Postrzelona żubrzyca cierpiała 10 dni. "Domagamy się znalezienia i ukarania sprawcy"

O skandalicznym zdarzeniu poinformowało Nadleśnictwa Różańsko. Kulejącą krowę żubra znaleziono w bardzo złej kondycji w woj. zachodniopomorskim. Jak się okazało, zwierzę zostało postrzelone. "Tego rodzaju postrzał nie powoduje śmierci na miejscu, a długotrwałe cierpienie" - tłumaczyła organizacja działająca na rzecz żubrów.

Żubry w Polsce należą do gatunków znajdujących się pod ochroną, a do ich odstrzałów dochodzi wyłącznie w ostateczności. Dzieje się tak, gdy są chore i nie mogą być poddane leczeniu, wykazują agresję lub są odrzucane przez pozostałe osobniki. Działaczy na rzecz ochrony zwierząt zszokowały więc doniesienia z zachodu kraju. Nieznany sprawca postrzelił zdrową samicę żubra. 

Zobacz wideo Były myśliwy uratował potrąconego wilka. "Rozjeździliby go na miazgę". Kim jest Marcin z Lasu?

"Bardzo złe informacje z terenu". Postrzelony żubr nie żyje

Kulejącą i ranną krowę żubra zauważył jeden z pracowników nadleśnictwa Różańsko w województwie zachodniopomorskim. O incydencie poinformowało  dwa dni temu na Facebooku Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze - Dzika Zagroda.

Niestety mamy dla Państwa kolejne bardzo złe informacje z terenu. W niedzielę dostaliśmy informację z Nadleśnictwa Różańsko o obserwacji krowy żubra w bardzo złej kondycji. W poniedziałek udało nam się odnaleźć żubrzycę i sprawdzić co jej dolega. Okazało się, że krowa ledwo chodziła, a z jej nogą wyraźnie było coś nie tak. Podejrzewaliśmy, że był to wypadek

- napisała organizacja w poście. 

Pogo żubrówTaniec żubrów zachwycił internautów. Nagranie obejrzało blisko 50 tys. osób

Zwierzę nie było w stanie normalnie się poruszać, położyć ani jeść. We wtorek, 20 września zespół podjął decyzję o dostrzeleniu żubrzycy, by skrócić jej cierpienie. Po wykonaniu sekcji zwłok okazało się jednak, że już wcześniej została postrzelona w okolice łokcia [tak część kończyny zwierzęcia określiło Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze - Dzika Zagroda - przypis. red.]. Kula nie uszkodziła organów, jednak spowodowała wyraźny uraz mięśni, który był źródłem jej dolegliwości. Jak stwierdzili lekarze, ranna samica błąkała się po lesie 10 dni.

Tego rodzaju postrzał nie powoduje śmierci na miejscu, a długotrwałe cierpienie, które w perspektywie dłuższego czasu kończy się śmiercią

- tłumaczyło Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze - Dzika Zagroda.

Organizacja domaga się znalezienia sprawcy

Przedstawiciele stowarzyszenia wyrazili niepokój skalą kłusownictwa, z jaką muszą się mierzyć. Zaapelowali także o odszukanie sprawców postrzałów, które miały miejsce w ostatnim czasie. W niedzielę, 11 września w Zachodniopomorskiem zabito kilkutygodniowego rysia. Był to drugi przypadek w tym roku. O zastrzeleniu kociaka w okolicach Kalisza Pomorskiego mogliśmy usłyszeć już w lutym. 

Tragedia w słowackich TatrachW słowackich Tatarach zginął znany polski przewodnik i jego żona

Dziś nie zapytamy już: "Ludzie co z Wami!?", dziś domagamy się znalezienia i ukarania sprawcy, a raczej sprawców wszystkich trzech postrzałów zwierząt, które są pod ochroną

- zakończyła organizacja. 

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: