Alarm bombowy na wrocławskim lotnisku. Włoski żartowniś chciał zrobić "wystrzałowy kawał"

Chociaż nieustannie mówi się o tego typu sytuacjach, nadal się one zdarzają. Mowa tu o fałszywych alarmach bombowych, które nagminnie zdarzają się w portach lotniczych. Tym razem znudzony, włoski turysta postanowił poinformować funkcjonariuszy Straży Granicznej o rzekomym ładunku wybuchowym w bagażu. "Wystrzałowy" dowcip się nie udał, a pasażer został ukarany.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Podróż samolotem to dla wielu osób środek transportu jak każdy inny, inni się stresują, a z kolei grono żartownisiów lub tworzyć absurdalne sytuacje. Podobne momenty miały miejsce na lotnisku Wrocław-Starachowice. Weekend rozpoczął się tam od fałszywego alarmu wywołanego niesfornym pasażerem, który postanowił rzucić nieodpowiedni dowcip z bombą w roli głównej. 

Alarm bombowy na wrocławskim lotnisku. Winny żartowniś 

Jak podaje Straż Graniczna z Nadodrzańskiego Oddziału, poprzedni weekend na lotnisku Wrocław-Starachowice rozpoczął się pracowicie. 26 maja o wczesnych godzinach porannych port jeden z pasażerów zdawał się potwornie nudzić, a dla "rozweselenia" pracowników i atmosfery postanowił opowiedzieć żart... o bombie. 

45-latek z Włoch zażartował, że posiada bombę, jednak od pierwszej chwili jego słowa wcale nie brzmiały zabawnie. Turysta powiedział, iż ładunek znajduje się w jego walizce. Do niepokojącego momentu doszło w momencie nadawania bagażu. Sprawy nabrały poważnego obrotu niemal natychmiast - 45-latek został wylegitymowany i jak tłumaczył funkcjonariuszom, jego słowa były tylko "głupim żartem". Niestety na tłumaczenie było już za późno. 

Zobacz wideo Kunz: Chęć podróżowania jest tak duża, że naprawdę duże lotniska korkują się

Włoski dowcipniś chwalił się, że ma bombę. Po chwili słono za to zapłacił

Włoski turysta chciał wyruszyć z Polski do Wenecji, jego podróż jednak zmieniła bieg po tym jak zdecydował się opowiedzieć całkowicie nieśmieszny żarto o rzekomej bombie w walizce. Jak zwykle w tego typu sytuacjach, do akcji musieli wkroczyć funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych, jednak po ekspresowej kontroli toreb podróżnego okazało się, że są one w pełni bezpieczne. 

Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych SG niezwłocznie podjęli czynności w celu wyjaśnienia całej sytuacji. 45-latek został wylegitymowany i jak tłumaczył funkcjonariuszom, jego słowa były tylko 'głupim żartem'. Funkcjonariusze SG sprawdzili bagaż podróżnego pod kątem posiadania niebezpiecznych przedmiotów - wynik negatywny. Bagaż został uznany jako bezpieczny.

- czytamy na oficjalnej stronie Straży Granicznej

Jak informuje Straż Graniczna, Włoch został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Warto dodać, że całe zajście nie wzbudziło niepokoju innych pasażerów, ponieważ miało miejsce na uboczu. Dzięki temu udało się uniknąć paniki i jej ewentualnych konsekwencji. Funkcjonariusze Straży Granicznej z Wrocławia-Strachowic apelują, by tego typu żarty i zachowanie lepiej zostawić na boku - szczególnie przebywając w tak strzeżonych miejscach jak lotniska, duże obiekty publiczne czy np. dworce. 

Więcej o: