"Ręka Boga" nad Krzyżem Wielkopolskim. "Ależ to piękne i groźne"

Natura jest najdoskonalszym artystą. Przekonała się o tym Anna Konieczny, która uwieczniła na fotografii zjawiskową formację chmur. Internauci nadali jej nazwę "Ręka Boga".

Chmury ułożyły się w niezwykły kształt w okolicy miasta Krzyż Wielkopolski, jak nazwa wskazuje położonego w woj. wielkopolskim, nad rzeką Drawą. Niezwykły obraz uchwycony przez panią Annę, który przypomina ogromną dłoń sięgającą w kierunku ziemi, przypadł do gustu internautom.

Pod zdjęciem udostępnionym na profilu facebookowym Lubuskich Łowców Burz obserwujący nie szczędzą słów podziwu, post spotkał się z ponad 8 tysiącami reakcjami, ponad 770 udostępnieniami i 570 komentarzami. Internauci piszą, że to "Ręka Boga". Inni zauważają, że to "Cudowne, a zarazem straszne", "Jak ręka zgarniająca ziemię!", "Ależ to piękne i groźne", "Czyż jest coś piękniejszego od natury?".

W komentarzach niektórzy dodawali swoje zdjęcia lub nagrania. Trzeba jednak przyznać, że zdjęcie wykonane w Krzyżu Wielkopolskim robi największe wrażenie.

To niezwykłe zjawisko było już widziane wcześniej. Sześć lat temu Louise Taylor w Szkocji miała szczęście udokumentować zjawiskową formację chmur. W 2017 roku podobne szczęście mieli mieszkańcy Teixeira de Freitas na wschodzie Brazylii.

 

Piękne zjawisko, ale może zapowiadać tragedię

Za to magiczne zjawisko odpowiada chmura szelfowa, która zwana jest również wałem szkwałowym. To pozioma, przypominająca kształtem klin, chmura arcus lub Cumulonimbus Arcus (Cb arc) związana z frontem szkwałowym burzy (czasami z chłodnym frontem atmosferycznym, bez obecności burzy).

Wał szkwałowy może być zapowiedzią silnych wiatrów szkwałowych, które mogą powodować ogromne zniszczenia. To właśnie wał szkwałowy doprowadził do ogromnej katastrofy na Mazurach w 2007 roku. 40 jachtów i łodzi zostało wywróconych, 12 osób zginęło. Prędkość wiatru przekraczała wówczas 130 km/h.

Nauka na ratunek 

Wielu internautów patrząc na opublikowaną fotografię, może mieć różne skojarzenia, że oto nachodzi apokalipsa. Naukowcy mówią: "spokojnie, to nie siła wyższa, to chmury" i tłumaczą, że za doszukiwanie się "Ręki Boga" na niebie czy twarzy w skałach odpowiada zjawisko, które naukowcy nazywają pareidolią. To właśnie ono sprawia, że dopatrujemy się znanych kształtów w przypadkowych przedmiotach.

Okazuje się, że najczęściej dostrzegamy twarze młodych mężczyzn. Tak wynika z analizy opublikowanej na łamach "PNAS". Grupa ekspertów z National Institute of Mental Health w Bethesdzie w USA zbadała ponad 3 800 osób. Naukowcy poprosili ich o przyjrzenie się ponad 200 zdjęciom iluzorycznych twarzy. Następnie mieli ocenić (w skali od 0 do 10), jaką twarz dostrzegają najłatwiej (mieli do wyboru "męską", "żeńską" lub "neutralną"). "Większość badanych w iluzorycznych twarzach dostrzegała rysy męskie. Twarze młodych mężczyzn widziało 10-krotnie więcej uczestników niż rysy kobiece" – zauważa Jessica Taubert, jedna z autorek pracy.

Źródła: geekweek.pl / "Wyborcza.pl" / "PNAS"

Więcej o: