Most wybudowany przez diabła i upiory czyhające w kanałach. "Miasto zakochanych" ma mroczną stronę

Wenecja jest miastem, które upodobali sobie zwłaszcza zakochani. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, co kryje się w wodach miejskich kanałów. Legendy opowiadają o potworach czyhających się pod wodą i moście wybudowanym przez diabła.

Wenecja przyciąga turystów swoją bogatą architekturą i malowniczymi kanałami. Chociaż miasto cieszy się renomą romantycznego kierunku dla par, to historie legendy z nim związane przypominają raczej film grozy niż lekką komedię. 

Wenecja - miasto śmierci. Kto mieszka w miejskich kanałach?

Wszechobecna woda jest zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem Wenecji. To właśnie dzięki niej miasto zyskało swoje ogromne bogactwo - od X do XIV wieku było ono przecież potęgą morską basenu Morza Śródziemnego. Jednak tamtejsze warunki sprzyjały rozwijaniu się epidemii, które zabierały tysiące ludzi.

Zobacz wideo W wielu miastach rośnie opór przeciwko turystom

Epidemia dżumy w połowie XVI wieku pozbawiła życia około 1/5 wenecjan. Chorych wywożono na zamknięte wyspy, gdzie skazani byli na cichą śmierć - w mieście brakowało bowiem lekarzy i pielęgniarek.

Tym sposobem swoją niechlubną sławę zyskała wyspa Poveglia, która do dzisiaj uchodzi za nawiedzoną. Według legend straszą tam potwory czyhające pod wodą. Inne podania głoszą, że w wigilię Wszystkich Świętych duchy zmarłych wenecjan opuszczają cmentarz na wyspie św. Michała i nawiedzają miasto. Mogą zobaczyć je jednak tylko osoby, których chrzest został w jakiś sposób przerwany. 

Opuszczone cmentarzysko w środku lasu. Plotki głoszą, że czuć tam złą energięOpuszczone cmentarzysko w środku lasu. Czuć tam złą energię

Najsłynniejszy most w Wenecji został wybudowany przez diabła?

Most Rialto jest najstarszą i najsłynniejszą budowlą tego typu w Wenecji. Jego budowa została ukończona w 1591 roku i według jednej z legend został wybudowany przez samego diabła. Złożył on propozycję murarzowi, któremu zlecono budowę, że wykona pracę za niego, jeżeli będzie mógł posiąść duszę pierwszej osoby, która przejdzie po moście. Umowa została zawarta, jednak historia kończy się nieszczęśliwie dla murarza - jako pierwszy po ukończonej budowie przeszedł jego syn.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Opuszczony kościół w GrzymałkowieTen opuszczony kościół fascynuje wiele osób. W środku długo stała trumna

Więcej o: