Podsiedli ją w samolocie i nie chcieli zamienić miejsc. Szybko pożałowali. "To była słodka zemsta"

Pewna turystka z Wielkiej Brytanii podzieliła nietypową historią. Kobieta zaplanowała rodzinną podróż i zarezerwowała w samolocie sąsiadujące ze sobą miejsca. Na pokładzie maszyny okazało się jednak, że fotele zajęli inni pasażerowie, którzy odmówili przesiadki. Szybko pożałowali jednak swojej decyzji.
Zobacz wideo Luksus made in Poland. Te jachty robią furorę na świecie

Podróże samolotem bywają nużące. Dobrze więc mieć przy sobie bliskie osoby, z którymi można podyskutować. W ostateczności zajmującą rozrywką mogą być też książki, czy gry na elektronicznych sprzętach. Te ostatnie mają jednak to do siebie, że lubią rozładowywać się w najmniej odpowiednich momentach. 

Pewna turystka z Wielkiej Brytanii wykupiła dla siebie i swoich bliskich lot. Cała rodzina miała usiąść na sąsiadujących fotelach, ale po wejściu na pokład okazało się, że te są już zajęte. Na nic zdały się prośby - podróżni, którzy rozsiedli się na zarezerwowanych przez Brytyjkę miejscach, nie zamierzali ich zwolnić. Ich głównym argumentem był fakt, że... pojawili się na pokładzie pierwsi. Turystka, choć poirytowana całą sytuacją, stwierdziła, że nie będzie wszczynać awantury. Zarówno ona, jak i jej bliscy, zajęli pozostałe wolne miejsca. Jak się okazało, jej niesympatyczni współpasażerowie szybko pożałowali swojej decyzji. 

Szukasz podobnych treści? Sprawdź Gazeta.pl

Długi lot, zepsute gniazdka

Z relacji Brytyjki wynika, że samolot nieoczekiwanie długo pozostawał na pasie startowym. Część turystów wyciągnęła więc swoje smartfony i laptopy, by w ten sposób zająć czas. 

Tkwiliśmy na pasie startowym przez nieco ponad godzinę, a przed nami był długi lot. Baterie w urządzeniach z pewnością były na wyczerpaniu

- opisuje kobieta. Brytyjka dostrzegła poruszenie na miejscach, które pierwotnie zarezerwowała. Rodzina, która ją podsiadła, nerwowo sprawdzała gniazdka obok swoich foteli. Na ich nieszczęście, były zepsute. 

Co więcej, Brytyjka bez problemu mogła naładować swój telefon, bo gniazdko obok jej fotela było sprawne. Towarzysze jej podróży poprosili więc, by kobieta ustąpiła i pozwoliła im naładować smartfony. Ta jednak odmówiła, i jak przyznaje, poczuła ogromną satysfakcję. 

Moje miejsca w samolocie zostały przywłaszczone przez rodzinę, ale karma uderzyła natychmiast. To była słodka zemsta.

Internauci cieszą się razem z Brytyjką. "Karma wraca"

Historia, opisywana przez brytyjski dziennik "The Mirror" poruszyła także internautów, którzy w mediach społecznościowych komentowali historię turystki. Część z nich cieszyła się z takiego zakończenia. 

Sprawiedliwości stało się zadość.
Ooo, karma jednak wraca.

Jeden z internautów zauważył natomiast, że podróżni po prostu kiepsko przygotowali się do wyjazdu.  

Podczas podróży zawsze mam w torbie dwa naładowane zasilacze. Tamci ludzie nie tylko ukradli miejsca, ale też nie są specjalistami w planowaniu podróży z wyprzedzeniem!
Więcej o: