"Marzę, by pod choinkę dostać czapkę i skarpety". W Opolu stanęła wyjątkowa Choinka Życzeń

Bardzo lubię cukierki. Nie stać mnie jednak na nie, a chciałabym choć na chwilkę osłodzić swoje gorzkie życie - napisała pani Dagmara. - Jestem osobą ubogą. Marzę, aby pod choinkę lub na Mikołaja dostać czapkę i skarpety, ponieważ robi się coraz zimniej - dodał pan Mietek. W tym roku dzięki Choince Życzeń te i inne marzenia mają szansę się spełnić.

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W Opolu przy ul. Krakowskiej 19 stanęła wyjątkowa Choinka Życzeń. Każdy może z niej zabrać bombkę z prośbami i zrobić komuś prezent, spełniając jego marzenie. A te, jak się okazuje, wcale nie są wygórowane. 

Siła drobnych gestów

Na świątecznym drzewku wiszą kartki i długopisy. Chętne osoby mogą zapisać swoje życzenia na kolorowych ozdobach. - Chcemy dotrzeć do kolejnych potrzebujących osób oraz do ludzi dobrej woli chcących się dzielić w tym szczególnym czasie - powiedział Piotr Koziol, prezes Fundacji Talentownia, która odpowiada za organizację tego wydarzenia. - Tym razem drzewo jest znacznie większe, by było bardziej widoczne dla potrzebujących i darczyńców - dodał. 

Szczęście w trzech krokach

Aby wziąć udział w inicjatywie, wystarczy zerwać z drzewka kartkę i poinformować o tym pracowników Talentowni, stacjonujących przy Placu Wolności 6. Następnie należy skompletować rzeczy z listy marzeń i gotowy podarunek przynieść z powrotem do Talentowni. - Ważne, żeby był opisany imieniem i pierwszą literą nazwiska, żeby paczki trafiły do swoich adresatów. Te informacje znajdują się na Choince Życzeń. Osoby potrzebujące mogą zapisać życzenia na kolorowych ozdobach. Jak ktoś ściągnie bombkę z życzeniem to przekazuje tę informację do Talentowni - czytamy na stronie Fundacji. Można po prostu wejść do środka lub napisać wiadomość na maila: piotr.koziol@talentownia.pl, lub telefonicznie: 607 550 062. 

Buty, szalik, czapka - "oto marzeń szczyt"

- Pan Witold pilnie potrzebuje buty. Można podarować na Mikołaja, który już za parę dni. Czy brodaty z workiem z prezentami odwiedzi Pana Witolda? W poprzednim roku nie dotarł wcale - czytamy na stronie Talentowni. Pani Dagmara bardzo lubi cukierki i, jak sama napisała, marzy, by ktoś podarował jej odrobinę słodyczy w tym "gorzkim życiu". Z kolei pani Anna nigdy nie miała własnych kosmetyków. - Nie muszą być wcale drogie. Takie za kilkanaście złotych wystarczy - pisze. Dla pana Mietka szczytem marzeń są ciepłe skarpety i czapka, a dla pana Witolda - nieprzemakalne buty. Te z poprzednich lat są już bardzo zniszczone, mają dziury takie, że palce wychodzą. Nie da się ich naprawić. Ale za to da się naprawić czyjeś święta i ich magię, której czasem brakuje. Wystarczy sięgnąć.

Źródło: talentownia.pl

Więcej o: