Sero uciekł z zoo. Świadkowie zdarzenia natychmiast chwycili za telefony

Z zoo uciekła zebra i galopowała po ulicach Seulu. Rozbrykane zwierzę stało się wdzięcznym modelem. Wielu świadków zdarzenia natychmiast chwyciło za telefon i uwieczniło sytuację.

Uciekinierzy z ogrodów zoologicznych potrafią podnieść ciśnienie, tym razem stało się inaczej. 2,5-letnia zebra wywołała wprawdzie chwilowe zamieszanie na ulicach, ale u większości pojawił się uśmiech na twarzach, a nie przerażenie.

Zobacz wideo Luksus made in Poland. Te jachty robią furorę na świecie

Sero, bo o nim mowa, 2,5-letni samiec staranował drewniane ogrodzenie parku i ruszył w miasto odurzony wolnością. Nic dziwnego, ileż to można tracić czas w zamknięciu.

Ogród tarota Ogród inspirowany kartami tarota. Pomysł przyszedł do artystki we śnie

Poznaliśmy najszczęśliwsze kraje świata Poznaliśmy najszczęśliwsze kraje świata. Polska daleko w zestawieniu

Prawdziwy celebryta

Zwierzę nie bacząc na klaksony, rozpędzone auta, ludzi pokazujących go palcami – galopował, ciesząc się swym sprytem i zwinnością. Niedługo jednak mógł eksplorować ulice Seulu - stolicy Korei Południowej, w pościg bowiem za nim ruszyli pracownicy zoo, policjanci i strażacy.

Po 3,5 godziny zwierzę dostało zastrzyk ze środkiem uspokajającym, jego energia natychmiast została okiełznana, a Sero wrócił do ogrodu zoologicznego. Pewnie nie wie, że jego wybryk został natychmiast uwieczniony przez świadków zdarzenia, a on stał się prawdziwym celebrytą. Nie tylko w Korei Południowej, ale i na całym świecie.

Źródła: Reuters / RMF FM

Więcej o: