z niedźwiedziem na słupie, do którego został wezwany Werner. Podobne rozegrało się kilka lat temu, a dokładniej w 2021 roku, w pobliżu Tucson. - Znalazł się w dość niebezpiecznym miejscu. Mógł łatwo ulec porażeniu prądem - mówił wtedy monter w rozmowie z fox6now.com. Wraz z pomocnikiem najpierw odciął dopływ prądu, następnie z pomocą podnośnika koszowego znalazł się u góry i zaczął odsuwać zwierzę. - Kiedy podszedłem do niego, zakrył oczy i nie patrzył na mnie. To było zabawne, jakby się chował - relacjonował mężczyzna. Po naciskach niedźwiedź zdecydował się zejść i uciec. Nic mu się nie stało. Był_ś w USA? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

Więcej o: