Niektóre miejsca w Polsce potrafią przyprawić o gęsią skórkę nawet największych twardzieli. Niektóre z nich przerażają swoją surowością, niepokoją dźwiękami, a także mrocznymi historiami na swój temat. Zbiór tego typu lokalizacji w Małopolsce przygotowało internetowe wydanie "Gazety Krakowskiej". Poznajcie niektóre z mrożących krew w żyłach propozycji.
Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Jeśli lubicie upiorne historie, z pewnością zaintryguje was ta, związana z dworkiem Machnickich w Olkuszu. To właśnie tam przed laty pracował tam archeolog - Jerzy Roś. Pewnego dnia odwiedziła go kobieta, która zaczęła wypytywać o fundamenty budynku. Wyznała, że od dwóch lat w snach nawiedzał ją duch zakonnika, który prowadził ją do podziemi dworku i wskazywał na pudełka na buty. W nich znajdować miały się szczątki jego przodków, którzy nie mogli zaznać spokoju, dopóki nie zostali pochowani w poświęconej ziemi. Jak wykazały prace archeologiczne w latach 70, na miejscu faktycznie znajdowały się szczątki mnichów.
Innym wartym uwagi miejscem jest las w Witkowicach. Wszystko za sprawą wydarzeń z 2001 roku, kiedy został on okrzyknięty "polskim Blair Witch Projekt". To właśnie tam, 22 lata temu, grupa studentów miała zaginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Policja nigdy nie potwierdziła tych doniesień, jednak historia wciąż jest opowiadana, a niektórzy śmiałkowie starali się rozwikłać zagadkę na własną rękę.
W Tarnowie, przy ulicy Kąpielowej mieści się opuszczony budynek. Zdaniem mieszkańców dawniej miała mieszkać tu pewna staruszka, po której śmierci w domu zaczęły dziać się przerażające rzeczy. Te doniesienia sprawdzić postanowili m.in. autorzy facebookowego profilu "Tarnowskie Rudery".
Miejscowi ewidentnie określają to miejsce jako nawiedzone! Odradzają też odwiedzin
- pisali w poście.
Mówi się, że dochodzą stamtąd niepokojące dźwięki jak skrzypiące, samo otwierające się drzwi, a wieczorem widać poświatę w oknach. Autorzy posta potwierdzili, że w domu wyczuwali czyjąś obecność. W dodatku miały tam miejsce niewytłumaczalne sytuacje - np. słychać było skrzypienie podłogi z innego pomieszczenia, a niezawodna latarka zaczynała mrugać.