Szczury przejmują Nowy Jork i to jako celebryci. "Myślę, że ludzie są głodni nowych wrażeń"

Władze Nowego Jorku starają się, by metropolia pozbyła się reputacji szczurzego raju. Jak się jednak okazuje, szczurzy gang, ma całkiem spore grono fanów. Wszystko przez pomysł tiktokera, który postanowił nagrywać gryzonie, w różnych nietypowych momentach. Autor zdradza, że "obecnie panuje dziwna fascynacja szczurami".

Zdaje się, ze w dzisiejszych czasach i dobie popularności mediów niewiele może nas zaskoczyć... a jednak. Tym właśnie tropem zrodził się nietypowy pomysł na pokazywanie życia szczurów, dosłownie od przysłowiowej kuchni. Wpadł na to tiktoker, który zauważył celebrycki potencjał wśród tych inteligentnych i przebiegłych gryzoni. 

Szczury nowymi celebrytami Nowego Jorku? 

Gryzonie zazwyczaj nie cieszą się sławą, raczej traktowane są jako szkodniki i synonim brudu, śmieci i wszelakich nieczystości. Nie da się ukryć, że miasta takie jak Paryż, Rzym czy Nowy Jork mają z nimi ogromny problem, który zdaje się nie kończyć od lat. Są jednak tacy, którzy i z krytycznej sytuacji wyciągnąć potencjał - właśnie tak zadziałał nowojorski tiktoker, Kenny Bollwerk, który zdobył popularność, transmitując filmy o codziennym życiu szczurów. 

Po tym jak tiktoker zajął się sprawą na poważnie, szybko okazało się, ze tematyka ma spory potencjał, a zarówno nowojorczycy, jak i mieszkańcy innych miast czy nawet państw chętnie śledzą życie gryzoni. Warto dodać, że sam autor po przeprowadzce do Nowego Jorku z Missouri, był zaskoczony ilością szczurów oraz tym jak odnajdują się w miejskiej rzeczywistości. 

Myślę, że ludzie są głodni nowych wrażeń. Jest tak wiele rzeczy, które już zrobili. Widzieli już Empire State Building. Widzieli już Central Park. Chcą zobaczyć coś innego

- powiedział autor projektu w rozmowie z dziennikarzami CBC

Nowy Jork kolejnym szczurzy rajem. Metropolia zapowiada masową deratyzację 

To jeszcze nie koniec ciekawostek o szczurzych celebrytach rodem z Nowego Jorku. Piesze wycieczki po lokalnych hotspotach gryzoni cieszą się od jakiegoś czasu sporą popularnością. Bollwerk takie eskapady planuje i o dziwo spotykają się z równie dużym popytem do nagrania w sieci. Jak sam skomentował: "Podczas moich wieloletnich wycieczek ludzie zawsze byli zaintrygowani i zadawali pytania na temat szczurów w Nowym Jorku. Ale kiedy nagrany przeze mnie film przedstawiający szczura ciągnącego kawałek pizzy po schodach metra, rozszedł się bardzo szeroko, zacząłem dostawać zgłoszenia od osób chcących zobaczyć szczury". 

 

Chociaż wiele mieszkańców zdaje się mieć ambiwalentne podejście do plagi gryzoni (idealnym przykładem jest nagranie, na którym jasno widać jak jeden ze szczurów wdrapał się na kark śpiącego pasażera metra. Ten zareagował bardzo spokojnie, jedynie wstał i zrzucił zwierzaka), tak władze miasta uważają to za ogromną porażkę i spory problem. Właśnie z tego powodu miasto zatrudniło "łowcę szczurów" - jego działania według biura burmistrza przyczyniły się do zmniejszenia kolonii o 15 proc. Warto dodać, że według szacunków nowojorska, szczurza rodzina może liczyć od 3 milionów do nawet 8,5 milionów osobników. 

Więcej o: