Dramatyczne chwile turystów. Fala porwała jedenaście osób i rzuciła nimi o skały

Turyści, którzy korzystali z uroków naturalnego basenu w Los Gigantes na Teneryfie przeżyli prawdziwe chwile grozy. Porwała ich ogromna fala, która rozbiła się o okalające basen skały. W wyniku tego zdarzenia jedenaście osób zostało rannych.

Naturalne baseny to wielka atrakcja Los Gigantes, popularnego kurortu zlokalizowanego na zachodzie Teneryfy. Znajdujące się pomiędzy skalistymi klifami zatoczki przyciągają turystów, ale nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego, jak niebezpieczne może być taka kąpiel.

Zobacz wideo Sposób na powodzie? Miasta, które wchłaniają wodę

Szukasz podobnych treści? Sprawdź Gazeta.pl

Turysta chciał zrobić salto i spadł z 40-metrowego klifuChciał zrobić wyjątkowe zdjęcie, spadł z 40-metrowego klifu

Kąpali się w naturalnym basenie, doszło do tragedii

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w piątek, 25 listopada w jednym z naturalnych zbiorników Isla Cangrejo. Kąpieli zażywało tam jedenaście osób. Nagle do środka wdarła się olbrzymia fala, która porwała turystów i rozbiła się o skały. Siła była tak duża, że osoby nie miały szans, aby wydostać się ze zbiornika.

W wyniku tego zdarzenia siedem osób zostało rannych. Najgorszych obrażeń doznała 46-latka, która trafiła do szpitala z poważnym urazem głowy. W ciężkim stanie są także dwie inne kobiety: 35-latka z urazem głowy oraz 25-latka, która doznała urazu twarzy. Pozostałe ranny osoby doznały niegroźnych obrażeń kończyn. Wszyscy zostali przetransportowani do szpitala. 

Bucza w czasie rosyjskiej inwazjiZbombardowane miasta atrakcją dla turystów? To pomysł

Najgroźniej jest podczas przypływu

Wyspy Kanaryjskie cieszą się niesłabnącą popularnością wśród turystów. Większość z odwiedzających chętnie korzysta z możliwości wykąpania się w naturalnym basenie. A tych na uwielbianych "Kanarach" nie brakuje, można tu znaleźć blisko pięćset podobnych miejsc. Ta atrakcja podczas przypływu może zamienić się jednak w śmiertelną pułapkę.

Przy atrakcji brakuje ratowników

- tłumaczy w rozmowie z gazetą "Diario de Avisos" Sebastian Quintana z "Canarias 1.500 Km de Costa". Mężczyzna wyjaśnił także, że podczas tegorocznego sezonu dochodziło już do podobnych wypadków. W efekcie takie zdarzenia stanowiły niemal 20 proc. śmiertelnych wypadków w wodzie. 

Pod facebookowym wpisem na profilu "Canarias 1.500 Km de Costa" pojawiły się wpisy od zaniepokojonych internautów. 

Ludzie są odważni, nie znając terenu i potem ponoszą  konsekwencje, wczoraj była czerwona flaga na całym wybrzeżu, jeśli się nie znacie, nie ryzykujcie życia swojego i innych
To nie jest pierwszy raz. Sami byliśmy obecni, jak ludzie tonęli, tam jest pułapka. Pytanie dlaczego władze tego miejsca nie zamkną lub bardzo czytelnie nie napiszą ile osób tam już zginęło! Ku przestrodze
Być może to konsekwencje ich niewiedzy. Niech poszkodowani wyzdrowieją i niech pamiętają co się stało. 
Więcej o: