Agresywny pasażer wypił butelkę whisky i dusił stewardesę. "Nie chciałam wracać do pracy"

Ten lot linią easyJet pozostanie na długo w pamięci pewnego pasażera i stewardesy. Nietrzeźwy podróżny zaczął dusić kobietę po tym, jak ta poprosiła go, by zajął miejsce. Teraz grozi mu do dwóch lat więzienia.

Do zdarzenia doszło 28 marca 2022 roku podczas lotu easyJet z Manchesteru na Maltę, jednak proces sądowy wciąż trwa. 51-letni Colin Smith wybierał się wówczas ze swoją dziewczyną na uroczystą wycieczkę z okazji urodzin. Wcześniej wypił prawie całą butelkę whisky, którą zakupił w sklepie wolnocłowym na lotnisku i zaczął zachowywać się agresywnie. 

Zobacz wideo Czy przewoźnik ma obowiązek zwrócić pieniądze za lot, który się nie odbył? Kuna: Tak

Pasażer dusił stewardesę

Colin Smith chciał udać się do toalety, kiedy stewardesa poprosiła go o zajęcie miejsca. Wyjaśniła, że na pokładzie zaświecił się znak informujący o konieczności zapięcia pasów bezpieczeństwa. Nikt jednak nie spodziewał się reakcji mężczyzny. Spojrzał na nią nieobecnym wzrokiem, a następnie rzucił się na nią, chwytając obiema rękami za szyję. 

Tiktokerka zdradziła sekrety stewardes.Tiktokerka zdradziła sekret. Stewardesy zawsze robią to przed lotem

Próbując się bronić, pani Griffiths odepchnęła oskarżonego, co spowodowało upadek na innego, siedzącego pasażera. Dwie osoby powstrzymywały go, kiedy mężczyzna nadal atakował panią Griffiths rękoma

- mówił prokurator Edmund Potts cytowany przez "Daily Mail". 

Chociaż brano pod uwagę zaburzenia psychiczne i atak, to szybko ustalono, że Colin Smiths był po prostu pijany. Jego partnerka przyznała, że prosiła go, by nie pił whisky przed lotem, ale ten nie posłuchał. 

Dziecko rysowało po jej skarpetce w samolocie.Zasnęła w samolocie. Widok po przebudzeniu wprawił ją w osłupienie

Oskarżony przyznał się do winy

Incydent wstrząsnął stewardesą. Kobieta była w szoku i na początku nie chciała wrócić na pokład samolotu. 

Byłam zdenerwowana i zaniepokojona tym, co wydarzyło się podczas lotu i początkowo nie chciałam wracać do pracy, ponieważ bałam się dalszych ataków w przyszłości

- mówiła w oświadczeniu. 

W sądzie adwokat Colette Renton bronił Smitha, twierdząc, że jego pamięć o incydencie była "fragmentaryczna" z powodu upojenia alkoholowego. Ten jednak przyznał się do winy i wyraził skruchę, przepraszając ofiarę. Poprosił także o łagodny wymiar kary, ponieważ wychowuje niepełnosprawne dziecko i opiekuje się matką w zaawansowanym stadium demencji. Wyrok zapadnie w przyszłym roku. 

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: