Pasażer wsiadł do autobusu z tropikalnym owocem. Kierująca pojazdem trafiła do szpitala

Pasażerowie autobusu w Tajlandii napotkali na swojej nietypowy problem. Jeden z podróżnych wsiadł do pojazdu z durianem, czyli najbardziej cuchnącym owocem na świecie. Jego zapach był tak intensywny, że prawie doprowadził do omdlenia pani kierowcy.

Kussama Srisong jest obywatelką Tajlandii, którą na co dzień można spotkać za kierownicą autobusów w Bangkoku. Okazuje się, że praca ta może być niezwykle niebezpieczna. W poście opublikowanym w piątek, 8 września przestrzegła pasażerów przed podróżami z durianem. 

Zobacz wideo "Zaczynamy jeść luksusowo, mimo zwykłości". Dlaczego warzywa tyle kosztują?

Kobieta trafiła do szpitala

Jak informowały lokalne media, w minionym tygodniu jeden z pasażerów wsiadł do autobusu z tropikalnym durianem. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że jego silny zapach może wywołać reakcję alergiczną u kierującej pojazdem. Srisong zaczęła odczuwać ucisk w klatce piersiowej, duszności i niemal straciła przytomność. 

Na zdjęciu opublikowanym na Facebooku widzimy kobietę leżącą na autobusowych siedzeniach, którą opiekowała się dwójka pasażerów. Ze względu na niepokojący stan zadecydowano o przewiezieniu jej do szpitala. 11 września w rozmowie z thairath.co.th zdradziła, że już czuła się lepiej, ale wciąż cierpiała na zawroty głowy. 

Jeżeli w autobusie znajdują się pasażerowie z durianem, można ich natychmiast wyprosić. Jednak zapach nadal pozostaje

- powiedziała. 

Zakazany w samolotach

Durian jest uznawany za najbardziej śmierdzący owoc świata. Mówi się, że jego intensywny zapach jest połączeniem gnijącego mięsa z innymi, nieprzyjemnymi nutami. Choć wielu obywateli krajów azjatyckich ceni go za smak, to radzi się, by zajadać się nim w zaciszu domowym. Spożywania go zabraniają nie tylko niektóre lotniska i hotele, ale i linie lotnicze, takie jak China Southern Airlines oraz Air New Zealand. 

"Owoce duriana nie mogą być przewożone ani przy sobie, ani w bagażu podręcznym, ani w bagażu rejestrowanym" - poinformował na swojej stronie nowozelandzki przewoźnik. Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: