Więcej wiadomości przeczytasz na Gazeta.pl.
Jak poinformował serwis meteoprognoza.pl, w województwie lubuskim pojawiły się już pierwsze koźlarze. Po majówce internauci publikowali też w sieci pierwsze zdjęcia tegorocznych smardzy, maślaków, boczniaków czy podgrzybków brunatnych. Chociaż szczyt sezonu na grzyby przypada jesienią, to dobry moment dla miłośników leśnych wędrówek, żeby się do niego przygotować i wybrać się na grzybobranie po raz pierwszy w tym sezonie.
Zwykle w maju można zbierać pierwsze podgrzybki i prawdziwki. W czerwcu z kolei przychodzi moment na kurki i maślaki. Już w zeszłym roku Justyn Kołek, grzyboznawca, mówił w rozmowie z Onetem, że w związku ze zmieniającym się klimatem, czas na grzyby się przesuwa nawet o ok. 40 dni przed sezonem i 40 dni po sezonie.
Wybierając się do lasu, powinniśmy pamiętać o tym, że grzyby jadalne różnych gatunków często rosną pod konkretnymi gatunkami drzew. Przykładowo podgrzybka brunatnego znajdziemy pod sosnami i świerkami. Do lasu warto zabrać ze sobą nie tylko koszyk i łubiankę, ale także atlas grzybów — żeby rozwiewać wszelkie wątpliwości i nożyk do ścinania okazów.
Aktualne prognozy wskazują na to, że w 2023 roku za kilogram koźlarzy zapłacimy nawet 45 zł. W zeszłym roku cena wahała się od około 25 do ponad 40 złotych za kilogram. Największe prawdopodobieństwo udanych zbiorów jest w lasach w woj. śląskim, małopolskim czy podkarpackim.