Zamknięto wszystkie jarmarki świąteczne w mieście. "Realne zagrożenie terrorystyczne"

W poniedziałek funkcjonariusze niemieckiej policji wkroczyli na jarmark bożonarodzeniowy na Corneliusplatz w Düsseldorfie. W związku z ostrzeżeniem o możliwym ataku, ludzie zostali ewakuowani. Po jakimś czasie zamknięto również inne jarmarki w historycznym centrum miasta. Służby poinformowały o "realnym zagrożeniu terrorystycznym".

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W poniedziałek w centrum niemieckiego Düsseldorfu zostały rozmieszczone duże siły policji i służb bezpieczeństwa. Podjęto również decyzję o chwilowym wstrzymaniu jarmarków bożonarodzeniowych w mieście. Do około godziny 15:00 zamknięto Corneliusplatz, rynek przy ratuszu, lodowisko na Kö, diabelski młyn na Burgplatz i Kasematten. 

Niepokojący telefon

W centrum miasta wiele ulic było przejezdnych tylko z ograniczeniami, a spory teren - w tym Brzegi Renu i Schadowstraße - został wieczorem otoczony policyjnym kordonem. Rzecznik lokalnych władz potwierdził jedynie, że stare miasto, w tym ratusz, wyłączono z użytkowania. Nie sprecyzował jednak konkretnej przyczyny. Z kolei według informacji, które uzyskał dziennik "Bild", policjanci mieli odebrać telefon od mężczyzny, który groził, że ma zamiar wjechać ciężarówką w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w pobliżu ratusza. 

Pełna gotowość

Po otrzymaniu rzekomego telefonu służby zostały postawione w stan pełnej gotowości. Część oddziałów policyjnych wyposażono w ciężkie uzbrojenie. Nieustannie patrolowali ulice, w centrum miasta stały także radiowozy. Jak informuje rmf24.pl, w akcję zaangażowane zostały nawet specjalne jednostki antyterrorystyczne policji SEK. Policja stwierdziła również, że ma wszelkie informacje o "sytuacji zagrożenia". Akcja zakończyła się wieczorem, około godziny 18:00. Służby nie zauważyły niczego niepokojącego.

Zobacz wideo Jarmark w Gdańsku trzecim najpiękniejszym w Europie. Tak wygląda

Szok i niedowierzanie

- To był wielki szok! Na szczęście policja zareagowała szybko, co daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wysłaliśmy naszych pracowników do domu. We wtorek ponownie będziemy otwarci - powiedział Oscar Bruch, operator "Winterwelt" na Corneliusplatz w rozmowie z "Bildem". Policja nie skomentowała medialnych doniesień, nie potwierdziła również ustaleń "Bilda". Śledczy wyjaśniają bowiem, że chcą uniknąć pojawienia się naśladowców. 

Źródła: Polsat News, Bild, rmf24.pl

Więcej o: