Najbardziej rozrzutni turyści świata omijają Europę szerokim łukiem. Powód jest całkiem oczywisty

Chińscy turyści znów chcą podróżować, jak się jednak okazuje dawne, europejskie cele są teraz omijane szerokim łukiem. Branża ubolewa, ponieważ ta grupa uchodziła za najbardziej rozrzutną i zasilała sporo usług - od noclegowych po gastronomiczne. Powodów w zmianie stylu podróżowania jest wiele, jednak jeden przeważa na tle pozostałych.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Turyści masowo napływający do Europy z Chin, byli dla wielu państw ulubioną grupą wśród gości. Powód jest bardzo prosty - Chińczycy nie oszczędzali na wakacjach, a stawka minimalna, którą typowali na rekreację i odpoczynek dla jednej osoby, była znacznie wyższa na tle innych podróżujących. Na przestrzeni kilku lat trend szybko się zmienił. 

Oszustwo w Tajlandii Pułapka na turystów w Tajlandii. "Zauważyłam, że jedziemy w złą stronę"

Europa czeka na najbardziej rozrzutnych turystów świata

Zaledwie kilka lat temu, przed wybuchem światowej pandemii, turyści z Państwa Środka, masowo i chętnie przyjeżdżali do Europy. Wówczas topowymi miastami był Paryż, Rzym, Madryt czy Wenecja. W 2019 roku Chińczycy stanowili ok. 10 procent wszystkich turystów spoza Europy odwiedzających Stary Kontynent. Wyróżniała ich jedna cecha, którą cenili właściciele wszelakich usług, a mowa tu o rozrzutności i hojności np. w napiwkach. Jak donosi Reuters, ich średnie wydatki na miejscu wynosiły nawet do 3000 euro za osobę.

Według Chińskiego Instytutu Badań nad Turystyką Wyjazdową, w miarę ponownego otwarcia Chin, turystyka nabiera rozpędu po trzech latach ograniczeń związanych Covid-19. Spragnieni podróży obywatele tego kraju mają jednak zupełnie odmienną wizję turystyki. 

Chińscy turyści, których powitamy w tym roku i w nadchodzących latach, bardzo różnią się od tych, którzy przybywali do Europy wcześniej

- powiedział Wolfgang Georg Arlt, założyciel i dyrektor generalny COTRI, w rozmowie z cnbc.com 

Zobacz wideo Dr Majewski: Branża transportowa jest największym problemem jeśli chodzi o emisję CO2 w Europie

Zmiany w turystyce - ta grupa rezygnuje z podróży po Europie 

W Chinach podobnie jak innych państwach Azji, lata blokad wywołanych pandemią spowodowały odejście od głównych atrakcji turystycznych, a propagowanie turystyki bardziej nastawionej na przyrodę, eksploatację bliskich kierunków oraz zwiedzaniu rodzimego kraju. Rozwinęło się również zainteresowanie wszelakimi campingami czy rodzinnymi wyjazdami łączącymi ciekawe pomysły. 

Powodów na rezygnację z Europy jest wiele, jednak głównym wyznacznikiem są duże kolejki po wyrobienie specjalnego paszportu, drogie bilety lotnicze, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i ostrożność - obywatele Chin czują większy komfort, wybierając bliskie kierunki, a nie Europę gdzie inflacja rośnie, a sytuacja polityczna oraz wojna na Ukrainie skłaniają do niepokoju.

Do pełnego ożywienia jest wciąż niezwykle daleka droga

- mówi Olivier Ponti z firmy analitycznej ForwardKeys.

Z danych przeprowadzonych przez ową firmę, wynika, że liczba połączeń z Chin do Europy w okresie od marca do sierpnia wynosi zaledwie 32 procent w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku. A warto pamiętać, że w latach 2009-2019 liczba turystów z Chin w Europie wzrosła o 350 procent.

Jeśli chodzi o podróże zagraniczne, na powrót chińskich turystów najprawdopodobniej w pierwszej kolejności mogą liczyć kierunki w Azji Południowo-Wschodniej. Według badań ForwardKeys największym zainteresowaniem cieszy się Tajlandia ze wzrostem 92 proc., Kambodża - 83 proc. i Makau - 77 proc. 

Więcej o: