Policjantka poleciała na wakacje do Bułgarii. Ale służba nie drużba. Musiała ruszyć na ratunek

Młoda policjantka wraz z partnerem wybrała się na wakacje do Bułgarii. Niestety na miejscu w hotelu wybuchł pożar. Para nie zastanawiała się długo i ruszyła z pomocą.

Choć wielu z nas wybiera się na urlop, by odpocząć, to gdy innym dzieje się krzywda, wielu z nas rusza z pomocą. Podobnie postąpili oni - policjantka i strażak, którzy wybrali się do Bułgarii, by naładować akumulatory. Niestety w ich hotelu wybuchł pożar. A oni postanowili nie być obojętni i wykorzystać swoje umiejętności do pomocy innym. 

Zobacz wideo https://cms.gazeta.pl/uom/api/cms/sst/editor.html?xx=30227673#:~:text=Policjanci%20z%20Piaseczna%20u%C5%BCyli%20nowej%20broni.%20Rowerzy%C5%9Bci%20wpadali%20jeden%20po%20drugim

Pożar w hotelu w Bułgarii. Policjantka na urlopie ruszyła z pomocą 

Pomagamy i chronimy" - to policyjna dewiza, która bardzo często objawia się w działaniu mundurowych po zakończonej służbie lub podczas urlopu. Przykładem realizowania tej idei jest postawa młodej policjantki z lublinieckiej komendy. st. post. Patrycja Czyż na urlopie pomagała w ewakuacji osób z piętra hotelu, w którym doszło do pożaru 

- poinformowała Policja Śląska na oficjalnej stronie internetowej.  

Młoda policjantka, która zmierzyła się z pożarem w bułgarskim hotelu, w którym spędzała urlop, na co dzień pracuje w ogniwie patrolowo-interwencyjnym lublinieckiej komendy. Z pokoju, w którym wybuchł pożar, zaczął wydobywać się dym, a para natychmiast ruszyła z pomocą. Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl. 

Policjant i policjantka niby na urlopie, a jednak na służbie. Nie pozostali obojętni 

Jak informuje Policja Śląska, para nie pozostała obojętna. Posterunkowa Czyż informowała gości hotelowych znajdujących się na tym samym piętrze o pożarze i kierowała ich do wyjścia. Jej partner, który jest strażakiem, pobiegł natomiast do pokoju, w którym doszło do pożaru i zaczął go gasić przy użyciu znajdujących się tam gaśnic. Policjantka nadzorowała natomiast, czy wszyscy opuścili pokoje i są w bezpiecznym miejscu.  

Ich szybkie działanie sprawiło, że ogień się nie rozprzestrzenił i żaden z gości hotelowych nie ucierpiał. Okazało się, że przyczyną wybuchu pożaru było najprawdopodobniej zapalenie się suszarki w łazience. 

Więcej o: