Bunt w Ryanairze. Związkowcy wezwali do strajku na początku wakacji. Ma potrwać aż sześć dni

Hiszpańskie związki zawodowe są zdeterminowane do walki o poprawę warunków pracy. Ogłosiły terminy strajków. Ryanair uspokaja, że protest nie zakłóci realizacji lotów.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Dlaczego ten bilet jest taki tani? Jak oszczędzają tanie linie lotnicze

O napiętej sytuacji w Ryanairze informowaliśmy wczoraj. Lokalne władze irlandzkich tanich linii lotniczych odrzuciły postulaty dotyczące podwyżek i poprawy warunków pracy i zerwały negocjacje z dwoma hiszpańskimi związkami zawodowymi USO i SITCPLA. W odpowiedzi związkowcy zagrozili strajkiem podczas wakacji, czyli w okresie większego ruchu lotniczego. 

PilznoCzesi wylali na rynku 36 beczek piwa. O dziwo wszystkim wyszło to na dobre

"Musimy się zmobilizować"

Jak czytamy na stronie hiszpańskiego związku zawodowego USO, organizacja wzywa do strajku w dniach od 24 do 26 czerwca (czyli od piątku do niedzieli), a także w dniach 30 czerwca oraz 1 i 2 lipca. "Musimy się zmobilizować, aby nasze postulaty zostały dobrze wysłuchane, a Ryanair zaczął przestrzegać podstawowych praw pracowniczych" – podkreśliła Lidia Arasanz, sekretarz generalny związku USO.

Związkowcy domagają się m.in. poprawy warunków pracy (pracodawca nie zapewnia swoim pracownikom dostępu do wody), a także postulują zwiększenie kadry pracowniczej.

Manuel Lodeiro, wiceprezes SITCPLA powiedział, że celem strajku jest skłonienie przewoźnika do wznowienia negocjacji na temat m.in. poprawy warunków pracy. "Będziemy strajkować przeciwko naruszeniom prawa pracy" - podkreślił Lodeiro.

Wrak galeonu San Jose. Armaty z charakterystycznymi delfinamiŚwięty Graal wśród wraków. Przewoził potężną fortunę [WIDEO]

Czarne scenariusze

Hiszpańskie media snują czarne scenariusze. Madrycki dziennik "La Razon" obawia się, że z powodu strajków może zostać odwołanych wiele lotów lub wystartować ze znacznym opóźnieniem. "Diario Sur" informuje, że najbardziej zagrożone mogą być loty z dziesięciu lotnisk: z Palmy, Ibizy, Barcelony, Malagi, Alicante, Madrytu, Sewilli, Walencji, Girony i Santiago de Compostela.

Przewoźnik nie widzi problemu

Ryanair na razie bagatelizuje sprawę. W komunikacie przesłanym do mediów zapewnia, że porozumiał się już w sprawie nowych układów zbiorowych ze związkowcami reprezentującymi ponad 90 procent załóg pokładowych Ryanaira. W Hiszpanii nową umowę przewoźnik podpisał ze związkiem zawodowym CCOO, który jego zdaniem jest "największym i najważniejszym związkiem w Hiszpanii".

Ryanair twierdzi, że związki USO i SITCPLA borykają się z własnymi wewnętrznymi problemami. Strajk ma odwrócić od nich uwagę. Przewoźnik uważa, że ich wezwanie do akcji protestacyjnej nie spotka się z poparciem załóg w Hiszpanii.

Portal branżowy fly4free.pl zauważa, że jeśli pracownicy będą strajkować, Ryanair może mieć jednak problem. W Hiszpanii irlandzki przewoźnik ma aż dziewięć baz, operuje na 20 lotniskach i ma rozbudowaną siatkę aż 70 połączeń krajowych. Bojkot pracowników może zwiększyć panujący i tak od kilku tygodni chaos na zagranicznych lotniskach. Tym bardziej, że działania hiszpańskich związków zawodowych popierają pracownicze organizacje z Belgii, Francji, Portugalii i Włoch. Pracownicy z tych krajów zapowiedzieli gotowość do dołączenia do strajku.

Źródła: uso.es / larazon.es / diariosur.es / fly4free.pl

Więcej o: