Zgubili paszport na lotnisku. Już myśleli, że nie wrócą do kraju, gdy nagle zadzwonił telefon

Turyści z Wielkiej Brytanii znaleźli się w trudnej sytuacji, gdy na lotnisku zgubili paszport jednego z dzieci. Rodzina bała się, że ojcu i córce nie uda się szybko wrócić do kraju. Personel pokładowy wykazał się jednak niezwykłą empatią.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Powrót z wakacji z Teneryfy do East Midlands w Wielkiej Brytanii omal nie zakończył się dłuższą rozłąką. Adrian, podróżujący z partnerką, rodzicami i czworgiem dzieci, opowiedział portalowi Nottingham Live o zagubionym paszporcie i wyjątkowym zachowaniu personelu pokładowego.

TikTokerka opowiada, jak nazwano ją na targuBlondynka poszła na targ w Dubaju. Sprzedawca nazwał ją w osobliwy sposób

Rodzina zgubiła paszport na lotnisku. Tata i siedmioletnia córka nie weszli do samolotu

Rodzina po udanych wakacjach pojechała na lotnisko i bez większych problemów przeszła odprawę. Z uwagi na to, że ich lot był opóźniony, partnerka Adriana weszła do sklepu wolnocłowego. Jako że przy kasie konieczne jest okazanie paszportu, kobieta wzięła pierwszy z brzegu, żeby zapłacić za zakupy.

Zobacz wideo Paszport i dowód dla dziecka - jak wyrobić?

Podczas boardingu okazało się jednak, że w saszetce z dokumentami brakuje paszportu siedmioletniej córki. Pracownicy ochrony lotniska poinformowali Adriana, że córka nie może wejść na pokład bez dokumentu.

Musiałem wysłać całą rodzinę, a sam zostać z córką z powodu zaginionego paszportu

- opowiadał Brytyjczyk w rozmowie z portalem Nottingham Live. Rodzina spotkała się jednak z dużą  empatią ze strony personelu, który rozpoczął poszukiwania dokumentu.

Dzieci i moja partnerka płakali. A załoga w innych samolotach prosiła wszystkich pasażerów o sprawdzenie, czy w ich bagażu nie zawieruszył się nasz paszport - relacjonował mężczyzna.

Ojciec i córka zdążyli już wyjść z lotniska, gdy otrzymali wiadomość, że udało się znaleźć paszport dziecka. Samolot szykował się już jednak do zajęcia miejsca na pasie startowym, przez co nie było już możliwości wejścia na pokład.

Samolot linii PLL LOT - zdjęcie ilustracyjne44 osoby nie poleciały do Warszawy, bo zabrakło miejsc. LOT się tłumaczy

Pilot zawrócił z pasa startowego, żeby odebrać pasażerów

Tymczasem matka Adriana wspólnie z personelem na pokładzie uspokajała swoją rodzinę. Pilot, który otrzymał informację o odnalezieniu paszportu, zdecydował się na powrót po pasażerów.

Nagle przyszedł steward i zapytał, czy możemy powiedzieć Adrianowi [przez telefon - przyp. red.], żeby przyszedł do gate'u, żebyśmy mogli go odebrać

- opowiada brytyjskiemu portalowi matka Adriana i dodaje, że nigdy wcześniej nie spotkała się z podobną sytuacją. Jak relacjonuje, udało się nawet umieścić ich bagaże z powrotem w luku, a rodzina znów była w komplecie.

Próbowałem podziękować TUI, ale mają tylko portal do składania skarg. Teraz kiedy słyszy się tyle narzekań na branżę turystyczną, chcielibyśmy po prostu podzielić się wiadomością o wyjątkowej obsłudze, której doświadczyła nasza rodzina w wakacyjny weekend

- puentuje swoją historię Adrian.

Więcej o: