Sarajewo. 30 lat temu zaczęto budować tunel nadziei. Przeszło przez niego milion osób

Każdego dnia pod ziemią przechodziło ok. 4 tys. osób w grupach od 20 do tysiąca. Jedna osoba transportowała ok. 50 kg produktów. Korzystali z niego także politycy, w tym głowa państwa - prezydent Bośni Alija Izetbegovic.

5 kwietnia 1992 roku zaczęło się oblężenie Sarajewa przez siły Republiki Serbskiej oraz Jugosłowiańską Armię Ludową. Mieszkańcy znaleźli się w pułapce. Wojska przez blisko cztery lata oblegały miasto, ostrzeliwując je, odcinając od dostaw żywności i wody. Wydarzenie to uważane jest za najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie w historii Europy po II wojnie światowej. 

Aleja snajperów 

Snajperzy nikogo nie oszczędzali. Główna arteria miasta z tramwajowym torowiskiem stała się areną polowania na przechodniów. Wyjście po chleb mogło przynieść śmiertelny strzał. Serbowie z wycelowanymi karabinami tylko czekali na okazję. Nie bez przyczyny o tej ulicy mówi się "Aleja snajperów". Zginęło tu zbyt wielu ludzi.

Zobacz wideo Luksus made in Poland

Operacja "Obiekt BD"

Życie w oblężonym mieście było prawdziwym wyzwaniem. Brakowało wszystkiego. Żywności, wody, opału, leków i środków czystości. Nie brakowało determinacji i chęci przetrwania.

16 stycznia (inne źródła podają, że 1 marca) rozpoczęto operację pod kryptonimem "Obiekt BD". Inicjały pochodzą od nazw dwóch dzielnic: Butmir i Dobrinja, które tunel miał połączyć. Plany budowy stworzył bośniacki inżynier budowlany Nedžad Branković, a jego wykonanie zlecono I Armii Korpusu Bośni i Hercegowiny. Prace nadzorował zastępca dowódcy generała Rašid Zorlak.

Od 1 stycznia Chorwacja weszła do strefy euro i Schengen. Na zdjęciu Split Chaos po wprowadzeniu euro w Chorwacji. Polka: Rząd zapowiedział zamrożenie cen

To było niezwykle trudne przedsięwzięcie. Brakowało sprzętu i ludzi. A poza tym istniało realne zagrożenie zawaleniem, zalaniem wodą czy pożarem. Trzeba też było zachować ostrożność, żeby siły serbskie nie zorientowały się o potajemnym planie.

W ruch poszły łopaty i kilofy

Brak sprzętu sprawił, że żołnierze byli zdani na pracę własnych rąk. W ruch poszły łopaty i kilofy, taczkami wywożono ziemię. Tunel kopano 24 godziny na dobę, a robotnicy pracowali na 8-godzinnych zmianach. Jego budowę sfinansowało państwo, armia i miasto Sarajewo. Robotnicy jako zapłatę za cały dzień pracy otrzymywali jedną paczkę papierosów. Był to w czasach oblężenia towar deficytowy.

30 lipca dwóch mężczyzn kopiących z dwóch stron podziemną drogę pod pasem startowym lotniska w Sarajewie, podało sobie ręce.

W ciągu pół roku udało się wydrążyć tunel o długości 800 metrów i średniej szerokości 1,5 metra. Wydobyto 2800 metrów sześc. ziemi, zużyto 170 metrów sześc. drewna i 45 ton metali. W ten sposób udało się połączyć odciętą od świata stolicę Bośni i Hercegowiny z terenami nieopanowanymi przez Serbów. Tunel połączył dzielnicę Dobrinja z Butmirem. 

"Dzień dumy"

Podczas oblężenia miasta Edis Kolar miał 18 lat. – Bez tego tunelu Sarajewo nie byłoby wolnym miastem – mówił dziennikarzowi BBC.

Kolar wspominał o strachu podczas wędrówki w podziemiach. O tym, że marsz zabierał ponad dwie godziny, a poza tym wiele razy można się było uderzyć w głowę o stalowe wsporniki. "Nie można mieć dobrych wspomnień" - podkreślił. Czy na pewno? Do dziś pamięta swój "dzień dumy". Przez cały tunel pchał wózek inwalidzki, na którym siedział prezydent Bośni Alia Izetbegovic. Był zbyt słaby, żeby taki odcinek drogi przebyć na piechotę. "Tego dnia doznałem największego zaszczytu w swoim życiu" - mówił Edis.

Prom 'Jan Heweliusz'. Zdjęcie z 1986 roku Katastrofa promu "Jan Heweliusz". Mija 30 lat od tragedii. Zginęło 55 osób

Prywatne muzeum 

Do współczesnych czasów ocalało jedynie 25 metrów tunelu. Reszta uległa zniszczeniu. Odcinek ten można zwiedzać. 

Aby dostać się do niego, należy zejść do piwnicy domu należącego do rodziny Kolarów, którego część została zamieniona na muzeum. Można tam podziwiać mundury wojskowe, łuski po nabojach i puste worki, w których dostarczano pomoc humanitarną. Bo tą drogą transportowano nie tylko broń, ale także żywność, leki czy środki czystości. Muzeum tunelu znajduje się w dzielnicy Butmir.

Dom i teren wokół wejścia do tunelu w Sarajewie należą do Bajro Kolara. Dlaczego swój dom przekształcił w muzeum? "Wszystko, co mamy, przekazaliśmy na obronę i wyzwolenie Sarajewa" - podkreślił w filmie dokumentalnym o Sarajewie pt. "War Tunnel".

Muzeum jest jego prywatną inicjatywą. Funkcjonuje bez rządowego wsparcia. Od lat jest najczęściej odwiedzanym miejscem w stolicy Bośni.

Miejsce to jest "przypomnieniem, aby już nigdy takie miejsca nie były potrzebne. Jest lekcją dla młodych pokoleń o niedawnej przeszłości i dowodem na to, że część naszej historii nigdy nie zostanie zapomniana" – powiedział Vladimir Zubić, zastępca Rady Miejskiej Sarajewa, cytowany przez Wikipedię.

Przetrwało 300 tys. obywateli

Oblężenie Sarajewa trwało blisko 4 lata. Zginęło ponad 10 tys. osób, w tym ponad 1,5 tys. dzieci. Rannych zostało ponad 50 tys. (niemal 15 tys. dzieci). Tunel stał się symbolem nadziei i wolności. Szacuje się, że przeszło przez niego milion osób. Dzięki niemu przetrwało 300 tys. obywateli.

***

Podczas pisania artykułu korzystałam z: BBC, Lonely Planet, polskiej i angielskiej Wikipedii, a także z informacji opublikowanych na stronie Muzeum tunelu 

Więcej o: