Prawdziwi "królowie parawaningu" przyłapani w Mielnie. Zarezerwowali nawet prywatny dostęp do morza

Wielu turystów popełnia ten wakacyjny grzeszek, którym jest rezerwowanie sobie jak najwięcej miejsca na plaży. Zjawisko to jest tak silnie w nas zakorzenione, że stało się wręcz plagą polskich plaż i zyskało nawet własną nazwę - parawaning. Do Internetu trafiło zdjęcie, na którym widać, że turyści w Mielnie weszli już na wyższy poziom i zostali okrzyknięci "królami parawaningu".

Jeśli choć raz wypoczywaliście nad polskim morzem, na pewno doskonale wiecie, czym jest parawaning. Na szczęście rezerwowanie miejsca na plaży jeszcze o świcie powoli odchodzi w zapomnienie, ale znajdą się tacy, którzy wciąż praktykują tego rodzaju rezerwowanie miejsca na plaży.

Zobacz wideo Skąd się bierze zmącona woda nad polskim morzem?

Mielno. Prawdziwi "królowie parawaningu" przyłapani

W niedzielę 24 lipca Internet obiegło zdjęcie z kamery przy plaży w Mielnie. Bez trudu zauważymy na nim turystów, którzy odgrodzili zarezerwowane przez siebie terytorium parawanami. Szczególną uwagę zwrócili ci, którzy odgrodzili się od innych przy pomocy aż kilku parawanów, zajmując sporą część plaży. Poszli też o krok dalej, wytyczając sobie parawanami drogę do morza.

Zachowanie turystów spotkało się z falą komentarzy.

Nagranie ze Stegny stało się viralem."Jestem w Stegnie na plaży. Jem właśnie gofry". Filmik z TikToka stał się viralem

Autonomie parasolowe. Obok księstwa lenne

- napisał jeden z internautów.

Niedługo będą tam całe miasteczka ustawiać z tych parawanów

- dodał kolejny.

Parawaning na polskich plażach. "Plaża jest nadal miejscem publicznym"

Parawaning na polskich plażach to popularne zjawisko. Należy jednak pamiętać, że to miejsce publiczne.

Restauracja (zdjęcie ilustracyjne)"Rachunki łagodności"? W Portugalii o wiele taniej niż nad Bałtykiem

Więcej informacji o podróżach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Przede wszystkim, wydzielony skrawek plaży nie przestaje być miejscem publicznym, bo ktoś rozstawił na nim swój prywatny parawan. Plaża jest nadal miejscem publicznym i ogrodzony parawanem teren w żadnym razie nie korzysta ze szczególnej ochrony prawnej

- tłumaczył w rozmowie z portalem trojmiasto.pl dr Mikołaj Małecki, wykładowca prawa karnego na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz autor popularnego bloga Dogmaty Karnisty.

Więcej o: