Blondynka poszła na targ w Dubaju. Sprzedawca nazwał ją w osobliwy sposób, wszystko jest na nagraniu

Tiktokerka prowadząca kanał Liliia Talk pojechała do Dubaju, gdzie nagrała serię wywiadów z mieszkańcami. Jeden z nich przeprowadziła z lokalnym sprzedawcą, który na targu nazwał ją Shakirą. Okazuje się, że taka praktyka jest w Emiratach dość powszechna.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Blondynki o jasnej karnacji nie są częstym widokiem w państwach arabskich, przez co dochodzi czasem do sytuacji, które dla niektórych będą zabawne, a dla innych - kłopotliwe. Wybierając się na targ trzeba być przygotowanym na to, że sprzedawcy będą próbowali zwrócić na siebie uwagę, żeby sprzedać swoje produkty. 

Turystkę zaatakował żółw morskiRosjankę zaatakował żółw w Turcji. Próbował wciągnąć ją pod wodę. "Tonę"

Tiktokerka została nazwana Shakirą. Sprzedawca wytłumaczył, dlaczego

Liliia podczas wyjazdu do Dubaju odwiedziła suk, czyli arabskie targowisko. Gdy przechodziła obok jednego ze straganów, została nazwana przez jednego ze sprzedawców Shakirą. Postanowiła nagrać filmik, w którym wyjaśnia, dlaczego tak robi.

Na nagraniu Lillia zapytała sprzedawcę, kim jest Shakira. Ten odpowiedział, że to piosenkarka i tancerka brzucha. Jak dodał, mówi w ten sposób do turystek z Europy, ponieważ Shakira jest piękna, a chce, żeby klientki chętniej wchodziły do jego sklepu. Stwierdził przy tym, że czasem ta metoda działa. Nagranie tiktokerki obejrzano ponad 70 tysięcy razy.

Sprawny marketing czy żenada? Dla niektórych kobiet przejście ulicą to wyzwanie

Chociaż zachowanie ulicznego sprzedawcy jest żartem i wierzymy, że nie miał złych intencji, jego słowa mogą być odebrane w skrajnie różny sposób. Niektóre kobiety zaśmieją się i wejdą do sklepu, inne porównają sprzedawcę do pijanego wujka na weselu i pójdą dalej, dla innych będzie to stresujące doświadczenie i naruszenie granic.

Warto pamiętać, że Zjednoczone Emiraty Arabskie są państwem patriarchalnym, w którym kobiety mają znacznie mniejsze prawa niż mężczyźni. Objawia się to również głośnym komentowaniem wyglądu na ulicach, które czasem podchodzi nawet pod catcalling, czyli molestowanie słowne w miejscu publicznym.

Mężczyzna wkładał stopy pod jej siedzenie w samolocie. Podzieliła się zdjęciem w internecie.Wkładał stopy pod jej siedzenie w samolocie. Kobieta dzieli się frustracją

Więcej o: