Reporter BBC oburzył branżę turystyczną w Krakowie: To robienie taniej sensacji

Piotr Laskowski, prezes Małopolskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki obejrzał relację reportera w BBC dotyczącą Przewodowa i poruszony napisał do kierownictwa stacji list. Jaki błąd popełnił dziennikarz? I na co zwraca uwagę przedstawiciel krakowskiej branży turystycznej?

15 listopada, Piotr Laskowski oglądał w BBC program "World News". Wspomniano w nim o zdarzeniu, do którego doszło w Polsce. – Dziennikarz tej stacji, stojąc na Rynku Głównym w Krakowie, mówił o incydencie, jaki tego dnia miał miejsce – o wybuchu rakiety w Przewodowie. Chyba żeby dodać pikanterii swojej relacji, wspomniał, że rakiety spadły "not far away", czyli niedaleko stąd. Takie słowa to robienie taniej sensacji. Czy to samo powiedziałby o Liverpoolu, stojąc w Londynie pod katedrą opactwa Westminster? Bo przecież Kraków i Przewodów oraz Londyn i Liverpool dzieli podobna odległość – mówił "Rzeczpospolitej" szef małopolskiej organizacji turystycznej.

Zobacz wideo Wołodymyr Zełenski - przez krytyków był nazywany komikiem i klaunem, dziś odważnie przewodzi Ukrainie

Laskowski postanowił wyrazić swój sprzeciw wobec nierzetelnej relacji i wprowadzaniu czytelników w błąd i wystosował oficjalne pismo do zarządu stacji BBC. Treść listu opublikowano także na Facebooku Małopolskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki.

"Uważamy, że relacja 'live' dotycząca upadku rakiety w Przewodowie prowadzona bezpośrednio z krakowskiego rynku miała niewiele wspólnego z rzetelnością i mogła mieć negatywne konsekwencje dla ruchu przyjazdowego do Polski" – napisano w poście.

Dolne WitkowiceNiezwykłe miejsce 20 km od polskiej granicy. Jak z filmów science fiction

Osobista opinia reportera wprowadza w błąd

Zarówno w poście, jak i liście podkreślono, że reporter popełnił błąd, mówiąc, że Kraków znajduje się niedaleko od miejsca upadku rakiety. "Pikanterii dodaje osobista opinia reportera na temat odległości dzielącej Kraków od Przewodowa – zapewne w celu dodania dramaturgii do swojej relacji reporter powiedział, że nadaje z Krakowa, który jest niedaleko od miejsca wybuchu rakiet. Odległość między Rynkiem Głównym w Krakowie a Przewodowem to 287,09 km (178,39 mil), czyli prawie dokładnie tyle, co dystans pomiędzy Londynem a Liverpoolem. Wydaje nam się, że państwa reporter nie stwierdziłby, że Liverpool znajduje się niedaleko Londynu" - czytamy w piśmie.

Na wykopkach taroCypr przyjął mnie otwartymi rękami. "Wszyscy jemy z jednej miski"

Ważny apel 

Prezes Małopolskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki Piotr Laskowski apeluje więc o rzetelne informowanie.

"Zwracam się do Państwa z prośbą o rzetelne informowanie na temat wydarzeń mających miejsce w Polsce, a będących powiązanymi z atakiem Rosji na Ukrainę. Państwa relacja na temat wydarzeń z wtorkowego upadku rakiety w Przewodowie (woj. lubelskie, powiat hrubieszowski) i prowadzona w związku z nią rozmowa z reporterem znajdującym się na krakowskim Rynku Głównym wprowadziła spore zamieszanie wśród tysięcy gości planujących przyjazd do Polski, w tym przede wszystkim do Krakowa" - pisze Laskowski w imieniu małopolskiej Polskiej Izby Turystycznej.

"BBC od wielu lat wyznacza najwyższe standardy profesjonalizmu i rzetelności podawanych przez siebie informacji, co osobiście ceniłem traktując państwa stację jako głównego dostawcę informacji podczas istotnych dla świata wydarzeń. Dlatego tym bardziej smuci mnie fakt takiego podania do opinii publicznej informacji na temat wydarzeń z wtorku, co prowadzi do załamania ruchu turystycznego do Krakowa, a co za tym idzie do potencjalnych problemów wielu firm i osób związanych z tą branżą" - czytamy w piśmie.

Laskowski jednocześnie przypomina, że 24 lutego wiele krakowskich firm i ich właściciele zaofiarowali pomoc uchodźcom z Ukrainy. Dodaje także, że po wybuchu wojny w Ukrainie Polska jest postrzegana jako kraj niebezpieczny, ponieważ sąsiaduje z krajem, w którym toczą się działania zbrojne. – Po wybuchu rakiety po polskiej stronie granicy część turystów, w tym z Wielkiej Brytanii, odwołało przyjazdy do Krakowa – zauważa w rozmowie z "Rzeczpospolitą". – "Pochopna chęć dramatyzacji zdarzeń jest w naszej branży odebrana jako brak rzetelności, o co nigdy bym nie podejrzewał takiej stacji jak BBC" - podkreśla w piśmie.

Szef małopolskiego PIT-u poleca uwadze BBC artykuł z "Guardiana" z 12 lipca pod tytułem "How a holiday in Poland can help support Ukraine" ("Jak spędzając wakacje w Polsce, pomożesz Ukrainie"). Jest to "wspaniały przykład rzetelnego dziennikarstwa, mówiący o tym, że za granicą jest wojna, natomiast w Polsce w tym czasie gościnność wznosi się na wyższy poziom, czego mogą doświadczyć również przybywający tu turyści" - argumentuje Laskowski.

Zaproszenie do Krakowa

Na koniec Laskowski zaprasza BBC do swojego miasta i regionu i zachęca, aby pokazać "obrazki z bezpiecznego Krakowa i Małopolski, które dzięki państwa nieposzlakowanej opinii rzetelnego kreatora rzeczywistości, pokażą, że Kraków cały czas czeka na brytyjskich, i nie tylko, turystów i przyjmie ich w sposób bezpieczny i na najwyższym poziomie gościnności".

List zaadresowany do BBC Studios Limited 1 Television Centre został wysłany w piątek, 28 listopada. Jak podaje "Rzeczpospolita", do Krakowa po pandemii nie wróciło jeszcze ok. 80 proc. zorganizowanych grup turystów z zagranicy. Indywidualnych gości z zagranicy jest o jedną trzecią mniej.

Źródła: "Rzeczpospolita" / Małopolski Oddział Polskiej Izby Turystycznej 

Więcej o: