Leśnicy zdradzili, skąd biorą się białe sosny w lesie. To nie śnieg i nie powinno się go dotykać!

Spacerując po lesie, często można natknąć się na sosny z białymi czubkami. Chociaż może wydawać się, że to pozostałości po śniegu, to nic bardziej mylnego. W takim razie co to takiego? Lasy Państwowe tłumaczą.

Lasy Państwowe wykorzystują media społecznościowe do przekazywania różnego rodzaju ciekawostek, a także edukowania. Tym razem na ich facebookowym profilu pojawił się post dotyczący białych sosen, na które możemy natknąć się podczas leśnych wypraw. Czym jest tajemnicza biała substancja? 

Zobacz wideo Jest czysty i zadbany? To tylko pozory. 7 najbrudniejszych rzeczy w pokoju hotelowym

Białe sosny w lesie. Leśnicy informują

W czwartek, 17 listopada na facebookowym profilu Lasów Państwowych pojawiło się krótkie nagranie. Jeden z leśników wyjaśnił na nim, czym jest tajemnicza biała barwa pokrywająca sosny. 

Mamy już listopad i pierwszy śnieg spadł na czubki młodych sosen - zobaczcie sami, jest bialutka. Oczywiście żartuję, ona została posmarowana specjalnym środkiem o nazwie cervacol po to, żeby nie smakowała zwierzętom

-  poinformował przedstawiciel Lasów Państwowych.

Do niezwykłego odkrycia archeologicznego doszło w Rozkopaczewie. Rodzina wybrała się do lasu. Natrafili na niezwykle rzadki zabytek

Jednak dlaczego tylko niektóre sosny smaruje się cervacolem? Jak się okazuje, część z nich zostawia się, by swobodnie mogły je podgryzać jelenie czy łosie. Zabezpieczenie ma natomiast sprawić, że drzewa będą mogły swobodnie rosnąć i utworzyć las. 

Oczywiście nie wszystkie sosny są posmarowane tutaj, na uprawie, część zostawiliśmy, żeby jednak sobie podgryzały. Natomiast poprzez takie zabezpieczenie pozwalamy drzewkom wyrosnąć w górę i dzięki temu w przyszłości będziemy mieć piękny młodnik, a potem piękny, dorodny las

- wytłumaczył przedstawiciel Lasów Państwowych.

Nagranie leśnika poruszyło internautów. Niezwykłe spotkanie w lesie. Nagranie leśnika poruszyło internautów

Zwierzęta podgryzają drzewa

Zwierzęta najczęściej zdzierają młodą korę z drzewek i podgryzają pączki wierzchołkowe na pędzie głównym. Zawierają one sole mineralne i wodę, które są niezbędne dla łosi, jeleni czy też saren. Te działania prowadzą jednak do uszkodzenia drzew - ich usychania, problemów ze wzrostem czy całkowitego zamarcia. 

W tym celu smaruje się je specjalną substancją. Ta pokazana przez Lasy Państwowe charakteryzuje się gorzkim i trzeszczącym między zębami smakiem. Tego typu zabiegi wykonywane są co roku przed zimą, póki sadzonki nie osiągną wysokości pozwalającej im być poza zasięgiem zwierzyny.

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: